fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Pakistan: Były minister kolejny raz uniknął śmierci

Zamachowiec czekał na Aftaba Szerpao w jego rodzinnej wiosce
AFP
Ekstremiści polują na byłego szefa MSW. Nie udało im się go zgładzić, ale zabili 38 przypadkowych osób
To kolejny już zamach na byłego ministra spraw wewnętrznych. Aftab Ahmed Szerapo przyjechał do swojej rodzinnej miejscowości niedaleko Peszawaru na północy Pakistanu, aby wziąć udział w jednym z najważniejszych dla muzułmanów świąt Eid al Adha.
Uzbrojony w bombę napastnik usiadł w tłumie wiernych i czekał na dogodny moment. Kiedy ludzie zaczęli podchodzić do byłego ministra, aby złożyć mu życzenia, odpalił ładunek. – To była masakra – powiedział roztrzęsiony Szerapo, który drugi raz cudem uniknął śmierci. W podobnym zamachu dokonanym w kwietniu został lekko ranny. Teraz obrażenia odniósł jego syn. Polityk ocalał m.in. dzięki otaczającemu go tłumowi i ochroniarzom. Kilku z nich zginęło w eksplozji. Wśród zabitych było także kilkoro dzieci. Policji udało się zidentyfikować 38 ciał, ale zdaniem władz ofiar może być nawet 50. Eksperci są zgodni, że za zamachem stoją sympatyzujący z talibami ekstremiści, którym rząd wypowiedział wojnę.
– Szerapo był szefem MSW i walczył z ekstremistami. Dlatego nie przestaną na niego polować. Zwłaszcza po tym, jak władze wydały w lipcu rozkaz do szturmu na Czerwony Meczet w Islamabadzie, który islamiści zamienili w swój bastion – mówi „Rz” Irfan Siddiki, komentator pakistańskiego dziennika „The Nation”. Od czasu ataku na świątynię, podczas którego zabito niemal 80 ukrywających się tam radykałów, ekstremiści atakują rządowe obiekty, koszary wojskowe i policyjne posterunki. Co tydzień dochodzi do kilku zamachów, w których zabito ponad 800 osób. Chociaż ekstremiści do tej pory rzadko przeprowadzali ataki podczas ważnych muzułmańskich świąt, zamachy w meczetach nie są niczym nowym. – Było ich już sporo. Mamy w Pakistanie oprócz konfliktu politycznego także konflikt na tle religijnym, sunnici walczą z szyitami i nawzajem atakują swoje świątynie – mówi Irfan Siddiki.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA