fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konflikt izraelsko-palestyński

Koniec gehenny podchorążego Gilada Szalita

Brat Gilada Shalita, Yoel
AFP
Hamas ma dzisiaj wypuścić młodego izraelskiego żołnierza. Izraelski sąd odrzucił protesty rodzin ofiar terrorystów, którzy zostaną za niego wymienieni
W budynku Sądu Najwyższego w Jerozolimie rozegrały się dramatyczne sceny. Rozpatrywał on bowiem petycje Izraelczyków, którzy sprzeciwiają się decyzji rządu o wymianie porwanego przez Hamas żołnierza na 1027 palestyńskich więźniów. Petycję złożyły rodziny osób, które zginęły w zamachach dokonanych przez terrorystów, którzy mają wyjść na wolność.
W roli obrońcy decyzji rządu wystąpił Noam Szalit, ojciec porwanego żołnierza. – Jestem właśnie na sądowym korytarzu. Będę się starał przekonać wszystkich, że już najwyższy czas, by mój syn wrócił do domu. Cała rodzina na niego czeka – powiedział Noam Szalit w rozmowie telefonicznej z „Rz". Nie było to jednak łatwe. Przed salą rozpraw podbiegł do niego Szwuel Szijweschuurder, którego rodzice oraz trójka rodzeństwa zginęli w 2001 roku w zamachu na jerozolimską restaurację Sbarro. Sprawca m.in. tego ataku ma teraz zostać wypuszczony. – Powieś nad swoim domem czarną flagę! To dla nas dzień żałoby! – krzyczał w twarz Noamowi Szalitowi.
W sądzie pojawił się również Ron Kehrmann, którego córka Tal zginęła w 2003 roku w zamachu bombowym na autobus w Hajfie. On także prosił sędziów, by zablokowali uwolnienie morderców jego dziecka. Wniosek podobnie jak inne został odrzucony. – To wszystko jest już od dawna ukartowane, nasze protesty nie miały szans – rzucił po wyjściu z sądu reporterom stojącym przed salą. Protest przeciwko decyzji sądów złożyło również Stowarzyszenie Ofiar Terroru Almagor. – Wszyscy martwią się tym, co czuje rodzina Szalita, a nikogo nie obchodzą uczucia ludzi, na których oczach ich państwo wypuszcza na wolność morderców ich dzieci – powiedział „Rz" szef organizacji Meir Indor. – Czujemy się zdradzeni. Ta decyzja będzie kosztowała życie wielu Izraelczyków. Zwolnieni terroryści będą znowu zabijać, a Hamas będzie starał się porwać kolejnych żołnierzy – dodał. Premier Beniamin Netanjahu wysłał list do rodzin ofiar terroru. Zapewnił, że rozumie ich stanowisko i łączy się z nimi w bólu, ale jego obowiązkiem jest „ratowanie żołnierza, który walczył w obronie ojczyzny". Decyzję tę popiera 79 proc. Izraelczyków. Jak pisze dziennik „Haarec", dzisiaj końca dobiegnie gehenna Gilada Szalita, którą cały Izrael żył od jego uprowadzenia w 2006 roku. Żołnierz został porwany, gdy patrolował pogranicze Strefy Gazy. Był wówczas kapralem, wczoraj awansowano go do rangi podchorążego. Izraelska prasa opublikowała wczoraj szczegółowy plan wymiany żołnierza na więźniów: • Faza 1: Hamas przekazuje Szalita w ręce przedstawiciela Międzynarodowego Czerwonego Krzyża w Strefie Gazy. • Faza 2: Izrael w momencie otrzymania tej informacji wypuszcza 27 kobiet-więźniów. • Faza 3: Szalit przekracza granicę Strefy Gazy z Egiptem. • Faza 4: Izrael w momencie otrzymania tej informacji wypuszcza 450 więźniów. • Faza 5: Szalit przekracza granicę Egiptu z Izraelem. Otrzymuje telefon, z którego może zadzwonić do matki. • Faza 6: Żołnierz przechodzi badania medyczne i zostaje przetransportowany do bazy wojskowej Tel Nof, gdzie spotyka się z premierem i generałami. • Faza 7: Szalit spotyka się z rodziną i razem zostają przetransportowani śmigłowcem do domu rodzinnego w Mitzpe Hila w północnym Izraelu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA