Lokaty i inwestycje

Lokaty w walutach obcych: najkorzystniejsze oferty

Fotorzepa, Danuta Matloch
Oszczędzający w obcych walutach mogą zarobić najwięcej w Alior Banku iPolbanku. Również tam znajdą najbardziej pomysłowe produkty depozytowe
Niemal w każdym banku można założyć lokatę w dolarach i euro. Rzadziej klientom detalicznym oferowane są depozyty w brytyjskich funtach i szwajcarskich frankach. Lokaty w innych walutach zdarzają się sporadycznie. Wyjątkiem jest np. Nordea Bank, który przyjmuje depozyty w duńskich, norweskich i szwedzkich koronach.
Oferta dla oszczędzających zwykle ogranicza się prostych depozytów terminowych, część banków dodaje do tego konta oszczędnościowe. Bardziej pomysłowe konstrukcje można policzyć na palcach jednej ręki. Co ciekawe, proponują je te banki, w których stawki oprocentowania są najwyższe. I tak Polbank płaci 2,5-2,75 proc. rocznie za trzymiesięczny depozyt w euro. Odsetki od rocznej lokaty w tej walucie to 3-3,25 proc. Korzystnie oprocentowana jest też roczna lokata w dolarach (3,0 proc.). Równocześnie bank proponuje oszczędzającym w euro i dolarach. półroczne i roczne lokaty progresywne. Oprocentowanie takich depozytów rośnie z miesiąca na miesiąc i w ostatnim okresie rozliczeniowym wygląda imponująco. Jednak po uśrednieniu stawek za cały okres oszczędzania lokata progresywna wcale nie wypada lepiej od klasycznej.
Z kolei Alior Bank proponuje oszczędzającym w dolarach i euro półroczne lokaty z dzienną kapitalizacją odsetek. Konstrukcja lokaty opiera się na tym samym podatkowym tricku, który jest wykorzystywany przy lokatach w złotych. Jeżeli podstawa opodatkowania podatkiem Belki jest niższa niż 2,5 zł, sam podatek od tej kwoty wynosi zero. Oprocentowanie tych lokat to 2,0 proc. (dolary) i 2,5 proc. (euro). Na klasycznych, rocznych lokatach w tym banku można zarobić 1,0 proc. (CHF), 1,3 proc. (GBP), 2,2 proc. (USD) i 3,0 proc. (EUR). Millennium płaci 1,5 proc. w skali roku posiadaczom funtów wpłaconych do banku na okres od 180 do 360 dni. W ofercie posiadaczy walut skopiowane jest bowiem rozwiązanie znane oszczędzającym w złotych: klient może wybrać dowolny okres lokaty z dokładnością do jednego dnia. Identyczną, półtoraprocentową stawkę bank proponuje dla depozytów w euro i dolarach. Jednak na tle propozycji konkurentów ta oferta nie jest już tak atrakcyjna. W ofercie DnB Nord zwracają uwagę lokaty w funtach brytyjskich ze stawką 1,5-1,6 proc. dla okresu półrocznego i 2,0 proc. dla dwukrotnie dłuższego. Również BOŚ na ciekawą ofertę dla oszczędzających w tej walucie. Stawki dla depozytów na 3, 6 i 12 miesięcy wynoszą, odpowiednio, 1,7 proc., 1,8 proc. i 1,9 proc. w skali roku. Oprocentowanie lokat walutowych jest więc wyraźnie niższe od tego, jakie banki płacą klientom oszczędzającym w złotych. To oczywiście efekt różnic stóp procentowych w poszczególnych krajach. Względnie najwięcej można zarobić, wpłacając na lokatę euro. Zupełnie nie opłaca się za to oszczędzanie we frankach szwajcarskich. To, co cieszy kredytobiorców, czyli niskie stopy procentowe dla tej waluty, zdecydowanie nie służy oszczędzającym. W efekcie bardzo trudno jest znaleźć depozyt z oprocentowaniem przekraczającym 1 proc. w skali roku. Dlatego jeśli posiadamy stosunkowo niewielkie kwoty we frankach (np. walutę kupioną jednorazowo w kantorze internetowym, przeznaczoną na spłatę kilku rat kredytu hipotecznego) nie ma większego znaczenia, czy przetrzymamy je na podstawowym, nieoprocentowanym rachunku walutowym, czy na lokacie. Pokazuje to prosty rachunek. Jeśli jednorazowo kupimy 2400 franków, wpłacimy na konto oszczędnościowe z oprocentowaniem 1 proc. rocznie i będziemy je oddawać bankowi w sześciu miesięcznych ratach po 400 franków, do dnia spłaty ostatniej raty zyskamy zaledwie pięć franków odsetek.
Źródło: ekonomia24

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL