fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Kaczyński: wracają lata 90.

Rzeczpospolita
Jarosław Kaczyński zwracał uwagę, że w skład nowej koalicji wchodzi też LiD, a dołączy „Gazeta Wyborcza”. Potem zaś ostro skrytykował ministrów z gabinetu Donalda Tuska
Lider Prawa i Sprawiedliwości swoje wystąpienie zaczął łagodnie. – Odpowiedzialna opozycja powinna dobrze życzyć swojemu krajowi, czyli dobrze życzyć Polsce. A dobrze życzyć Polsce, to zawsze oznacza przynajmniej w jakiejś mierze dobrze życzyć rządowi. Sukcesy kraju są zawsze na korzyść rządu. Niepowodzenia, takie są prawa demokracji, są na korzyść opozycji. I my oczywiście chcemy być życzliwi wobec tego rządu, bo chcemy być życzliwi wobec Polski – mówił Jarosław Kaczyński.
Na wstępie odniósł się do słów Donalda Tuska, że czas skończyć z wojną polityczną w naszym kraju. – Tak, oczywiście trzeba skończyć z wojną polityczną w Polsce. Tyle tylko, że koniec takiej wojny politycznej wymaga odniesienia się do pewnej wartości, bez której demokracja funkcjonować nie może. Otóż prawda jest taka, że w roku 2005 PiS wygrał wybory i stał się następnie przedmiotem niezwykle gwałtownego ataku. (...) To trwało przez całe dwa lata, atak niesłychanie agresywny – mówił prezes PiS. I opisywał metodę, której do tego celu używano. – Najprościej można opisać ją tak: ktoś kogoś bije i jednocześnie woła na pomoc. I dobrze by było, żeby tej metody zaniechać – dodawał, mówiąc, że jest to warunek zakończenia tej politycznej wojny. Jako przykład takich ataków przytoczył słowa Władysława Bartoszewskiego, które ukazały się po wyborach na łamach „Dziennika”. – W ciągu ostatnich tygodni padło w polskim życiu publicznym sformułowanie, padły słowa, które w żadnym wypadku paść nie powinny. Słowa o podziale społeczeństwa na bydło i niebydło. Otóż żaden życiorys, nawet najpiękniejszy, nie daje prawa do tego rodzaju sformułowania. Ja reprezentuję tych wyborców, te przeszło 5 mln wyborców, które znalazło się po stronie bydła – mówił Kaczyński. Ja reprezentuję tych wyborców, te przeszło 5 mln wyborców, które znalazło się po stronie bydła Wyraził też żal, że Tusk za te słowa, jak powiedział: „swojego mentora”, nie przeprosił. Kaczyński uznał, że mamy obecnie do czynienia z powrotem do polityki lat 90. – Mamy do czynienia z głęboką troską Platformy Obywatelskiej o Wojskowe Służby Informacyjne. Mamy do czynienia z zapowiedziami zmiany szefa CBA. Mamy do czynienia ze zwolnieniem czy właściwie niepodjęciem decyzji aresztowania w wypadku pani Sawickiej, chociaż oskarżony o to samo przestępstwo siedzi – mówił. Sporo miejsca poświęcił programowi PO. Zarówno temu przedwyborczemu, jak i zawartemu w exposé Donalda Tuska. Ale nie chciał w piątek oceniać, szczegółów uznając, że jest na to za wcześnie. – Poczekamy na te pierwsze 100 dni, może nawet jeszcze dłużej. Tutaj się po prostu trzeba przyjrzeć rozwojowi sytuacji. Ja z całego serca chciałbym cudu gospodarczego i chciałem w tym momencie pana premiera o tym zapewnić – mówił. Kaczyński zauważył w przemówieniu w Sejmie, że nowa koalicja jest w istocie trójkoalicją. – LiD zgodził się być rodzajem przystawki do PO – PSL. Dodał, iż szykuje się także „koalicja z »Gazetą Wyborczą«”. Odniósł się też do składu rządu. – Są takie miejsca w rządzie, w których minister powinien być jak żona Cezara. Czy Grzegorz Schetyna, przy całym szacunku, jest jak żona Cezara? – pytał lider PiS. Równie krytycznie ocenił ministrów: Drzewieckiego, Grada i Sikorskiego. Jednak najwięcej cierpkich słów wypowiedział pod adresem ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego. – Są ludzie znaki. I tu nie chodzi o to, że pan profesor jest adwokatem. To jest naprawdę piękny zawód. Ale chodzi o to, że pan profesor jest ekspertem, który stwierdził, że pan Krauze jest niewinny. Jest adwokatem pana Stokłosy. Jest adwokatem w sprawie weksli. Krótko mówiąc, jest człowiekiem, który pozostaje w sytuacji konfliktu interesów zupełnie oczywistego – oceniał były premier. – Jeżeliby ktoś chciał poprzez jedną osobę pokazać, o co tak naprawdę chodzi poza tą falą, tym wodospadem słów, tymi zapewnieniami o miłości, to właśnie chodzi o to. O to, co symbolizuje pan minister Ćwiąkalski – mówił. Na zakończenie jeszcze raz powrócił do programu PO. – Jeżeli w paru słowach ująć nie ten deklarowany, ale ten, który wynika z analizy, program tego rządu, to będzie to pacyfikacja, petryfikacja i restauracja. A reszta jest cudem – zakończył swoje wystąpienie Kaczyński.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA