Muzyka

Filia Szkoły Wajdy w Żyrardowie

materiały prasowe
- Normalne jest, że artyści wyciągają rękę i się gdzieś wpraszają, ale żeby ich zapraszali, pierwsze słyszę - powiedział Andrzej Wajda w czasie uroczystości podpisania porozumienia pomiędzy Szkołą Wajdy i Wajda Studio a Żyrardowem
- Warto było dożyć takiej chwili - dodał reżyser, który wczoraj wspólnie z Wojciechem Marczewskim i Andrzejem Wilkiem, Prezydentem Miasta Żyrardowa złożył podpis na umowie zatwierdzającej założenie filii  Szkoły Wajdy i Wajda Studio w mieście noszącym miano stolicy kultury Mazowsza.
- Chcemy by tutaj odbywała się cześć zajęć, by młodzi filmowcy czerpali inspirację dla swoich filmów, by stykali się z prawdziwym życiem, by wyszli poza Krakowskie Przedmieście w Warszawie - mówił Wojciech Marczewski, reżyser i scenarzysta, współzałożyciel i jeden z głównych wykładowców Szkoły Wajdy. Wczoraj po dwóch latach prac remontowych odbyło się uroczyste otwarcie Resursy, należącej do najcenniejszych XIX-wiecznych zabytków Żyrardowa. Na przełomie XIX i XX była miejscem spotkań towarzyskich miejskich notabli. Znajdują się w niej między innymi sala balowa i scena teatralna.
- W tym budynku odbywać się będą wydarzenia kulturalne z górnej półki - mówił prezydent Andrzej Wilk. Oprócz Szkoły Wajdy chęć współpracy z Żyrardowem wyraził Teatr Polski w Warszawie, Teatr Wielki Opera Narodowa i Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Wczorajszą uroczystość uświetnił koncert znakomitych pianistów Jekatariny i Stanisława Drzewieckich oraz performance Oskara Dawickiego, przygotowany we współpracy z Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Dzisiaj mieszkańcy i goście Żyrardowa obejrzą w Kinie Len, w ramach  Best of ze Szkoły Wajdy,  dokumenty i fabuły młodych filmowców (godz. od 12 do 14). O godzinie 16.00 nastąpi otwarcie Salonu Poezji „Resursa". Wiersze księdza Jana Twardowskiego przeczyta dyrektor Teatru Polskiego Andrzej Seweryn. Wieczorem studenci Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza zapraszają na spektakl "stracone zachody miłości" W niedzielę o godz. 18.00 odbędzie się koncert „Z morza w krainę łagodności", wystąpią: Andrzej Korycki, Dominika Żukowska, Jerzy Filar (Nasza Basia Kochana) i Waldemar Mieczkowski (kapitan Zawiszy Czarnego). Żyrardów zasługuje na miano stolicy kultury Mazowsza, w tym roku już po raz ósmy włączył się w organizację Europejskich Dni Dziedzictwa. Regularnie koncertuje w nim Sinfonia Varsovia. Trwa rewitalizacja zabytkowych budynków XIX-wiecznej osada fabrycznej, tworzonej kiedyś jako idealne miasto przemysłowe. Znalazła się w nim część przemysłowa, usługowa i mieszkalna, złożona z osiedla dla robotników i dzielnicy willowej dla wyższego personelu fabryki. Centrum miasta zdobi, oceniany jako jeden z najpiękniejszych w Polsce, Park Miejski im. Karola Augusta Dittricha. Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego przygotował projekt rozporządzenia w sprawie nadania żyrardowskiej XIX-wiecznej Osadzie Fabrycznej miana Pomnika Historii. Dokument czeka na podpis prezydenta.  

Otwarcie prywatnej szkoły było koniecznością

Reżyser Andrzej Wajda otworzył filię swojej szkoły w Żyrardowie. PAP Life rozmawia z twórcą o jego szkole, która w tym roku świętuje swoje 10-lecie. PAP Life: - Dlaczego zdecydował się pan właśnie na Żyrardów? Andrzej Wajda: - Najważniejsze dla ludzi, którzy tworzyli Solidarność i wspomagali ją, było to, że powstanie wola obywatelska. Obywateli reprezentuje wybrana przez nich władza, która spełnia ich oczekiwania. I dla mnie wspaniałe jest to, że Żyrardów sam nas zaprosił, a nie, że my się do niego wprosiliśmy. Myślę, że będzie cudownie, gdy nasi studenci skonfrontują się z miejscem, w którym ludzie chcą zrobić coś sami. Chcą podjąć jakieś decyzje, są gotowi na to i mają jakiś pomysł na życie, w mieście, które jest trudne. Fabryki, które działały kiedyś w Żyrardowie korzystały z tutejszej taniej siły roboczej, która teraz przeniosła się gdzie indziej. Ucieszyłem się bardzo, że władze Żyrardowa mają świadomość tego, że to miasto chce się rozwijać. Zaproszono nas tu i będziemy robić wszystko, aby spełnić oczekiwania Żyrardowa. PAP Life: - Szkoła Wajdy ma już 10 lat. Filia odświeży struktury szkoły? Andrzej Wajda.: - Myślę, że tak, ponieważ mamy wiele kursów, które realizowane tutaj mogą dać podwójną możliwość. Żyrardów jest wspaniałym miejscem do obserwacji. PAP Life: - Jest pan dumny z osiągnięć swojej szkoły i studentów po tych 10 latach? Andrzej Wajda.: - W moim przekonaniu otwarcie takiej szkoły było koniecznością. Chcieliśmy, żeby była to szkoła prywatna, ponieważ państwowe szkoły mają swój określony program. A nam zależało na tym, żeby nasza szkoła dostosowywała się do tego, co się dzieje. Szkole w Łodzi trudno byłoby zakotwiczyć się w Żyrardowie, a my możemy to zrobić, ponieważ odpowiadamy przed sobą, a nie przed władzami, które nas finansują. Prywatnie finansowane szkoły mają zupełnie inne możliwości. PAP Life: - Filia w Żyrardowie jest chyba najlepszym potwierdzeniem, że mimo postępu i tak najlepszym tematem na film jest codzienne życie zwykłych ludzi. Andrzej Wajda: - Oczywiście. Przemiany w Żyrardowie są o wiele lepiej widoczne, niż w dużych miastach. Kraków stał się miastem turystów, Warszawa jest miastem urzędników i nieustannych jałowych sporów, więc trzeba szukać miejsca, w którym rodzi się i realizuje nowy stosunek do rzeczywistości. Może uda się nam pokazać to na ekranie. Andrzej Wajda nie tylko pracuje nad rozwojem swojej szkoły. Reżyser ostatnio zapewnił, że zdjęcia do jego najnowszego filmu o Lechu Wałęsie, rozpoczną się w połowie listopada, a premiera przewidziana jest na jesień 2012 roku. "Zaczniemy od zimowych plenerów" - mówił reżyser, który zrealizuje film na podstawie scenariusza Janusza Głowackiego.  

Krystyna Janda: Andrzej Wajda jest moim przyjacielem

  PAP Life: - Andrzej Wajda towarzyszy pani prawie przez całe życie zawodowe. Jak dziś, po latach, wygląda państwa relacja? Krystyna Janda: - Dziś Andrzej Wajda jest moim serdecznym przyjacielem i bardzo bliskim mi człowiekiem. Oboje patrzymy na siebie z rozczuleniem. Minęło bardzo dużo czasu od naszego pierwszego spotkania. Zrobiłam też dużo bez niego, szczególnie w teatrze. Dziś spotykamy się jak ludzie, którzy tęsknią za sobą, ale równocześnie wiedzą, że mają zupełnie inne zadania. Dziś między nami jest przede wszystkim czułość. PAP Life: - Szkoła Wajdy ma już 10 lat. Teraz powstała jej filia. Kibicuje pani temu przedsięwzięciu? Krystyna Janda: - Oczywiście. Od samego początku trzymam kciuki za tę szkołę. Wiem, jaka idea towarzyszyła jej powstaniu. Znam wielu absolwentów tej szkoły. Bardzo dobrze, że powstała filia w Żyrardowie, ponieważ to miasto jest idealne do sfotografowania. Ma wiele pięknych wnętrz, hal pofabrycznych, które się świetnie nadają do ćwiczenia wyobraźni młodych filmowców. PAP Life: - Podjęłaby pani pracę z absolwentem lub studentem Szkoły Wajdy? Krystyna Janda: - Tydzień temu zakończyłam zdjęcia do studenckiego filmu. Mój syn studiuje w katowickiej szkole i doskonale wiem, w jakich warunkach pracują, jak ciężko jest im zebrać wszystkie elementy do ich filmów. Jeżeli tylko mogę, to im pomagam. PAP Life: - Jaki poziom reprezentują dziś studenci? Jest tak samo, jak dawniej? Krystyna Janda: - Myślę, że jest inaczej. Nie umiem tego zdefiniować, ale na pewno jest inaczej. Studentów szkoły filmowej mam, na co dzień, ponieważ mój syn jest na wydziale operatorskim i często przychodzą do nas jego koledzy. Przyjeżdżają przenocować do nas do Warszawy, żeby pilnować jak wywoływane są ich taśmy, zbierają materiały, wypożyczają kamery. Dziś są dużo większe możliwości technologiczne i wydaje mi się, że trudniej jest im znaleźć temat filmu niż go zrealizować.
Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL