fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Kobieta tak, katolik nie

Królowa Elżbieta II (fot. Rob GRIFFITH)
AFP
Rząd forsuje prawo określające, kto może zasiąść na tronie
Konserwatywny premier David Cameron wysłał list do szefów rządów państw brytyjskiej Wspólnoty Narodów (Commonwealth) z propozycją zmiany reguł rządzących sukcesją w brytyjskiej monarchii. Projekt zakłada likwidację zasady pierwszeństwa męskich potomków przed żeńskimi w dziedziczeniu korony. Obecnie jeśli królewska córka ma młodszego brata, to na tronie zasiądzie on, a nie ona. Elżbieta II została królową, bo w ogóle nie miała braci, tylko jedną młodszą siostrę.
„Zabiegamy o równość płci we wszystkich dziedzinach naszego życia i jest anomalią, że w regułach odnoszących się do najwyższej funkcji publicznej zachowaliśmy wyższość mężczyzn" – napisał Cameron w liście cytowanym przez dziennik „Guardian". Według wciąż obowiązującego prawa z 1701 r. zmiany reguł dziedziczenia wymagają zgody wszystkich 16 krajów Wspólnoty, w których brytyjski monarcha jest głową państwa. Najważniejsze z tych państw to obok Wielkiej Brytanii Kanada, Australia oraz Nowa Zelandia. – Kanada podejmie pracę nad tą kwestią z premierem Cameronem i innymi przywódcami – zadeklarowała rzeczniczka kanadyjskiego premiera Sara MacIntyre. Jeszcze niedawno premier Stephen Harper mówił, że „Kanadyjczycy nie chcą otwierać debaty na ten temat".
Zmiana reguł sukcesji ma zostać omówiona 28 – 30 października na obradach szefów rządów Wspólnoty w australijskim Perth. Choć Cameron chce równouprawnienia kobiet i mężczyzn, nie zaproponował zniesienia innej dyskryminacyjnej reguły prawa sukcesyjnego – przepisu, który zabrania dziedziczenia tronu przez katolika. Brytyjskie prawo sukcesyjne dyskryminuje tylko to jedno wyznanie. Muzułmanin, żyd, buddysta czy ateista może zostać królem. Antykatolicki przepis, uchwalony przez zwycięskich protestantów po obaleniu w 1688 r. ostatniego katolickiego króla Anglii Jakuba II, chciał znieść poprzedni, laburzystowski rząd, ale nie zdążył przeforsować swojej reformy. Cameron zaproponował jednak rządom Wspólnoty pewną zmianę, którą można uznać za ukłon w stronę katolików. Proponuje znieść obowiązujący od 300 lat zakaz małżeństw następców tronu z członkami Kościoła rzymskokatolickiego. Zgodnie z jego planem dziedzic tronu sam nie mógłby więc być katolikiem, ale mógłby się ożenić z katoliczką. – Należy położyć kres przestarzałym, seksistowskim i antykatolickim elementom naszego ustroju – mówi poseł Partii Pracy Keith Vaz, który od dawna stara się o zmianę praw dziedziczenia. W 2008 r. narzeczona najstarszego wnuka królowej, Kanadyjka Autumn Kelly, porzuciła Kościół katolicki i przeszła na anglikanizm, by jej wybranek mógł zachować 11. pozycję na liście sukcesyjnej. Nie spodobało się to wielu kanadyjskim katolikom i dało argumenty przeciwnikom monarchii. Dlatego prezes Monarchistycznej Ligi Kanady Robert Finch gorąco zabiega o zmianę prawa sukcesyjnego. – Zwolennicy zrobienia z Kanady republiki nie mogliby już twierdzić, że monarchia dyskryminuje katolików – mówi. Obecnie pierwszy na liście kandydatów do tronu jest książę Karol, a drugi William. Ślub Williama z Kate Middleton 29 kwietnia skłonił brytyjskich polityków do przyspieszenia starań o zmianę prawa z XVIII wieku. Cameron chce, by sukcesja po Williamie odbywała się już według nowych zasad.   Masz pytanie, wyślij e-mail do autora m.szymaniak@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA