Wybory parlamentarne 2011

Debata poświęcona zdrowiu i polityce społecznej

Przedwyborcza debata z udziałem (od lewej) minister pracy i polityki społecznej Jolanty Fedak (PSL), Marka Balickiego (SLD), minister zdrowia Ewy Kopacz (PO), Andrzeja Sośnierza (PJN)
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Przedstawiciele PO, PSL, SLD i PJN, podczas telewizyjnej debaty przedstawiają swoje wyborcze obietnice dla służby zdrowia. Omawiają także kwestie związane z polityką społeczną
W studiu TVN 24 stawili się: minister zdrowia Ewa Kopacz, minister pracy i polityki społecznej Jolanta Fedak, były minister zdrowia Marek Balicki oraz były prezes NFZ Andrzej Sośnierz. Dyskusję prowadzi dziennikarka TVN Katarzyna Kolenda-Zaleska.
Przedstawiciel Polska Jest Najważniejsza Andrzej Sośnierz zapowiadał wcześniej, że zaprezentuje projekt PJN "Pacjent jest najważniejszy". - W ostatnich latach sprawy służby zdrowia stały się przedmiotem ostrego sporu politycznego, który nie rozwiązał problemów pacjentów - ocenia Sośnierz. Sprawa prywatyzacji szpitali jest z punktu widzenia pacjenta "problemem drugorzędnym".
Według Sośnierza, pacjent chce być przede wszystkim "sprawniej obsłużony w służbie zdrowia".

Fedak: konieczne jest "uszczelnienie systemu"

Minister pracy i polityki społecznej Jolanta Fedak podczas debaty zapowiedziała, że w następnych latach zwiększy dwukrotnie finansowanie ochrony zdrowia. Fedak przypomniała, że za rządów PO-PSL nakłady na ochronę zdrowia wzrosły z 40 mld zł do 60 mld zł. Jak mówiła, miała na to wpływ polityka rządu, wzrost płac, waloryzacja rent i emerytur. - Mimo tak ogromnej ilości pieniędzy nie załatwiliśmy wszystkich problemów - powiedziała, dodając, że konieczne jest "uszczelnienie systemu". Były prezes NFZ Andrzej Sośnierz podkreślił, że wzrost nakładów nie zależy od działań rządu. - Wzrost nakładów tak, ale jednocześnie konieczne jest uruchomienie sytemu kontroli - powiedział. Podkreślił także, iż rozwój technologii medycznych wymaga większych środków.

Kopacz o kolejkach, Balicki o nierówności

Minister zdrowia Ewa Kopacz przyznała, że kolejki, w których muszą czekać pacjenci, są długie, ale, jak podkreślała, sytuacja w służbie zdrowia poprawiła się od 2007. - To jest ok. 1 mln pacjentów, którzy mogli skorzystać w porównaniu do roku 2007 z leczenia szpitalnego. To jest 360 tys. operacji, w tym ciężkich operacji - podkreślała Kopacz. Minister zdrowia komentując kolejki w państwowych placówkach stwierdziła: - Chyba wszyscy, jak tu siedzimy, wiemy, że nie ustawia się kolejka do sklepu, w którym póki świecą pustkami. Oferta jest lepsza. Dzisiaj mamy lepszy sprzęt, lepszych specjalistów - mówiła. Marek Balicki powiedział, że sygnały, które docierają do niego od wyborców świadczą o wzrastających nierównościach społecznych. - Wyłania się obraz, że po sześciu latach rządów prawicy mamy wyraźny wzrost gospodarczy, ale jednocześnie wzrosły nierówności społeczne i są one powodem szeregu problemów. - System opieki zdrowotnej, kiedy rosną nierówności społeczne powinien je kompensować, dlatego publiczna służba zdrowia musi być finansowana ze środków publicznych - zaznaczył. Dodał, że obecnie publicznie pieniądze nie zawsze są racjonalnie wydawane. Były mnister zdrowia uważa także, że konieczne jest, aby do szkół wrócili lekarze, pielęgniarki i stomatologowie. - Jeśli chcemy oszczędzić na wydatkach na leczenie, to musimy wprowadzić profilaktykę do szkół - powiedział w piątek Balicki.

Sośnierz: zlikwidować NFZ

Andrzej Sośnierz wychodzi z założenia, że trzeba zlikwidować Narodowy Fundusz Zdrowia i stworzyć regionalne kasy ubezpieczeniowe. Według Sośnierza, NFZ to scentralizowana instytucja, podporządkowana ministerstwu zdrowia i biurokratyczny moloch, którym trudno zarządzać. - Byłem szefem tej firmy, proponuję jej likwidację - powiedział Sośnierz. Dodał, że NFZ jest "za daleko od pacjenta". Sośnierz uważa, że NFZ powinny zastąpić regionalne kasy ubezpieczenia zdrowotnego. "Trzeba uwolnić decyzyjność, zwiększyć decyzje w regionie" - podkreślił Sośnierz. Minister zdrowia Ewa Kopacz pytana, czy za rządów PO pacjenci odczuli zmiany na lepsze, odpowiedziała: - Robiłam tyle, ile byłam w stanie zrobić, a może nawet trochę więcej". Podkreśliła, że PO udało się wprowadzić pakiet ustaw zdrowotnych, "który będzie procentował. Wczoraj TVP i Polsat poinformowały, że w organizację debaty w TVN24 stacje się nie włączą, gdyż w ich ocenie powinni wziąć w niej udział przedstawiciele wszystkich komitetów wyborczych, które zarejestrowały listy w całym kraju. Takich komitetów jest siedem - poza partiami parlamentarnymi, także Ruch Palikota i Polska Partia Pracy - Sierpień 80. Decyzja o przeprowadzeniu sześciu debat przedwyborczych w ciągu 5 tygodni, z których dziś odbywa się pierwsza, zapadła na poniedziałkowym spotkaniu szefów sztabów wyborczych partii zasiadających w parlamencie. Na tę propozycję nie przystał PiS, który chce, aby debaty odbywały się w Centrum Programowym tej partii. Wcześniej, w ubiegły piątek, na antenie Polsatu odbyła się debata z udziałem szefa PO, premiera Donalda Tuska i prezesa PSL, wicepremiera Waldemara Pawlaka.
Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL