fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

WTO otwarte dla Rosji

Prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili
AFP
Jeszcze żaden kraj nie negocjował tak długo swojego członkostwa
Sprzeciw Gruzji był ostatnią przeszkodą na drodze Rosji do Światowej Organizacji Handlu. Wreszcie po długich i zaciętych negocjacjach władze w Tbilisi ustąpiły.
– Wszystko powinno się zakończyć przed 10 listopada – ujawnił wiceszef MSZ Gruzji Sergi Kapanadze. Tego dnia spotyka się grupa robocza WTO, która ma przygotować ostateczną wersję umowy o przyjęciu Rosji. Następnie zostanie ona zatwierdzona w Genewie 15 grudnia. Zakończy to trwające 18 lat starania Rosji o członkostwo. Jeszcze żaden kraj nie negocjował tak długo.
Rosja była ostatnim państwem należącym do G20 pozostającym poza WTO. Utworzona w 1975 roku organizacja, która ma ułatwiać handel między jej członkami i pomagać w rozwiązywaniu sporów, była przez radzieckich towarzyszy postrzegana jako narzędzie zachodniego imperializmu. Po upadku ZSRR rosyjskie władze uznały jednak, że dołączenie do tego klubu jest konieczne, by kraj mógł się dynamicznie rozwijać.

Powojenny impas

Rosyjskie starania o kilka lat opóźniła wojną z Gruzją. Kiedy w lecie 2008 roku Tbilisi próbowało przejąć kontrolę nad separatystyczną Osetią Południową, rosyjskie wojska przeprowadziły zmasowany atak i zatrzymały się dopiero pod gruzińską stolicą. Oba kraje zerwały stosunki dyplomatyczne, a Rosja uznała niepodległość obu republik.
Gruzini postanowili zagrać kartą WTO, aby odzyskać kontrolę nad granicami separatystycznych regionów. Dzięki pośrednictwu neutralnej Szwajcarii udało się wypracować kompromis. Na granicach mają być utworzone handlowe korytarze, które będą monitorowane przez przedstawicielstwa europejskich firm wspierające rosyjskie i gruzińskie służby celne.

Sukces czy porażka

Zdaniem rosyjskich ekspertów to porażka ich kraju, bo niepodległość obu republik została podana w wątpliwość.
– Nie wygląda to najlepiej. Granicę trzech niepodległych państw: Rosji, Abchazji i Osetii Południowej, będzie kontrolować strona trzecia. Rosja nie może mówić o sukcesie, ale Gruzja także nie odniosła zwycięstwa, ponieważ na granicach nie będzie wyłącznie kontroli gruzińskiej, o co usilnie zabiegały władze w Tbilisi – mówi „Rz" były ambasador Rosji w Tbilisi Feliks Staniewski.
Gruzini nie ukrywają, że zgodzili się na międzynarodową kontrolę granic pod silną presją Zachodu.
– Trudno uznać, że odnieśliśmy w tej grze zwycięstwo. Możemy mówić o zwycięstwie kompromisu, dyplomacji i zdrowego rozsądku. Zdajemy sobie sprawę z tego, że członkostwo Rosji w WTO nie zmusi jej do spełniania wszystkich zobowiązań – mówi „Rz" gruziński politolog Aleksander Rondeli.
Podstawową zasadą obowiązującą w WTO jest niedyskryminacja i równe traktowanie wszystkich partnerów handlowych. Nie daje to jednak gwarancji, że Rosja nie będzie się starała blokować importu towarów z krajów, z którymi toczy polityczne spory. Do tej pory wprowadzała embargo między innymi na produkty z Gruzji czy z Polski. W tym roku zaskoczyła Unię Europejską, blokując import europejskich warzyw pod pretekstem możliwości zakażenia groźną bakterią.
– Zazwyczaj wszyscy unikają mieszania polityki z handlem. Rosja zachowywała się dziwacznie, wprowadzając bariery handlowe wobec Gruzji czy Polski z powodów politycznych. Trudno zagwarantować, że przestanie to robić, ale na pewno wcześniej dwa razy się zastanowi. Jeśli ciągle będzie zaskarżana do WTO, to będzie się to wiązało z ceną polityczną – mówi „Rz" Katinka Barysch z Centrum Reformy Europejskiej w Londynie.

Nie tylko korzyści

Zdaniem analityków przyjęcie Rosji do WTO to bardzo dobry sygnał dla inwestorów i biznesmenów, którzy bali się wchodzić na rosyjski rynek. Nigdy nie było bowiem dokładnie wiadomo, jakie zasady tam obowiązują.
– Członkostwo w WTO może zmusić Rosję do uregulowania swojego rynku – mówi Barysch. Rosja będzie miała też większe szanse na zmodernizowanie gospodarki, która opiera się głównie na przemyśle ciężkim i wydobywczym. Część firm i zakładów może jednak nie wytrzymać wyścigu z bardziej konkurencyjnymi firmami z Zachodu. Dlatego decyzja premiera Władimira Putina i prezydenta Dmitrija Miedwiediewa wiąże się z ryzykiem politycznym. Włodarze Kremla byli pod presją między innymi przemysłu lotniczego i samochodowego, który nie może liczyć już na specjalne traktowanie. Zadbali jednak o to, by nie ucierpiał sektor energetyczny, który Rosja wykorzystuje także do prowadzenia polityki zagranicznej i wywierania presji na inne kraje.
Bank Światowy szacuje, że dzięki członkostwu w Światowej Organizacji Handlu rosyjska gospodarka może się zwiększyć o 3 procent, a w dalszej perspektywie nawet o 11 procent.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA