fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media i internet

Canal+ będzie negocjował zakup TVN

Bloomberg
Magdalena Lemańska
Zarząd TVN poinformował dziś rano w komunikacie, że wraz z Grupą ITI zdecydował się rozpocząć na zasadzie wyłączności negocjacje na temat „ustanowienia strategicznego partnerstwa w Polsce" z Grupą Canal+
W ostatnich tygodniach o przejęcie kontroli nad TVN walczył z francuskim Vivendi (właścicielem Grupy Canal+) już tylko amerykański koncern Time Warner, który ani razu tej informacji nie skomentował. Natomiast szef rady nadzorczej Vivendi, Jean-Rene Fourtou, mówił  „Rz" w październiku: „Chyba wszyscy już wiedzą, że uczestniczymy w tym procesie".
- Obie strony pracują ciężko, aby osiągnąć porozumienie do końca roku. Dalsze szczegóły zostaną podane w momencie kiedy będzie to możliwe - mówi Wojciech Kostrzewa, prezes Grupy ITI, pytany o to kiedy może dojść do końca rozmów z francuska Grupą Canal+. - Canal + Group rozpoczął negocjacje na wyłączność. Oczekujemy podpisania porozumienia przed końcem tego roku - potwierdza "Rz" słowa Wojciecha Kostrzewy Solange Maulini, rzeczniczka Vivendi.
Jak dodaje, Canal+ Group zaczyna negocjacje tylko po to, by zawrzeć "strategiczne partnerstwo" z ITI i TVN. - Nie przewiduje się niczego innego  - mówi. Osoby znające sprawę zwracają uwagę na termin zawarty w komunikacie TVN. Nie ma w nim mowy o sprzedaży pakietu 56,21 proc. pakietu udziałów w Grupie TVN. - Negocjacje dotyczą partnerstwa strategicznego, a co z tego wyniknie, zobaczymy - mówi jedna z osób zbliżona do procesu transakcji. Według  rozmówców „Rz", Time Warner miałby zostawić w firmie, zwłaszcza w segmencie telewizyjnym, dotychczasowych zarządzających. Vivendi natomiast może wymienić kierownictwo na własnych menedżerów. Andrzej Knigawka, analityk ING Securities, powiedział PAP, że uważa wręcz, iż ITI przetrzyma Francuzów dokońca tego roku i wtedy wróci do rozmów z Time Warner na temat sprzedaży. Zdaniem Piotra Grzybowskiego to, że Vivendi zostało wybrane, a finalizacja rozmów jest wciąż przesuwana (jak podawaliśmy wcześniej, końca rozmów spodziewano się wpołowie października red.), może wynikać z rozbieżnych oczekiwań co do ceny pakietu. Klany kontrolujące ITI chcą uzyskać z transakcji godziwą cenę, a warunki rynkowe, na jakie przypadł ten proces, nie są korzystne. Jeszcze w lipcu ITI rozesłał do największych mediowych koncernów w Europie i na świecie zapytania ofertowe w sprawie sprzedaży 56,21 proc. TVN. W grupie firm zainteresowanych przejęciem miały być amerykańskie koncerny Time Warner oraz News Corp. Ruperta Murdocha, francuskie Vivendi, niemieckie RTL Group (telewizyjne ramię Bertelsmanna) oraz Discovery Communications. W sierpniu Markus Tellenbach przyznał, że chętnych jest co najmniej pięciu. W ostatnim tygodniu analitycy Erste Group podawali, że według ich informacji zainteresowanych nabyciem TVN jest już co najmniej osiem wielkich firm i nie są to tylko koncerny medialne. Wymieniane były także fundusze private equity: BC Partners, CVC, Kohlberg Kravis Roberts & Co. oraz Apax. Pojawiły się też dementowane przez ITI informacje, że TVN może zostać sprzedany w częściach (osobno biznes telewizyjny, osobno: platforma „n" i grupa Onet, która miała pozostać w rękach jej prezesa Łukasza Wejcherta). ITI po raz pierwszy poinformował o tym, że jego kontrolny pakiet w TVN jest wystawiony na sprzedaż 7 lipca tego roku. W dzień ogłoszenia komunikatu w tej sprawie giełda wyceniała wartość udziałów ITI w TVN na 3,11 mld zł. Wczoraj na zamknięciu GPW był on wart niecałe  2,86 mld zł. Dlatego w ostatnim czasie rynek spekulował, że w związku z sytuacją na parkiecie do transakcji może nie dojść szybko. ITI podtrzymywał jednak swoje plany mimo spadków kursu . Jak tłumaczył w rozmowie z „Rz" jeden z głównych (obok rodzin Wejchertów i Walterów) udziałowców ITI, Bruno Valsangiacomo, to rodzina zmarłego w 2009 roku Jana Wejcherta chciała wycofać się z mediowo-rozrywkowej działalności. I – jak wynika ze struktury udziałowców notowanego w Szwajcarii holdingu ITI - to ona miała w tej sprawie najwięcej do powiedzenia. Rodzina Jana Wejcherta kontroluje bowiem 64 proc. ITI. 20 proc.  udziałów jest w rękach rodziny Walterów, 15 proc. należy do Bruno Valsangiacomo, a 1 proc. -  do prezesa ITI Wojciecha Kostrzewy.
Źródło: ekonomia24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA