fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Badanie MSP z września 2011 r.

Co przedsiębiorcy sądzą o nieterminowych płatnościach
Rzeczpospolita
Ponad 80 proc. przedsiębiorców ze zwłoką dostaje zapłatę za wykonane prace. Prawie 58 proc. walczy o swoje należności samodzielnie. Sięganie po pomoc firmy windykacyjnej zdarza się dość rzadko
W poprzedniej edycji badania (zostało przeprowadzone w kwietniu tego roku) przedsiębiorcy byli pytani, czy mieli problem z całkowitym brakiem zapłaty za wykonaną usługę lub sprzedany towar. Okazało się, że aż 70 proc. małych i średnich firm doświadczyło takiej sytuacji w poprzednich sześciu miesiącach. Skala zjawiska, choć problem jest znany, była dużym zaskoczeniem – tylko co trzeci przedsiębiorca ma pewność, że otrzyma płatność za wykonane prace.
We wrześniowym badaniu przedstawiciele małych i średnich przedsiębiorstw (MSP) zostali zapytani, czy spotkali się z opóźnieniem zapłaty faktury za wykonaną usługę lub sprzedane wyroby. Aż 80,4 proc. przyznało, że w ostatnich sześciu miesiącach mieli taki problem. Wynik ten wskazuje, że w Polsce opóźnianie płatności jest w zasadzie normą.

Różne interpretacje

Kiedy mówimy o opóźnionej płatności, teoretycznie mamy na myśli to samo: wpłata wpłynęła już po dacie umieszczonej na fakturze w polu „termin płatności". Ale ile w praktyce czasu musi minąć, aby przedsiębiorca uznał płatność za opóźnioną i podjął działania w celu odzyskania pieniędzy? To pytanie postawiono w drugiej, wrześniowej edycji badania Bibby MSP Index.
Okazało się, że 43 proc. przedsiębiorców kwalifikuje płatność jako opóźnioną dopiero po 30 dniach zwłoki. Wtedy podejmowane są działania lub też faktura jest wprowadzana do kolejki opóźnionych płatności, które trzeba odzyskać. Inaczej opóźnienie definiuje ponad 50 proc. badanych. Długo, nawet 60 dni, jest skłonnych czekać na płatność 15 proc. ankietowanych. Nawet 90 dni musi minąć w 9,1 proc. firm, aby nieopłacona faktura została uznana za opóźnioną. 43 proc. badanych uznaje płatność za przeterminowaną dopiero po 30 dniach zwłoki Co czwarty badany przedsiębiorca (26 proc.) ma mniej cierpliwości i podejmuje działania, zanim minie miesiąc. W tej grupie firm 12,4 proc. aktywnie działa już po pierwszych siedmiu dniach, a 13,6 proc. – po 14. Niewielki odsetek firm, 1,3 proc., wskazuje, że nie może jednoznacznie określić, od jakiego czasu płatność jest w firmie definiowana jako opóźniona; każdy przypadek jest traktowany indywidualnie. Dopiero realna perspektywa utraty płynności finansowej staje się dla większości przedsiębiorców impulsem do podjęcia działań windykacyjnych (40,2 proc.). Co czwarta firma, która ma ten kłopot, potwierdza, że aktywizuje się dopiero gdy ma poczucie, że kredytuje kontrahenta (24 proc.). Konieczność zapłacenia podatku od zaległych faktur jest motywacją do działania dla 11,8 proc. badanych. Jedynie 9,6 proc. wskazuje, że stara się przypominać o fakturze z automatu, czyli po upływie daty płatności. Ale wiemy, że owe „z automatu" dla jednych oznacza tydzień lub miesiąc, a dla innych nawet trzy miesiące.

Próbują poradzić sobie sami

Sięganie po wsparcie zewnętrzne przy problemach z przeterminowanymi płatnościami deklaruje obecnie 26,7 proc. małych i średnich firm. Większość z nich w razie kłopotów przekazuje sprawę firmie windykacyjnej (19,1 proc.), a 7,6 proc. wspiera się wpisaniem dłużnika na listę niesolidnych płatników (np. do KRD). Kolejnych 5,1 proc. decyduje się (przeważnie to ostateczność) na przekazanie sprawy do sądu. Zdecydowana większość badanych, aż 57,6 proc., walczy o swoje należności samodzielnie. Dla porównania, w poprzednim pomiarze deklarujących samodzielność w tym zakresie było 41,9 proc. Ilu przedsiębiorców nic nie robi z przeterminowanym długiem i czeka cierpliwie na płatność? Średnio co 14., czyli 7,1 proc. ankietowanych. Niestety, po pomoc firm windykacyjnych przedsiębiorcy sięgają rzadko. W najbliższych sześciu miesiącach łącznie 70 proc. badanych deklaruje, że z windykacji nie skorzysta, a tylko 24,2 proc. myśli o takiej usłudze (razem odpowiedzi: zdecydowanie tak i raczej tak). Czy antidotum na opornych płatników jest faktoring? W przypadku 9,8 proc. ankietowanych raczej tak, ponieważ korzystali oni z tej metody w przeszłości, a 8,4 proc. podaje, że korzysta obecnie. Dlaczego korzystający w przeszłości zrezygnowali z faktoringu? Większość z nich nie ma już kłopotu z przeterminowanymi płatnościami (29,5 proc.), pozostali byli niezadowoleni z jakości obsługi lub parametrów oferty (np. za wysoka cena). Jako przyczyny podawano też: brak akceptacji tej formy przez kontrahentów, zmianę typu działalności, zbyt niskie faktury, odmowę banku, który nie zgodził się na zastosowanie faktoringu. Zdecydowana większość małych i średnich firm (78,9 proc.) ani w przeszłości, ani obecnie nie korzysta z faktoringu. Czy faktoring będzie receptą na przeterminowane płatności w nadchodzących sześciu miesiącach? Tak – dla 3,2 proc. przedsiębiorców, którzy poważnie rozważają tę metodę zagwarantowania sobie płatności w terminie; raczej nie lub zdecydowanie nie – dla 88,8 proc. badanych.

Najłatwiej o leasing i faktoring

Z poprzedniej edycji badania wiemy, że firmy MSP finansują bieżącą działalność i inwestycje głównie ze środków własnych. Tak funkcjonuje 95,8 proc. przedsiębiorstw. Dla niemal 60 proc. firm źródłem finansowania są także kredyty obrotowe zaciągane w bankach. Blisko 20 proc. sięga również do własnej kieszeni, likwidując lokaty, pożyczając od rodziny lub np. od współwłaściciela. Czy w ostatnich sześciu miesiącach małym i średnim firmom łatwo było uzyskać finansowanie zewnętrzne? Analizując odpowiedzi tylko tych podmiotów, które starały się o zewnętrzne wsparcie i mają świeże doświadczenia, można stwierdzić, że stosunkowo najprościej jest otrzymać leasing (80,5 proc.), faktoring (78,9 proc.) oraz kredyt obrotowy (75,3 proc.). Dużo trudniej jest podpisać umowę o kredyt inwestycyjny (58,3 proc.) czy uzyskać dotację państwową (65,9 proc.). Aż 64 proc. przedsiębiorców podało, że trudno jest otrzymać dofinansowanie ze środków unijnych. Co najbardziej utrudnia dostęp do finansowania? W pierwszej kolejności brak twardych zabezpieczeń (28,9 proc. wskazań). O kłopotach z płynnością mówiło 18,8 proc. ankietowanych, a o braku zdolności kredytowej 18,1 proc. W dalszej kolejności wskazywano stratę na działalności (10,7 proc.), zaległości w ZUS (8,7 proc.) i za małe obroty firmy (6 proc.). Ogółem problemy w dostępie do finansowania zewnętrznego ma 48 proc. ankietowanych.

Współpraca z instytucjami finansowymi

Jakich usług finansowych dla małych i średnich firm brakuje na naszym rynku? Większość badanych przedsiębiorców ocenia, że raczej jest wszystko (47,8 proc.). Brakuje ewentualnie finansowania zakupu np. surowców (10 proc.), finansowania restrukturyzacji i prefinansowania dostaw (po 3,8 proc. wskazań). Jednorazowe finansowanie skupu wierzytelności za ciekawy pomysł uznało 2,2 proc. badanych. Były też pojedyncze wskazania, takie jak np.: brak finansowania dla młodych firm, brak finansowania innowacji, zbyt niska dostępność ubezpieczenia kontraktów, brak zabezpieczeń ulg w spłatach należności, brak firm faktoringowych nastawionych na obsługę małych przedsiębiorstw, słaby dostęp do nisko oprocentowanych kredytów przystosowanych do potrzeb małych firm. Co ułatwiłoby, zdaniem badanych, współpracę z instytucjami finansowymi? W ocenie 42,7 proc. przedsiębiorców w zasadzie nic nie zakłóca tej współpracy. Bariery dostrzega co czwarty przedsiębiorca. Zdaniem tej grupy instytucje finansowe są za mało elastyczne w kontaktach (25,1 proc.), brakuje indywidualnych doradców przypisanych do firmy (8,7 proc.), a jeśli są, to ich wiedza o produktach jest mała (4 proc.). 12,4 proc. ankietowanych podaje też inne utrudnienia, wśród nich takie, jak: zbyt duża biurokracja i konieczność przedstawienia sterty dokumentów, lekceważący stosunek do MSP, brak indywidualnej oceny firmy, zbyt długi czas podejmowania decyzji, niezrozumiały język w ofertach, opieszałość pracowników. Większość skarg dotyczyła jakości obsługi klienta i częstego, w ocenie badanych, traktowania MSP tak jak przeciętnych klientów indywidualnych, a nie przedsiębiorców, którzy oczekują bardziej elastycznego podejścia. Zobacz wyniki pierwszej części badania „Bibby MSP Index", przeprowadzonego we wrześniu 2011 r.
Metodologia - Badanie Bibby MSP Index zrealizował Instytut KerallaResearch na wyłączne zamówienie Bibby Financial Services. - Badanie ilościowe przeprowadzono w dniach 1 – 13 września 2011 r. techniką CATI (wywiady telefoniczne trwające do 20 minut) na ogólnopolskiej próbie n=450 małych i średnich firm. - Badaniem objęto firmy małe i średnie zatrudniające od 10 do 249 osób. Pomiar nie obejmował firm mikro zatrudniających do dziewięciu osób. - Próba była kontrolowana ze względu na zatrudnienie oraz branżę. Dominowały firmy posiadające dłuższy staż na krajowym rynku. Ponad 53 proc. próby przypadło na firmy, które funkcjonują od 11 do 20 lat. Na firmy najmłodsze, działające do pięciu lat, przypadło 11,5 proc. próby, w tym 7,3 proc. stanowili przedsiębiorcy, którzy mają za sobą dopiero roczny staż na rynku. - Respondentami były osoby na stanowiskach decyzyjnych: właściciel, dyrektor, prezes, główny księgowy, dyrektor finansowy, osoby wskazane jako odpowiedzialne (lub współodpowiedzialne) za zarządzanie firmą. Bibby MSP index - Bibby MSP Index jest wzorowany na sprawdzonym i cenionym przez światowych inwestorów indeksie menedżerów ds. zakupów, tzw. PMI. Konstrukcję Bibby MSP Index oparto na założeniu, że o kondycji każdego przedsiębiorstwa, a w szczególności firm małych i średnich, decyduje kilka obszarów; oprócz stanu nastrojów w przedsiębiorstwie są to: sprzedaż (zamówienia), inwestycje, zatrudnienie, płynność finansowa oraz poziom zadłużenia firmy. • Przyjmowane przez Bibby MSP Index wartości znajdują się w przedziale od 0 do 100 pkt. Wynik powyżej 50 pkt to prognoza poprawy kondycji firm, a poniżej 50 pkt – prognoza kryzysu wynikającego z pogarszającej się kondycji firm. - Rolę szczególną w Bibby MSP Index przypisano finansowaniu. Uznano bowiem, że płynność finansowa i zewnętrzne finansowanie (poziom zadłużania się) są w małych i średnich firmach dużo ważniejsze niż w dużych korporacjach. W przypadku MSP utratę płynności finansowej i wiarygodności dla banku może spowodować jedna zła transakcja czy dwóch niesolidnych klientów. Dlatego waga, jaką w Bibby MSP Index nadano roli finansowania, jest większa niż w innych pomiarach dotyczących MSP. - W czasie pomiaru przeprowadzonego we wrześniu 2011 r. na reprezentatywnej, ogólnopolskiej próbie małych i średnich firm, Bibby MSP Index osiągnął wartość 52,2 pkt. Oznacza to spadek jego poziomu o 8 pkt w porównaniu z kwietniową falą pomiaru. - Taki wynik wskazuje na wciąż korzystne perspektywy, choć niebezpiecznie zbliża się do krytycznej granicy 50 pkt, poniżej której prognozowany jest kryzys. Równocześnie świadczy o zatrzymaniu korzystnego trendu, który zanotowano w kwietniu podczas pierwszej edycji badania i który mógł być zwiastunem utrwalenia odbicia w małych i średnich firmach.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA