fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Arsenał minionych wieków

Archiwum „Mówią Wieki
">Michał Mackiewicz
Wojna 1967 roku nazywana jest błyskawiczną (Blitzkrieg). Pierwszoplanowe role odegrały w niej samoloty i czołgi.
Zaraz po zakończeniu II wojny światowej rozpoczęto projektowanie i wdrażanie do seryjnej produkcji nowych wozów bojowych, zwłaszcza uniwersalnych czołgów średnich.
W arsenale państw arabskich znajdowały się przede wszystkim radzieckie T-54 i T-55 (obok archaicznych już T-34). T-54 powstał w połowie lat 40., jego niezaprzeczalnie największym wówczas atutem było uzbrojenie – armata 100 mm stabilizowana w płaszczyźnie pionowej. Kadłub czołgu podzielony był na trzy przedziały – kierowania (z przodu po lewej stronie), bojowy w części środkowej i napędowy z tyłu, koła nośne zawieszone zostały na wałkach skrętnych, załogę stanowiło czterech ludzi. 12-cylindrowy wysokoprężny chłodzony cieczą silnik o mocy 520 KM umieszczony został poprzecznie względem osi kadłuba. Dużą zaletą czołgu było ukształtowanie płyt pancernych (co było już normą w wozach radzieckich od czasów T-34), dzięki czemu tzw. grubość sprawdzona (w przeliczeniu na płyty ustawione pionowo) wynosiła z przodu wieży 203 mm, a z przodu kadłuba 99 mm. Następca, T-55, różnił się przede wszystkim nową, mocniejszą jednostką napędową. Ten ważący 36 ton czołg (masa bojowa) mógł osiągnąć na szosie 50 km/h, a jego zasięg wraz z dodatkowymi zbiornikami paliwa wynosił 600 km. W czasie wojny sześciodniowej T-54 i T-55 były już nieco przestarzałe, dużą wadą był brak kompleksowego systemu kierowania ogniem. Oba przechodziły liczne modernizacje i modyfikacje w wielu krajach, także w Polsce. Jedną z nich (dość gruntowną) przeprowadził Izrael, który zdobył kilkaset tych wozów. Modernizacja polegała głównie na zmianie jednostki napędowej, zastosowaniu silniejszej armaty 105 mm i wyposażeniu pojazdu w system kierowania ogniem. Przeciwnikiem były amerykańskie M51HV super sherman i M48 patton, brytyjskie centuriony oraz lekkie francuskie AMX-13 (armata 75 mm). Pojazdy te generalnie ustępowały radzieckim właściwościami manewrowymi; szczególnie centurion. Miały także znacznie gorzej ukształtowany pancerz (zwłaszcza wieża centuriona); przewyższały je natomiast wyposażeniem, takim jak systemy kierowania ogniem czy wewnętrzna wentylacja. Ogólnie zapewniały też większy komfort załodze. armaty 105 mm. Patton miał armatę 90 mm. Izraelska amunicja, m.in. pociski kumulacyjne i podkalibrowe, miała znacznie lepsze parametry niż odpowiedniki radzieckie. Centuriony i pattony miała na wyposażeniu również armia jordańska. Sprawne działanie pancernych jednostek izraelskich możliwe było dzięki doskonale funkcjonującej logistyce – m.in. paliwo dostarczały śmigłowce. Izraelczycy zapewnili sobie zdecydowaną przewagę już w pierwszych godzinach dzięki atakom lotniczym. Podstawowym myśliwcem był francuski Mirage IIIC. Powstał w drugiej połowie lat 50. i okazał się jednym z bardziej udanych samolotów. Oprócz wersji myśliwskiej powstały także m.in. myśliwsko-bombowa i szturmowa. IIIC osiągał maksymalną prędkość 1389 km/h, a czas potrzebny na wzniesienie się na 11 000 m wynosił trzy minuty; zasięg 1600 km (bez dodatkowych zbiorników). Uzbrojenie stanowiły dwa działka 30 mm oraz do 900 kg podwieszanych bomb i pocisków rakietowych (kierowanych i niekierowanych). Arabowie dysponowali całą gamą radzieckich MiG, z których najliczniejszym i najnowocześniejszym był MiG-21. Oblatany został w 1956 roku. Miał trójkątne skrzydła (układ delta), a na różnych wersjach ustanowiono wiele światowych rekordów, m.in. prędkości wysokości lotu. Prędkość maksymalna wynosiła 2509 km/h, a czas wznoszenia na 19 000 m sięgał 13,5 minuty. Uzbrojenie stanowiły dwa działka 30 mm oraz do 2000 kg podwieszanych rakiet i bomb w pięciu węzłach pod kadłubem i skrzydłami. Doskonałe właściwościaerodynamiczne nigdy nie szły w parze z równie udaną awioniką, czyli systemami naprowadzania na cel, czy radarami. Porównanie broni i żołnierzyJako ciekawostkę warto wspomnieć jeszcze o kilku weteranach II wojny używanych podczas tego konfliktu. Po stronie syryjskiej (na Wzgórzach Golan) znalazły się niemieckie PzKpfw IV, z kolei izraelscy żołnierze dosyć licznie używali mauserów 98k (importowanych m.in. z Czechosłowacji). Biorąc pod uwagę oszałamiający wręcz sukces Izraelczyków podczas wojny sześciodniowej, można dojść do wniosku, że arsenały przeciwników dzieliła technologiczna przepaść. Innymi słowy, sprzęt radziecki był prymitywny i zacofany, natomiast zachodni nowoczesny i zaawansowany. Ta ocena byłaby jednak dalece niesprawiedliwa. Wynik tej wojny był bowiem wypadkową nie tyle jakości, ile sposobów użycia broni. Kraje arabskie odznaczały się znacznie niższą kulturą techniczną niż Izrael; indywidualny poziom wyszkolenia pilotów i czołgistów był zdecydowanie słabszy u Egipcjan czy Syryjczyków, umiejętności taktyczne i koordynacja działań pozostawiały wiele do życzenia. Ani radziecki T-54 czy T-55, ani MiG-21 nie miały tak naprawdę okazji do zaprezentowania swoich zalet. Te ostatnie w walce manewrowej przewyższały swoich przeciwników, tyle że większość nie wzbiła się nawet w powietrze. Czołgi zaś pozbawione zostały całkowicie osłony z powietrza, co stawiało je od razu na przegranej pozycji.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA