fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

miliardy na ratowanie płynności

Rosja w czołówce. Większe rezerwy złoto-walutowe mają tylko Chiny i Japonia.
Rzeczpospolita
Iwona Trusewicz
Bank centralny Rosji może wpompować 30 mld dol. w sektor bankowy, gdyby pojawiła się groźba utraty płynności. A takie zagrożenie jest, ostrzega agencja Moody’s
– W wypadku powtórki scenariusza z kryzysu z 2008 r. banki mogą ponieść duże straty w portfelach kredytowych oraz papierach wartościowych. A spadek zysku spowoduje, że współczynnik wypłacalności banków w Rosji spadnie poniżej 10 proc. z poziomu 16,7 proc. w połowie roku – ostrzega w najnowszej analizie Moody's.
Agencja uważa, że w takiej sytuacji zagrożone mogą być ratingi rosyjskich banków, zależne od pogorszenia aktywów i wskaźników płynności. Na 21 września, po raz pierwszy od listopada 2009 r, płynność była minusowa (-10,3 mld rubli). „Sytuacja wymaga obecności banku centralnego dla stabilizacji ewentualnego naruszenia mechanizmów rynkowych. Jednak w naszej ocenie monetarne władze Rosji są lepiej przygotowane na taką sytuację niż w 2008 r." – piszą analitycy Moody's.
Potwierdza to zachowanie prezesa Banku Rosji Siergieja zIgnatiewa na posiedzeniu prezydenckiej rady do spraw rynków finansowych. Prezes nie wyklucza deficytu płynności w rosyjskiej bankowości z powodu sprzedaży waluty. Dlatego bank centralny jest gotowy wyłożyć na rynek 1 bln rubli (30 mld dol.). – Ponieważ jako bank centralny sprzedajemy teraz walutę, by podtrzymać rubla, w sektorze pojawił się pewien deficyt płynności rublowej. Dlatego jesteśmy gotowi codziennie proponować bankom poprzez REPO do 200 mld rubli na bardzo krótkie terminy – na jeden dzień. Jeżeli będzie potrzeba, to jesteśmy gotowi na większe zaangażowanie – cytuje Ignatiewa agencja Nowosti. Za pośrednictwem kredytów lombardowych, pożyczek pod zastaw aktywów pozarynkowych i złota bank centralny gotów jest włożyć w sektor do 4 bln rubli (130 mld dol.) Prezes nie wykluczył powrotu do rozwiązań stosowanych przez Bank Rosji w czasie kryzysu. Chodzi o kredytowanie banków bez zabezpieczenia. Na razie nie widzi jednak takiej potrzeby. We wrześniu Bank Rosji wyłożył na interwencje na rynku walutowym 8 mld dol. A tylko do 4 października już 1,15 mld dol. Ignatiew jest zdania, że sytuacja znajduje się pod kontrolą i nie powinna się pogarszać. Rosja może sobie pozwolić na duże interwencje na rynku. Ma trzecie na świecie (po Chinach i Japonii) rezerwy złoto-walutowe – 517 mld dol. (w tym 473 mld dol. w walutach). Rubel, zdaniem Ignatiewa, nie będzie już słabł, jeżeli cena ropy utrzyma się na obecnym poziomie, czyli powyżej 100 dol. za baryłkę. Wczoraj rosyjska marka Urals kosztowała 105 dol.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA