fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Spór o in vitro

In vitro jak aborcja?

Rzeczpospolita
Metoda in vitro to wyrafinowana aborcja – napisali biskupi. Do końca roku spotka się Komisja Wspólna Rządu i Episkopatu – dowiedziała się „Rz”
To może być ważne spotkanie. Przedstawiciele rządu Donalda Tuska i episkopatu mają szansę wyjaśnić nieporozumienia, jakie powstały. Chodzi m.in. o prace nad wprowadzeniem religii na maturę czy stanowisko w sprawie finansowania z budżetu metody zapłodnienia in vitro, co zaproponowała minister zdrowia Ewa Kopacz.
Do spotkania Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu dojdzie jeszcze przed końcem roku – dowiedziała się „Rz”. Jest już prawdopodobnie wybrany skład komisji ze strony rządowej z jej współprzewodniczącym. Co jeszcze będzie tematem spotkania Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu? – Na razie te dwie sprawy, tak żywo dyskutowane, są najważniejsze – mówi rzecznik episkopatu ks. Józef Kloch.
Wczoraj natomiast Rada Episkopatu do spraw Rodziny skierowała do parlamentarzystów list, w którym przypomniano nauczanie Kościoła na temat metody zapłodnienia in vitro. Autorzy listu wymieniają trzy powody, dla których Kościół uważa ją za „niegodziwą i niedopuszczalną”. Po pierwsze jest to „rodzaj wyrafinowanej aborcji”, gdyż przy każdej próbie w tej metodzie giną liczne embriony. Po drugie, każde dziecko ma prawo zrodzić się z miłosnego aktu małżeńskiego jego rodziców. Po trzecie, dziecko nie jest rzeczą i nawet przyszli rodzice nie mogą powiedzieć, że mają do niego prawo, zwłaszcza że to „prawo” jest zawsze „okupione śmiercią jego braci i sióstr”. Co na to parlamentarzyści? – Kościół ma prawo zabierać głos w tej sprawie – uważa poseł Elżbieta Radziszewska (PO). – Jednak zbyt emocjonalny ton listu nie czyni dobrze debacie, którą musimy przeprowadzić, a która powinna odbywać się w spokoju. Nikt nie zmusza nikogo do stosowania tej metody zapłodnienia, która od 20 lat istnieje w Polsce. Posłanka dodaje: – Potrzebna jest debata, bo jesteśmy jedynym krajem w Europie, które nie ma ustawodawstwa w kwestii postępu biotechnologicznego i spraw etycznych. – Dobrze, że Kościół podnosi aspekt etyczny sprawy. PiS się z tym w pełni zgadza – mówi poseł Tadeusz Cymański (PiS). – Dla nas równie istotny jest jednak aspekt finansowy. Ta sprawa to kolejny test dla PO, czy poważnie traktuje swoje zapowiedzi o tym, że jest partią odwołującą się do chrześcijańskich wartości, czy tylko tak mówiła, żeby uzyskać poparcie wyborców. Zdecydowanie ze stanowiskiem biskupów nie zgadza się poseł i były minister zdrowia Marek Balicki (LiD): – Dzisiaj prawdziwym dramatem w Polce jest to, że rodzi się zbyt mało dzieci. In vitro jest jedną z metod leczenia niepłodności i ludzie dorośli mają do niej prawo. Dlatego politycy powinni im to umożliwić. Ojciec Andrzej Rębacz, krajowy duszpasterz rodzin, który podpisał się pod listem sygnowanym także przez bp. Kazimierza Górnego, przewodniczącego Rady Episkopatu do spraw Rodziny, wyjaśnia intencje listu: – Chcieliśmy przypomnieć parlamentarzystom, jaka jest nauka Kościoła i Jana Pawła II na temat metody zapłodnienia in vitro, a co z tym zrobią, to już ich rzecz. Na to nie mamy wpływu – mówi o. Andrzej Rębacz. – List nie jest wtrącaniem się w budżet, ale przypomnieniem zasad moralnych, które Kościół ma nie tylko prawo, ale nawet obowiązek przypominać – mówi ks. Józef Kloch. O. Rębacz przyznaje, że list powstał z powodu wypowiedzi przedstawicieli rządu, którzy jego zdaniem w fałszywym świetle przedstawiali nauczanie Kościoła na temat sztucznego zapłodnienia. Minister Kopacz powiedziała np., że chociaż jest praktykującą katoliczką, to w kwestii zapłodnień in vitro nie zgadza się z nauczaniem Kościoła i nie widzi w tej metodzie niczego złego. – Stanowisko episkopatu dotarło do nas – mówi Ewa Gwiazdowicz, rzecznik resortu zdrowia. – Państwo nie powinno być obojętne wobec niepłodności rodzin. Jednak priorytetem powinno być finansowanie np. leczenia specjalistycznego czy nowotworów. js, syl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA