Sądownictwo

Policyjne łowy za granicą. Tysiące wracają w kajdankach

Do sierpnia tego roku do kraju ściągnięto 946 złapanych osób. We wrześniu herkules z Wielkiej Brytanii przyleciał z konwojem, w którym przewieziono 36 poszukiwanych za przestępstwa kryminalne i gospodarcze
KGP
Z kraju uciekają już nie tylko mafijni bossowie. Tysiące przestępców wracają w kajdankach
Na pokładzie wojskowego herkulesa z Wielkiej Brytanii przyleciało na początku września 36 osób poszukiwanych za przestępstwa kryminalne i gospodarcze.
Wyłapywanych za granicą podejrzanych lub skazanych jest tak wielu, że policja uruchomiła zbiorcze konwoje. Kilka lat temu do kraju sprowadzano ich niewiele ponad 100 rocznie. A w ubiegłym roku policjanci przekonwojowali do Polski samolotami 1570 zatrzymanych za granicą.
Najwięcej – 664 – przewieziono z Londynu. Mniej z Madrytu i Paryża (214) i z Amsterdamu (69). Jeszcze mniej z Dublina, Edynburga i Sztokholmu. W tym roku tylko do sierpnia do kraju ściągnięto 946 osób. – Są to ludzie podejrzani lub oskarżeni o poważne przestępstwa, takie jak zabójstwa, napady, handel narkotykami czy działalność w gangach. Ale też mający na koncie przestępstwa gospodarcze, wyłudzenia, oszustwa czy niepłacący alimentów – mówi „Rz" Mariusz Sokołowski, rzecznik Komendy Głównej Policji. – Inna kategoria to skazani, którzy nie stawili się do więzienia, aby odbyć wyrok.

Gangsterzy i płotki

Kiedyś schronienia za granicą szukali głównie przestępcy dużego kalibru, m.in. bossowie gangu pruszkowskiego. W Anglii, a potem w Hiszpanii ukrywał się Andrzej Z., ps. Słowik. Dziś, kiedy są otwarte granice, kryjówki poza Polską szukają także drobni przestępcy. W maju w Anglii wpadł ścigany od ośmiu lat 40-letni mieszkaniec Siedlec, który w kraju spowodował śmiertelny wypadek samochodowy i uciekł. W Holandii w sierpniu ujęto 36-letniego ściganego od czterech lat Arkadiusza B. Lubelski gang, do którego należał, dokonywał rozbojów i wymuszeń. W 2010 r. ujęto w Anglii, a potem deportowano Marcina T., ściganego listami gończymi m.in. za handel narkotykami. – Kiedy grunt pali się pod nogami, przestępcy często ratują się ucieczką za granicę – przyznaje inspektor Adam Maruszczak, szef Centralnego Biura Śledczego. – Co roku zatrzymujemy coraz więcej tych, którzy ukrywają się np. w Anglii czy Hiszpanii. Najpopularniejszy cel ucieczek rodzimych przestępców to Wielka Brytania. – Jest tam dużo Polaków, więc łatwiej wtopić się w tłum. Nie ma tam obowiązku meldunkowego, co zapewnia większą anonimowość – tłumaczy jeden z policjantów. – Uciekający jadą głównie tam, gdzie mają jakieś kontakty: kogoś z rodziny czy kompanów – dodaje inny z funkcjonariuszy. – Na początku pilnują się, wynajmują domy, żyją w ukryciu. Dopóki mają pieniądze, trzymają się z dala od lewych interesów. Ale gdy gotówka topnieje, zwykle po około dwóch latach, biorą się za handel narkotykami czy kradzieże. Przestępców tropią policjanci z Zespołów Poszukiwań Celowych z Komendy Głównej Policji i komend wojewódzkich, a także grupy pościgowe CBŚ. Co gubi uciekinierów? Na przykład telefony komórkowe. – Gdy podejrzewamy, że ktoś się ukrył za granicą, przekazujemy informacje tamtejszej policji. Wskazujemy miasto, gdzie sprawca przebywa, czasem konkretny dom – mówi Sokołowski.

CASA, bryza i herkules

Przywożenie przestępców i podejrzanych to spory koszt dla państwa. By go zmniejszyć, wykorzystuje się konwoje zbiorcze, do których policja używa wojskowych samolotów transportowych. – Takie konwoje realizowane są od 2008 r. – mówi Robert Horosz z Komendy Głównej. Tylko w pierwszej połowie tego roku do kraju dotarło 265 konwojów zbiorczych, którymi przetransportowano ponad 600 osób. Dotąd, oprócz ogromnego herkulesa, do konwojów lotniczych z krajów europejskich wykorzystywano wojskowe bryzy i CASY. W mniejszym zakresie, na mniejsze dystanse, także policyjne śmigłowce. Właśnie na pokładzie bryzy wiosną 2010 r. ze Sztokholmu przyleciał Anders H., Szwed związany ze sprawą kradzieży napisu z bramy dawnego nazistowskiego obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Maszyna wylądowała w Warszawie. Stąd policyjnym śmigłowcem H. poleciał na przesłuchanie do Krakowa. Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki g.zawadka@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL