fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Magistrowie/studenci

Prawnik bez aplikacji ma zostać adwokatem

Tegoroczny konkurs na aplikację adwokacką w Warszawie
Fotorzepa, Darek Golik
Ułatwienie egzaminów na aplikacje oraz możliwość uzyskania uprawnień adwokata, radcy i notariusza bez odbycia aplikacji przewiduje projekt ustawy, który złoży w Sejmie PiS
Ów projekt zmiany ustaw regulujących wykonywanie zawodów prawniczych jest niemal identyczny z tym, który przygotowało Ministerstwo Sprawiedliwości pod kierownictwem Zbigniewa Ziobry. Tamten powstał w celu poprawienia przepisów uchylonych przez Trybunał Konstytucyjny. Sejm poprzedniej kadencji nie zdążył się nim już zająć.
W projekcie PiS znalazł się więc także pomysł ułatwienia egzaminów na aplikacje. Zamiast 250 pytań i 190 prawidłowych odpowiedzi koniecznych do zdania, byłoby 150 pytań, a do zaliczenia wystarczyłoby 90 pkt. Kandydaci na 90 dni przed egzaminem dowiedzieliby się z Internetu, jakie akty prawne będą podstawą testów.
Projekt PiS wprowadza istotną zmianę w aplikacji: zastąpić półroczne praktyki w sądzie i prokuraturze wymogiem udziału aplikanta w 30 posiedzeniach sądowych. Przeprowadzanie egzaminów pozostaje w gestii ministerstwa. W komisjach egzaminacyjnych ma być jednak równa liczba przedstawicieli MS i korporacji. Egzamin pisemny i ustny będzie sprawdzać praktyczne umiejętności. Projekt PiS zmierza do ponownego otwarcia zablokowanych przez TK dróg wejścia do korporacji dla prawników bez aplikacji. Określa wymagania dotyczące okresu praktyki oraz aktualności wiedzy prawniczej, jaką się powinni wykazać kandydaci. Chodzi o dwie kategorie osób. Tych, którzy mogliby uzyskać wpis na listę adwokatów lub radców bez zaliczenia aplikacji i bez zdawania egzaminu zawodowego. Oraz tych, którzy mogliby być dopuszczeni do tego egzaminu, mimo że nie odbyli aplikacji. W tej grupie znaleźliby się: doktorzy nauk prawnych; osoby, które w ostatnich dziesięciu latach pracowały przez pięć lat jako referendarz sądowy, asystent sędziego lub w komórkach prawnych urzędów administracji; absolwenci prawa w ostatnich dziesięciu latach pracujący przez sześć lat w kancelarii prawniczej przy świadczeniu pomocy prawnej; osoby, które zdały egzamin sędziowski, notarialny lub prokuratorski po 1 stycznia 1991 r. Te właśnie rozwiązania, oprócz ułatwienia egzaminów na aplikacje, budziły największy sprzeciw. – Będziemy oponować przeciwko rozwiązaniom, które nie gwarantują obywatelom rzetelnej obsługi i pomocy prawnej – skomentował projekt dla „Rz” prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Stanisław Rymar. Projekt PiS może też nie znaleźć uznania wśród posłów PO. – Jestem zdecydowanie przeciwny takim rozwiązaniom. Aplikacja poprzedzona egzaminem jest potrzebna. Sama praktyka nie wystarczy – mówi Jerzy Kozdroń, wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Sprawiedliwości. Adwokatem lub radcą prawnym bez aplikacji i egzaminu mogliby zostać: - profesorowie, doktorzy habilitowani nauk prawnych, - sędziowie, prokuratorzy, notariusze (radcowie/adwokaci), - radcowie Prokuratorii Generalnej z trzyletnim stażem pracy, - asesorzy sądowi i prokuratorscy z sześciomiesięcznym stażem pracy, - osoby, które zdały egzamin sędziowski lub prokuratorski po 1 stycznia 1991 r. i w ostatnich pięciu latach przez rok wykonywały w kancelarii prawniczej czynności związane bezpośrednio ze świadczeniem pomocy prawnej albo przez 18 miesięcy pracowały jako referendarz sądowy lub asystent sędziego, - doktorzy nauk prawnych, którzy w ostatnich pięciu latach przez 18 miesięcy pracowali w kancelarii bezpośrednio przy świadczeniu pomocy prawnej albo przez dwa lata pracowali jako referendarz lub asystent.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA