Zadania

Latanie za pieniądze marszałków

Lotnisko Okęcie w Warszawie
Fotorzepa, Krzysztof Łokaj Krzysztof Łokaj
Związek Regionalnych Portów Lotniczych chce, by samorządy mogły dotować połączenia lotnicze. Porty chcą, by było to możliwe już w przyszłym roku. Marszałkowie popierają pomysł, pomoc deklaruje resort infrastruktury
Związek Regionalnych Portów Lotniczych i marszałkowie pracują nad propozycją zmian w prawie, które umożliwią im bezpośrednie wspieranie przewoźników lotniczych. Chcą móc dofinansowywać połączenia między portami regionalnymi.

Podróżni chcą latać

– Kolejowe i drogowe połączenia między największymi polskimi miastami są, jakie są. Podróżni chcą korzystać z komunikacji lotniczej, co pokazuje chociażby 100 proc. obłożenia codziennych lotów z Krakowa do Gdańska – mówi Jan Pamuła, prezes Związku Regionalnych Portów Lotniczych i szef krakowskiego lotniska. Od października z Krakowa samoloty będą latać również do Szczecina. – Myślimy o uruchomieniu połączenia z Bydgoszczą i Zieloną Górą, tu pole do popisu mieliby marszałkowie – dodaje Pamuła.

Konieczna zmiana prawa

By samorządy mogły dotować połączenia lotnicze, konieczna jest zmiana prawa. Obecnie zgodnie z przepisami, dotowanie przewoźnika byłoby uznane za niedozwoloną pomoc publiczną, którą mogłaby zakwestionować Bruksela.
Wstępne pomysły przewidują nie tylko umożliwienie marszałkom dotowania rejsów, ale i zakładanie z przewoźnikiem spółek lotniczych. Inicjatywa wyszła od lotnisk, marszałkowie jej przyklasnęli. – Powołaliśmy grupę roboczą, która przygotuje projekt nowelizacji ustawy o samorządzie i ustawy o transporcie. Związek Portów Regionalnych ma przygotować analizę, która wskaże, jakich połączeń potrzeba i które będą opłacalne. – Chcielibyśmy, by nowe przepisy zaczęły obowiązywać już wiosną przyszłego roku – mówi Pamuła. Pozytywnie o nowym rozwiązaniu wypowiada się Tadeusz Jarmuziewicz, wiceszef resortu infrastruktury odpowiedzialny za transport lotniczy. – Jeżeli marszałkowie w celu rozwoju regionu chcą dotować połączenia lotnicze, trzeba im pomóc to zrobić. Ale do tematu trzeba bardzo starannie podejść od strony prawnej – podsumowuje Jarmuziewicz.

Marszałkowie są za

Marszałkowie chcą mieć możliwość finansowego wspierania przewoźników. Robią to już naginając nieraz przepisy. Zgodnie z prawem można finansować marketing regionu lub promocję połączenia lotniczego. Władze województwa kujawsko-pomorskiego płacą LOT 12 mln zł właśnie za promocję regionu. W zamian za to LOT przez trzy lata będzie obsługiwać połączenie z Warszawy do Bydgoszczy. Kolejny już przetarg na promocję połączenia zamierza w październiku ogłosić województwo lubuskie. – Urząd marszałkowski dysponuje częścią biletów na te połączenia – przyznaje Elżbieta Polak, marszałek woj. lubuskiego. – Jesteśmy nastawieni na sprzedaż tych biletów pasażerom po promocyjnej cenie. 946 tys. osób skorzystało z lotów po kraju w 2010 r. To wzrost o 9,3 proc. – Krajowe loty pasażerskie są normalnym elementem funkcjonowania gospodarki i jej rozwoju – mówi Józef Sebesta, marszałek województwa opolskiego. – Warto mieć możliwość kształtowania polityki transportowej przez finansowanie połączeń lotniczych. Możliwość, a nie obowiązek – dopłacamy już do kursowania pociągów i autobusów PKS – podkreśla marszałek opolski. Władze województwa planowały budowę portu lotniczego w Kamieniu Śląskim. Plany pokrzyżował kryzys na rynku lotniczym. – Chcemy wrócić do tego pomysłu po 2014 roku – dodaje Sebesta. Marszałek woj. lubuskiego, które przyjęło rolę koordynatora działań między zarządami województw a portami lotniczymi w celu wprowadzenia zmian w prawie, podkreśla, że są one niezbędne. – Chcemy móc nie tylko promować region, ale też wprost dotować połączenia. Współpraca między regionami w celu stworzenia wspólnej strategii rozwoju portów jest bardzo ważna. Zależy nam na bezpośrednich lotach do Krakowa czy Gdańska – podkreśla. Lubuskie lotnisko w zeszłym roku obsłużyło 4 tys. podróżnych. W ciągu dwóch miesięcy tego roku (nie działało przez pierwszą połowę roku) już 2 tys. osób. Władze regionu na jego rozwój zarezerwowały z dotacji unijnych 16 mln zł.

Potencjał do wykorzystania

– Wciąż jest olbrzymi potencjał rozwoju krajowych połączeń lotniczych. Uruchomienie lotów bezpośrednich między lotniskami w tym roku i powodzenie, jakim się cieszą, pokazało, że niezrobienie tego wcześniej było błędem – twierdzi Marek Sowa, marszałek małopolski. Jednak, jak podkreśla Mariusz Dąbrowski, prezes Eurolotu, uruchomienie nowego połączenia musi mieć uzasadnienie ekonomiczne. – Nie chcemy wozić powietrza, tylko ludzi – mówi Dąbrowski. – Samorządy dofinansowują inne środki transportu, więc w imię sprawiedliwości nic nie stoi na przeszkodzie, by taka sama zasada obowiązywała w przypadku przewoźników lotniczych. Nie będziemy jednak latali na pusto, nawet z dofinansowaniem – podkreśla Dąbrowski.

Opinia: Sebastian Gościniarek, ekspert PwC

Promowanie regionu przez linię lotniczą to koślawy instrument wsparcia – oznacza ukrytą dotację dla przewoźnika. W UE jest rozwiązanie prawne, które pozwala sektorowi publicznemu, w zgodzie z przepisami dotować połączenia lotnicze. To Public Sektor Obligation (zobowiązanie do świadczenia usług publicznych). Stosując się do tego trybu, w drodze przetargu można wybrać linię lotniczą do obsługi wybranego połączenia na określonych zasadach, w zamian za rekompensatę, jeżeli połączenie nie będzie uzyskiwać odpowiednich przychodów. Korzystają z tego np. Hiszpania, Francja czy Szwecja. Nie ma sensu wyważać otwartych drzwi.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL