fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Katastrofa smoleńska

Co śledczy zdecydują o Arabskim

ROL
W ciągu kilku dni ma zapaść decyzja, czy będzie śledztwo w sprawie utrudniania kontroli NIK
NIK kończy prace nad raportem z kontroli w sprawie katastrofy smoleńskiej. Sprawdza sposób organizacji wyjazdów i zapewnienia bezpieczeństwa najważniejszym osobom w państwie, które korzystały z wojskowego lotnictwa w latach 2005 – 2010. Izba skontrolowała m.in. Kancelarię Premiera, MSZ, MSWiA, MON, BOR, Dowództwo Sił Powietrznych.
– Rozpatrzono już większość zastrzeżeń wniesionych do protokołów. Obecnie wysyłane są kontrolowanym instytucjom wystąpienia pokontrolne – informuje Paweł Biedziak, rzecznik NIK. Zastrzega, że trudno wskazać moment publikacji końcowego raportu, bo to w dużej mierze zależy od liczby zastrzeżeń, jakie sprawdzane instytucje wniosą tym razem do wystąpień, które zawierają już oceny. Inna osoba z NIK mówi nieoficjalnie „Rz", że jeśli będzie ich niewiele, raport może zostać przedstawiony na początku grudnia. Do tej pory najwięcej kontrowersji wywołały wyniki kontroli NIK w Kancelarii Premiera. Jej szef Tomasz Arabski zakwestionował prawidłowość działań inspektorów (co w lipcu ujawniła „Rz"). Zarzucił im złamanie zasad kontroli, m.in. to, że nie udostępnili mu żądanych dokumentów i przesłuchali jego podwładnego bez jego zgody.
Jak pisała „Rz", NIK uznała, że to szef Kancelarii Premiera odpowiada za organizację lotów najważniejszych osób w państwie. Zastrzeżeń do protokołów NIK nie wniosły Biuro Ochrony Rządu i resort obrony Ujawniliśmy również, że kontrolerzy skarżyli się, iż pracownicy Kancelarii Premiera utrudniają im pracę. Tomasz Arabski kwestionuje ustalenia NIK. Zgłosił 17 zastrzeżeń do protokołu z kontroli. Skarżył się, że uwzględniono tylko jedno. Po publikacji „Rz" eurodeputowany PiS Janusz Wojciechowski skierował do prokuratury wniosek o sprawdzenie, czy Arabski utrudniał NIK kontrolę. 23 sierpnia wszczęła ona postępowanie sprawdzające. Miała miesiąc na podjęcie decyzji, czy wszcząć śledztwo. Choć ten termin minął 23 września, a więc blisko miesiąc temu, decyzji nie ma. – Prokuratura czekała na dodatkowe informacje z NIK, bez których nie mogła podjąć decyzji – tłumaczy Monika Lewandowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Jak dowiedziała się „Rz",  NIK wysłała te informacje śledczym w ubiegłym tygodniu. – Można było to zrobić dopiero po przeanalizowaniu wszystkich zebranych materiałów oraz sformułowaniu wystąpień zawierających oceny, tak by odpowiedź dla prokuratury zawierała stanowisko NIK w tej sprawie – tłumaczy Biedziak. – 30 dni to tylko termin instrukcyjny. Prokuratura mogła go przekroczyć – przekonuje Lewandowska. Zdaniem prof. Piotra Kruszyńskiego, prawnika karnisty, fakt, że śledczy jeszcze nie podjęli decyzji, budzi jednak wątpliwości. – Prawa nie złamano, ale może to wskazywać na niewłaściwą organizację pracy prokuratury – ocenia. Według rzecznik prokuratury decyzja ma zapaść w najbliższych dniach. Z Tomaszem Arabskim wczoraj nie udało nam się skontaktować. Zastrzeżeń do protokołów NIK nie wniosły Biuro Ochrony Rządu i Ministerstwo Obrony Narodowej. – Skorzystaliśmy natomiast z możliwości złożenia dodatkowych wyjaśnień – mówi „Rz" Jacek Sońta, rzecznik resortu. Z kolei Ministerstwo Spraw Zagranicznych zgłosiło, uwzględnioną, poprawkę techniczną. Swoją ocenę przyczyn katastrofy smoleńskiej przedstawiły już: rosyjski Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK), który odpowiedzialnością obciążył stronę polską, parlamentarny zespół kierowany przez Antoniego Macierewicza (PiS), który wskazał na winę Rosjan, oraz komisja kierowana przez szefa MSWiA Jerzego Millera, czego efektem była decyzja o likwidacji 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, w którym stwierdzono liczne nieprawidłowości. Śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej prowadzi Okręgowa Prokuratura Wojskowa w Warszawie. W sierpniu postawiła zarzuty niedopełnienia obowiązków służbowych dwóm oficerom, którzy w 2010 r. zajmowali dowódcze stanowiska w 36. specpułku. W innym wątku analizuje zgłoszone przypadki okradzenia zwłok ofiar katastrofy z biżuterii.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA