fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świetna książka o Londynie

Są takie książki, z których solidnej recenzji napisać się nie da – bo musiałaby mieć objętość równą samej książce
„Londyn" Petera Ackroyda należy do tej kategorii. Czytać go można jak encyklopedię – po kawałku, na wyrywki, skacząc co kilka stron, mieszając rozdziały. I na pewno więcej niż raz, za każdym podejściem odkrywając nowe szczegóły.Po raz pierwszy wziąłem ją do ręki w miejscu jak najbardziej akuratnym: była to księgarnia w podziemiach katedry św. Pawła w Londynie. Efekt był piorunujący – zamiast razem z córką wspinać się ścieżką turystycznej wycieczki pod kopułę, zostałem na kamiennej ławeczce w dole i czytałem, bo nie mogłem się oderwać.Znajdziecie tu wszystkie Londyny, o jakich słyszeliście w innych książkach. Jest Londyn Szekspira, zamarzniętej Tamizy i wielkiego pożaru; jest Londyn Dickensa – więzienia za długi, przepełnione kamienice, bandy uliczników; jest Londyn wielkiej rewolucji przemysłowej, wypełniający się po brzegi tłumem robotników, uginający się pod ciężarem smogu i dymu oraz drżący, gdy tunele metra zaczynają pr...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA