Zadania

Pomoc społeczna: gminy podpisują za mało kontraktów socjalnych

Fotorzepa, Kuba Krzysiak kk Kuba Krzysiak
Łatwiej wypłacać pieniądze osobie potrzebującej wsparcia, niż podpisać z nią umowę, która pozwoli jej np. podnieść kwalifikacje i znaleźć pracę
Ośrodki pomocy społecznej przyznają środki, ale nie wymagają nic w zamian. W zeszłym roku na ponad 2 mln osób objętych pomocą podpisano niewiele ponad 76 tys. kontraktów socjalnych. Rok wcześniej było podobnie.
Najczęściej kontrakt socjalny mobilizuje do znalezienia pracy, udziału w unijnym projekcie szkoleniowym  czy podjęcia terapii uzależnień. – Kontrakt socjalny to pisemna umowa z osobą ubiegającą się o pomoc. Określa  uprawnienia i zobowiązania stron. Zawieranie kontraktów ma  doprowadzić do spadku liczby beneficjentów pomocy społecznej – tłumaczy Małgorzata Dębska z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Radomiu.

Ryba zamiast wędki

Zdaniem ekspertów słabe wykorzystywanie kontraktów socjalnych przez ośrodki pomocy społecznej jest pochodną organizacji całego systemu. Jest on cały czas  nastawiony na działania osłonowe, mające zapobiegać skutkom transformacji. Dzieje się to kosztem  działań aktywizujących, które mają pomagać osobom niezaradnym życiowo  i zawodowo. – Instytucja  kontraktu socjalnego została zawieszona  w próżni. Brakuje na przykład centrów integracji społecznej. Jest ich w Polsce około 70 i są  przy tym nierównomiernie  rozmieszczone. Co z tego, że zobowiążemy człowieka do znalezienia pracy, jeśli nie ma gdzie zdobyć  nowych umiejętności – uważa  Tomasz Każmierczak, ekspert Instytutu Spraw Publicznych.  I dodaje, że kontraktowi socjalnemu powinny towarzyszyć  inne usługi mające  na celu społeczną i zawodową integrację. Tylko wtedy może się okazać skuteczny. 70 centrów integracji społecznej działa w Polsce – Kontrakty mogą być zawierane w bardzo specyficznych okolicznościach, na przykład  gdy są realne szanse na wywiązanie się obu stron z ich postanowień, choćby przez znalezienie pracy – potwierdza prof. Piotr Błędowski z Instytutu Gospodarstwa Społecznego w Szkole Głównej  Handlowej. Według niego konieczne jest więc wsparcie instytucji samorządowych i sprawne działania  na lokalnym rynku pracy. Zdaniem przedstawicieli ośrodków pomocy społecznej niedoskonałości wynikają przede wszystkim z braku  pieniędzy. – Na Zachodzie pracownik socjalny ma pod opieką siedem rodzin. U nas niekiedy 70. Nie ma więc nawet fizycznej możliwości pracy socjalnej ze wszystkimi – mówi Izabela Synoradzka, przewodnicząca stowarzyszenia samorządowych ośrodków pomocy społecznej FORUM. I podkreśla, że podpisanie kontraktu socjalnego wymaga diagnozy, wspólnego opracowania planu rozwiązania problemu i stałego monitorowania. –  Zwiększenie liczby zawieranych kontraktów socjalnych wymagałoby zatrudnienia całej armii pracowników pomocy społecznej – potwierdza prof. Piotr Błędowski. Zdaniem ekspertów należałoby też wprowadzić zmiany w organizacji pracy ośrodków pomocy społecznej. 56 mln zł przeznaczono w ubiegłym roku na działalność klubów integracji

Zły podział pracy

–  Obecnie ten sam pracownik załatwia formalności związane z przyznaniem zasiłku i podejmuje pracę społeczną. Naszym klientom trudno dostrzec sprzymierzeńca w osobie, która ogranicza im dostęp do świadczeń.  Brakuje bowiem środków i rolą pracownika socjalnego jest również reglamentowanie pomocy –  mówi Izabela Synoradzka. Jej zdaniem powoduje to, że określone osoby często nie chcą się otworzyć na pomoc i wspólne rozwiązywanie problemów. – Często to świadczeniobiorcy nie są zainteresowani zawarciem kontraktu. Wolą pobierać świadczenia w sposób bezwarunkowy. To kwestia sposobu myślenia – mówi Małgorzata Dębska. Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: k.wojcik@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL