fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Akcja Paprykarze – CBA sprawdza, czy rolnicy nie wyłudzali

Rolnicy, którym lipcowa wichura zniszczyła tunele z papryką, złożyli w sumie 327 wniosków o odszkodowania. Łącznie opiewają one na 24 mln zł
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
CBA sprawdza, czy plantatorzy nie zawyżyli strat, by wyłudzić odszkodowania od państwa
327 wniosków na kwotę 24 mln zł – takich odszkodowań domagają się od ARiMR rolnicy z tzw. zagłębia paprykowego.
W lipcu wichura zniszczyła uprawy na terenach trzech mazowieckich powiatów: przysuskiego, białobrzeskiego i radomskiego. O sprawie zrobiło się głośno dzięki rolnikowi Stanisławowi Kowalczykowi. To on zadał premierowi wykorzystane potem w kampanii wyborczej pytanie: jak żyć?, a później występował na konwencji PiS. Jak ustaliła "Rz", o plantatorach znów może być głośno. Ale z innego powodu. Sprawę odszkodowań, o które się zwrócili, bada CBA. Do Biura zaczęły bowiem napływać informacje o nieprawidłowościach przy składaniu wniosków o rządową pomoc.
– We wnioskach niektórzy rolnicy bardzo, nawet kilkunastokrotnie, zawyżali ilość zniszczonych tuneli papryki – mówi "Rz" jedna z osób, które powiadomiły CBA. – Zobligowane do tego komisje oceniające szkody nie weryfikowały tych informacji, tak więc Skarb Państwa może ponieść ogromne straty. Szkody po wichurze oszacowywali członkowie komisji powoływanych na wniosek wójtów przez wojewodę. – Rolą wojewody jest sprawdzenie protokołów komisji pod względem formalnym, np. czy są wszystkie podpisy, i wydanie opinii, która jest jednym z załączników do wniosku składanego przez każdego rolnika – tłumaczy "Rz" Ivetta Biały, rzeczniczka wojewody mazowieckiego. Potem wniosek trafia do ARiMR, która wypłaca pieniądze. Z ustaleń "Rz" wynika, że sprawę bada warszawska delegatura Biura. – Ze względu na skalę odszkodowań zaczęliśmy przyglądać się sprawie i weryfikować wpływające do nas informacje – mówi "Rz" Paweł Wojtunik, szef CBA. – Zresztą wcześniej sprawdzaliśmy wnioski składane przez poszkodowanych w wyniku powodzi i w niektórych przypadkach udało nam się wykryć nadużycia. Jednak na tym etapie weryfikacji informacji nie przesądzamy jeszcze o nieprawidłowościach. Zbudowanie klasycznego tunelu do uprawy papryki (32 metry długości i 7,5 metra szerokości) kosztuje ok. 2,5 tys. zł. Średni przychód z jednego tunelu to w jednym sezonie 3 – 4 tys. zł brutto. Marek Klimek, wójt gminy Potworów w powiecie przysuskim, najbardziej poszkodowanej w huraganie, przyznaje, że pomoc państwa jest ogromna. – Oprócz pieniędzy na odbudowę produkcji są też preferencyjne, nisko oprocentowane kredyty na odtworzenie plantacji. Oprocentowanie wynosi od 0,1 do 3,8 proc. – opowiada wójt Klimek. To nie wszystko. Każdy plantator otrzymał też 2,5 tys. zł doraźnej pomocy zaraz po huraganie oraz 1000 złotych na każde dziecko. Tylko z Potworowa 170 dzieci rolników pojechało na darmowe kolonie. Niektórzy, którym huragan zniszczył domy lub budynki gospodarcze, otrzymali także po 10 tys. zł. – Kolejna pomoc płynie z Ministerstwa Rolnictwa: to 5 tys. zł dla gospodarzy, którzy ubezpieczyli uprawy, i 2,5 tys. zł dla tych, którzy nie byli ubezpieczeni – mówi Klimek. – Resort chce promować wśród rolników ideę ubezpieczania się od zdarzeń nieprzewidywalnych. – Prawdziwi rolnicy, którzy żyją z papryki, po huraganie następnego dnia wzięli się sami do roboty i za własne środki odbudowali tunele i zbiory, żeby nie stracić sezonu. Większość tak zrobiła – komentuje Roman Sobczak, prezes Polskiej Papryki, grupy największych producentów tych warzyw. – Poza tym niespodziewane straty z powodu pogody mamy prawie każdego roku. To koszty wliczone w ten biznes. Sobczak dodaje, że za ocenę szkód i prawidłowość wypłat pomocy odpowiadają urzędnicy.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA