Hotele

Liczę, że goście nas nie zawiodą

turystyka.rp.pl, Marta Dvorak Marta Dvorak
Zbyt wiele osób utrzymuje swoje rodziny z turystyki, byśmy dopuścili do ograniczenia swobody turystów przez Bractwo Muzułmańskie - zapewnia w rozmowie z turystyka.rp.pl Nadży Zarif z grupy hotelowej Savoy Sharm El Sheikh
Marta Dvořák: Byliście w połowie września gospodarzami tegorocznego afrykańskiego finału World Travel Awards. Grupie Savoy Sharm El Sheikh przypadło zresztą kilka nagród w tym konkursie, m.in. dla najlepszego hotelu w Afryce i Egipcie.
Nadży Zarif, przedstawiciel właściciela Savoy Sharm El Sheikh: Musimy pamiętać, że gdyby nasz hotel nie stał w Szarm El-Szejk -  malowniczej, słonecznej i gościnnej części świata - to pewnie nie odnieślibyśmy takiego sukcesu. Ostatecznie nawet najbardziej luksusowy hotel w głębi Afganistanu nie przyciągnie tak wielu turystów, jak podlejszy hotel w Las Vegas. Wygrywaliśmy w tym konkursie przez kilka lat, w różnych kategoriach Nagrodzono nasze hotele, wille, a także centrum rozrywkowo-handlowe – Soho Square.
Prowadząc hotele korzystaliśmy z zagranicznych wzorców, ale te nagrody to przede wszystkim rezultat naszej ciężkiej pracy. Szczególnie dumny jestem z nagrody dla najlepiej zarządzanego przedsiębiorstwa w branży hotelowej. To nagroda dla waszych menedżerów. Dla całego zespołu. Bo można mieć piękne budynki i wspaniale wyposażone pokoje, ale bez ludzi, dzięki którym goście będą się dobrze czuli, hotel nie istnieje. A nam udało się stworzyć bardzo dobrą i znakomicie wykwalifikowaną drużynę. Ile osób liczy ta drużyna? Nasz personel to około 1500 osób. Przyjeżdżają do nas do pracy z całego Egiptu. Staramy się zapewnić im jak najlepsze warunki – mieszkają w osobnym budynku z basenem, biblioteką, Internetem. Dzięki pracy każdej z tych osób w naszych hotelach wszystko działa jak w szwajcarskim zegarku. Wrzesień dla hotelarzy w Egipcie ma być pierwszym miesiącem, w którym dochód będzie można porównać z dochodem w latach ubiegłych. Jakie są wasze szacunki? Rzeczywiście w tym roku w Egipcie dochód z turystyki nie będzie porównywalny z ubiegłorocznym, mówi się o ponad 20-procentowej stracie.  Nas też to dotyczy. Jest jednak szansa, że już na koniec września odrobimy stratę. Na październik też mamy sporo rezerwacji, np. z Rosji. Jesienią Egipt czekają wybory, ale zmiany w polityce nie wpłyną na atmosferę w kurortach, nie zepsują turystom wypoczynku. Potrzebujemy was i serdecznie zapraszamy. Do polski docierają jednak informacje o wpływowej organizacji egipskiej, Bractwie Muzułmańskim, które chciałoby wprowadzić zakaz noszenia bikini na plażach, picia alkoholu, zwiedzania starożytnych zabytków. Te postulaty nie mają szans na realizację, naprawdę nasi goście nie mają się czym niepokoić. W Egipcie zbyt wiele osób pracuje w sektorze turystycznym, utrzymuje z tego swoje rodziny, by dopuścić do odpływu turystów. Jestem optymistą. Sądzę, że polityka nie wpłynie na turystykę w Egipcie. W każdym razie nie ujemnie. Jakie nowości planujecie na nadchodzący sezon? Niezmiennie oferujemy słońce, plażę, przyjazną atmosferę i dobrą jakość. A w najbliższych miesiącach w hotelu Royal Savoy otworzymy 16 apartamentów dla nowożeńców. Rozwijamy też naszą piwnicę z restauracjami – Hakuna Matata! Trudno przewidzieć co przyniesie sezon zimowy. Czy ta niepewność wpłynie na ceny w hotelach Savoy Group? Nasze ceny, które i tak nieco obniżyliśmy jakiś czas temu, gwarantują jakość naszych usług. Uważam, że są atrakcyjne dla gości. Dobra obsługa kosztuje i nie możemy tych cen jeszcze bardziej obniżyć. Z drugiej strony, nie planujemy podwyżek, które miałyby nam wynagrodzić ewentualny spadek liczby gości. Prawdę mówiąc, jestem przekonany, że niezależnie od polityki, hotele w Egipcie odrobią w nowym sezonie tegoroczną stratę. Rozmawiała w Szarm el-Szejk Marta Dvořák
Źródło: turystyka.rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL