fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konsumenci

Inspekcja Handlowa skontrolowała lokale gastronomiczne

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Gdzie najbezpieczniej jeść? Kontrole Inspekcji Handlowej pokazują, że w barach mlecznych i fast foodach
Oczywiście nie oznacza to, że w lokalach tego typu jest najlepsze jedzenie. Niemniej jednak, wchodząc do nich, rzadziej niż w innych placówkach będziemy narażeni na otrzymanie nieświeżych produktów, zaniżenie ich gramatury czy zawyżenie ceny.
Tak przynajmniej wynika z opublikowanego przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów raportu z kontroli przeprowadzonych przez Inspekcję Handlową.
Wyniki nie napawają optymizmem. W prawie 80 proc. sprawdzonych lokali wykryto mniejsze lub większe nieprawidłowości. Najgorzej wypadły placówki w rejonach wypoczynku zimowego (jedynie do 11,5 proc. nie było uwag) i letniego (15 proc. bez zastrzeżeń). Najlepiej zaś zaprezentowały się sieciowe lokale fast food (do 35 proc. nie było zarzutów) i bary mleczne (34 proc. bez zastrzeżeń).
Najwięcej zastrzeżeń dotyczy nieprzestrzegania przepisów dotyczących uwidaczniania cen. W co drugim lokalu brakowało takich informacji lub były one niepełne. Najgorzej było w górach. Aż 58 proc. sprawdzonych lokali nie przestrzegało tych obowiązków. Dla porównania, w 87 proc. barów mlecznych ceny były prezentowane prawidłowo.
Klienci są oszukiwani na rozmaite sposoby. Jednym z nich jest sprzedawanie innych produktów niż te, które widnieją w karcie. Dla przykładu, w jadłospisie widniał dorsz i sola, tymczasem w kuchni można było znaleźć jedynie tańsze zamienniki: czarniaka i limandę żółtopłetwą. W sałatce greckiej miała znajdować się feta, czyli oryginalny ser grecki, a zamiast niej klient dostawał jego polski odpowiednik.
Inną metodą oszukiwania było podawanie konsumentom mniejszych porcji niż deklarowane. Przykładowo w jednym z lokali wakacyjnych zamiast 300 gramów pstrąga kontrolerzy dostali rybę aż o jedną trzecią lżejszą. Ponadto zaniżano wagę rostbefu, surówek, a także frytek. Łącznie klient zapłacił prawie 17 zł więcej, niż powinien. Do częstych przewinień należało również nalewanie mniejszej ilości napojów alkoholowych, a nawet soków.
W 18 proc. sprawdzonych placówek kontrolerzy natknęli się na przeterminowaną żywność. Co ciekawe, najgorzej pod tym względem wypadły restauracje i lokale nocne, a więc miejsca, w których można by się spodziewać najlepszej jakości. W jednym z lokali znajdowała się kiełbasa wiejska przeterminowana aż o 11 miesięcy, w innym pierogi mrożone, których termin ważności upłynął dwa lata wcześniej.
Zastrzeżenia budziły także warunki przechowywania produktów. Najczęściej były one trzymane w temperaturach wyższych, niż to zalecał producent. Zdarzały się również przypadki mrożenia produktów, które nie są do tego przeznaczone (dotyczy to m.in. chleba oraz łososia wędzonego).
Zobacz serwis » Prawo dla Ciebie » Konsumenci
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA