fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Komercjalizacja Bożego Narodzenia - Ireneusz Krzemiński

Fotorzepa
Rozmowa: Prof. Ireneusz Krzemiński, socjolog
"Rz": W niektórych supermarketach pojawił się już świąteczny wystrój, można kupić bombki i czekoladowe mikołaje. Dlaczego sklepom opłaca się rozpoczynać Boże Narodzenie trzy miesiące wcześniej?
Prof. Ireneusz Krzemiński: Aż trudno w to uwierzyć! I chyba trzeba ocenić jako kuriozum. Ale najwidoczniej nie ma takiego kuriozum, którego ludzie nie są w stanie przełknąć. Podejrzewam, że to może być swojego rodzaju eksperyment. Handlowcy chcą sprawdzić, czy świąteczny wystrój w październiku przyniesie dodatkowe zyski, żeby wiedzieć, jaką strategię przyjąć na następne lata.
Boże Narodzenie w supermarketach z roku na rok zaczyna się coraz wcześniej. Klienci dają się na to nabierać?
Specjalistom od marketingu chodzi zapewne o to, by przekonać ludzi, że prezenty warto kupić teraz, bo później będzie drożej. Taka strategia może trafiać do klientów szczególnie w czasach kryzysu finansowego na świecie. Nic dziwnego, że szuka się oszczędności, więc znajdą się chętni, by kupić coś na święta już teraz, bo a nuż w grudniu będzie drożej...
Za kilka lat święta mogą się rozpoczynać w sierpniu?
Jest jakaś granica, której nie da się przekroczyć. Wprawdzie święta Bożego Narodzenia się komercjalizują, ale w Polsce wiara i katolickie tradycje są mocno zakorzenione. Wbrew przewidywaniom niektórych socjologów sądzę, że nasze społeczeństwo raczej się nie zlaicyzuje jak w Stanach Zjednoczonych. Co prawda, mówię od pewnego czasu o katolicyzmie konsumpcyjnym: dla wielu polskich rodzin niedziela to msza i supermarket. Ale choć zakupy są ważne, to nie chodzi się na nie kosztem wizyty w kościele. Nie można zakazać supermarketom puszczania świątecznych piosenek, ale Polacy nie zapominają, że święta mają przede wszystkim wymiar religijny.
Będą o tym pamiętali za 20 czy 30 lat?
Będą. Jeśli chodzi o religijność, to mamy zupełnie inne tradycje niż na zachodzie Europy. Na razie nie sprawdzają się prognozy, według których modernizacji miała towarzyszyć nieuchronna laicyzacja. Z naszej zbiorowej pamięci nie znikną wielkie zasługi polskiego Kościoła w walce o wolność i demokrację. W USA święta są wyjątkowo skomercjalizowane, ale nie przeszkadza to Amerykanom w przeżywaniu ich religijnego wymiaru. U nas – jak głęboko wierzę – będzie podobnie.
rozmawiał Adam Tycner
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA