fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Poczuć smak i zapach obrazów

Oglądający zobaczą 25 obrazów opowiedzianych przez lektora. Na zdjęciu „Ambalaże, przedmioty, postacie” Tadeusza Kantora
Fotorzepa
Zobaczyć Chełmońskiego czy Pankiewicza za pomocą nosa i języka? Jest to możliwe w poznańskim muzeum
Wystawę „Pięć zmysłów. Audiodeskrypcja" Muzeum Narodowe w Poznaniu przygotowało z myślą o niewidomych i słabowidzących. W jej ramach pokazuje 25 obrazów wybitnych polskich malarzy. – Każde z dzieł zaopatrzyliśmy w krótki opis alfabetem Braille'a i opis dźwiękowy wykonany techniką audiodeskrypcji – wyjaśnia Ewa Drążkowska, kurator wystawy.
Lektor przełoży na język mówiony to, czego zwiedzający nie mogą zobaczyć. Na tym jednak nie koniec. – Chcemy się odwołać do wszystkich zmysłów – podkreśla Drążkowska. I dlatego zwiedzający, którzy zatrzymają się przed obrazem Józefa Pankiewicza ,,Targ na jarzyny", będą mieli okazję posmakować dojrzałych pomidorów. Przy „Jesieni" Józefa Chełmońskiego poczują zapach ogniska. A  przed obrazem „Przy studni" Witolda Pruszkowskiego będą mogli powiedzieć kilka słów do mikrofonu, dzięki czemu osiągną pogłos echa.
Wystawa jest wspólnym projektem poznańskiego Muzeum Narodowego, Stowarzyszenia Edukacyjnego MCA i firmy More Than One Production. Mecenatem objęły ją wielkopolski Urząd Marszałkowski oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Potrwa do 27 listopada. – W skali kraju to przedsięwzięcie nowatorskie – zapewnia Marcin Szeląg, kierownik działu edukacji Muzeum Narodowego. – Polskie muzea coraz chętniej sięgają po audiodeskrypcję, zwykle jednak ścieżki dla niewidomych stanowią uzupełnienie stałych ekspozycji. My robimy autonomiczną wystawę, która w dodatku ma oddziaływać na pięć zmysłów, nie tylko na słuch czy dotyk – podkreśla. Robert Więckowski, redaktor naczelny pisma „Pochodnia" wydawanego przez Polski Związek Niewidomych, podkreśla, że podobne inicjatywy pozwalają niepełnosprawnym przełamać niezwykle istotną barierę. – Na szczęście mamy w Polsce prawdziwą audiodeskrypcyjną epidemię – cieszy się. Na niewidomych otworzyły się bądź za chwilę to zrobią m.in. Muzeum Śląskie oraz w stolicy Zamek Królewski, Muzeum Powstania Warszawskiego i Muzeum Narodowe. – Rośnie liczba placówek ze specjalnymi ścieżkami, na  których można odsłuchać nagrań z opisami poszczególnych dzieł – wyjaśnia Więckowski. Inny pomysł zrealizował samorząd Krakowa. Za unijne pieniądze w mieście powstała Droga Królewska dla Niepełnosprawnego Turysty. Osoba niewidoma bądź słabowidząca może poznać wygląd najważniejszych zabytków, dotykając umieszczonych na szlaku miniatur. Jest ich 12. Przedstawiają m.in. Barbakan, Sukiennice i Bazylikę Mariacką. Kraków otrzymał za to nagrodę w konkursie „Polska pięknieje – siedem cudów funduszy europejskich", organizowanym przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego. – Miniatury nie tylko ułatwiły życie niewidomym, ale stały się  atrakcją dla turystów w pełni sprawnych. Dzięki nim mogą wychwycić detale, które przy ogólnym oglądzie budynku czasem umykają – podkreśla Monika Chylaszek, rzeczniczka krakowskiego magistratu. Niewidomi coraz częściej mogą też odbierać spektakle teatralne bądź filmy – w niektórych kinach lub na odtwarzaczach DVD. W teatrze czy kinie lektor czyta na żywo wcześniej przygotowany tekst. Niewidomy słyszy go przez słuchawki. Na płytach jest nagrana dodatkowa ścieżka z dźwiękiem wpleciona między dialogi. Izabela Kunstler z fundacji Zdążyć z Pomocą tłumaczy „Rz": – Audiodeskrypcja, choć nie wymaga specjalnego wykształcenia, jest trudną sztuką. Trzeba rozumieć język kina, tak by nie zagadać poszczególnych scen. Należy być spostrzegawczym, mieć zdolność zwięzłego, ale sugestywnego opisu sytuacji. Dzięki realizowanemu w Warszawie od trzech lat projektowi „Poza ciszą i ciemnością" udało się udostępnić niewidomym blisko 30 filmów. – M.in. „Ludzi Boga" czy „Popiełuszkę" – wylicza Więckowski. Wykonanie audiodeskrypcji to koszt rzędu kilku tysięcy złotych. Pieniądze zwykle pochodzą z funduszy publicznych, np. z PFRON. – Dzięki tym pieniądzom jesteśmy w stanie normalnie żyć – podsumowuje Więckowski.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA