Sport

Objazdowy teatr jednego aktora

Vettel z nagrodą za zwycięstwo w Grand Prix Singapuru (Fot. Saeed Khan)
AFP
Wyścig w Singapurze był popisem Sebastiana Vettela. Do drugiego z rzędu tytułu brakuje mu tylko punktu
Do końca sezonu pozostaje aż pięć wyścigów, ale jest niemal pewne, że już za dwa tygodnie Vettel obroni mistrzostwo świata.  Od początku roku Niemiec robi wspaniały użytek z najlepszego samochodu w stawce i czysto teoretyczne szanse na doścignięcie go w punktacji ma tylko Jenson Button.
Anglik, który w Singapurze po raz czwarty z rzędu stanął na podium, musiałby jednak wygrać wszystkie pięć wyścigów, a jego rywal z Red Bulla  nie zdobyć ani jednego punktu. Szanse na to są jednak bliskie zeru i Vettelowi do pełni szczęścia wystarczy ukończenie GP Japonii w pierwszej dziesiątce. Jeśli Button nie wygra na Suzuce, pozycja Niemca nie będzie miała już znaczenia. Równa i szybka jazda Buttona w ostatnich kilku startach dała mu awans na pozycję wicelidera klasyfikacji. Anglik ma teraz punkt przewagi nad Fernando Alonso i trzy nad Markiem Webberem.
Australijczyk, który w zeszłym sezonie do samego końca pozostawał w grze o tytuł i szybkości Vettela, swojego zespołowego kolegi z Red Bulla, przeciwstawiał opanowaną i równą jazdę, w tym roku pozostaje w cieniu o wiele młodszego Niemca. Webber nie wygrał jeszcze ani jednego wyścigu, a jego najlepsze wyniki to dwa drugie miejsca zdobyte w Turcji i Belgii. W niedzielę ruszał z drugiego pola, ale w pierwszy zakręt wjechał już na czwartej pozycji. Mało brakowało, a Webber straciłby po starcie więcej pozycji. Zdołał jednak przyblokować Lewisa Hamiltona, który spadł aż na ósme miejsce. Krewki Anglik rzucił się w pogoń za czołówką i bez problemu poradził sobie z duetem Mercedesa, ale w starciu z Felipe Massą zawadził przednim skrzydłem o koło rywala. Ferrari z przebitą oponą musiało zjechać na dodatkową zmianę kół, a sędziowie ukarali Hamiltona przejazdem przez aleję serwisową. Po wyścigu Brazylijczyk szyderczo gratulował rywalowi dobrej jazdy, a w rozmowie z dziennikarzami nie przebierał w słowach. – On niezbyt często korzysta z mózgu – stwierdził Massa. – Mógł spowodować poważny wypadek, ale sam się ukarał. Który to już raz w tym sezonie? Dobrze, że sędziowie zwracają na niego uwagę. Próbowałem z nim rozmawiać, ale to nic nie daje. Może jego ojciec mógłby coś zrobić. Mimo kary Hamiltonowi udało się dojechać na metę na piątej pozycji. O wiele mniej powodów do radości mieli po nocnym wyścigu kierowcy Lotus Renault. Bruno Senna i Witalij Pietrow po bezbarwnym występie finiszowali na 15. i 17. pozycji. Nie dziwi więc wypowiedź właściciela ekipy Gerarda Lopeza, który podkreślił, że zespół cały czas czeka na Roberta Kubicę. GRAND PRIX SINGAPURU 1. S. Vettel (Niemcy, Red Bull) 1:59.06,757; 2. J. Button (W. Brytania, McLaren) strata 1,737 s; 3. M. Webber (Australia, Red Bull) 29,279; 4. F. Alonso (Hiszpania, Ferrari) 55,449; 5. L. Hamilton (W. Brytania, McLaren) 1.07,766; 6. P. Di Resta (W. Brytania/Force India) 1.51,067; 7. N. Rosberg (Niemcy, Mercedes GP) 1 okr.; 8. A. Sutil (Niemcy, Force India) 1 okr. KLASYFIKACJA MŚ KIEROWCÓW (po 14 z 19 eliminacji): 1. Vettel 309 pkt, 2. Button, 185 3. Alonso 184, 4. Webber 182, 5. Hamilton 168, 6. F. Massa (Włochy, Ferrari) 84, 7. Rosberg 62, 8. M. Schumacher (Niemcy, Mercedes GP) 52. KONSTRUKTORZY: 1. Red Bull 491 pkt, 2. McLaren 353, 3. Ferrari 268, 4. Mercedes GP 114.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL