Muzyka

Marcin Świetlicki w Hard Rock Cafe

Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Marcin Świetlicki coraz rzadziej oddaje się muzycznym namiętnościom, skupiając się na swojej literackiej działalności.
Ostatni album Świetlików „Las putas melancolicas" ujrzał światło dzienne sześć lat temu. Dlatego warto chodzić na ich coraz rzadsze koncerty. A jest właśnie okazja.
Świetlicki nie gra na żadnym instrumencie, a jednak jego nazwisko znajdzie się z pewnością w encyklopediach rocka. Nie potrafi też w ogóle śpiewać, a jednak uważany jest za jednego z najciekawszych polskich wokalistów. A to za sprawą niesamowitej melorecytacji, za pomocą której przekazuje swoje wiersze do muzyki, którą dla grupy Świetliki najczęściej tworzy Grzegorz Dyduch, z zawodu... lekarz patomorfolog. Z połączenia talentów poety i medyka o takiej specjalności musiało powstać coś intrygującego. I powstało: miks punka, reggae i mrocznej zimnej fali. Zresztą same okoliczności debiutu Świetlików można przedstawiać jak anegdotę. W grudniu 1992 r. na spotkaniu młodych poetów Na Głos, które swoją obecnością zaszczycili Wisława Szymborska i Czesław Miłosz, miał swoje wiersze przedstawić m. in. Marcin Świetlicki. I zrobił to – z towarzyszeniem punkowej kapeli. Podobno zamieszanie było całkiem spore...
Świetliki, Hard Rock Cafe, Warszawa, ul. Złota 59, bilety: 30 – 40 zł, rezerwacje: tel. 22 222 07 00, wtorek (20.09), godz. 20.30
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL