fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Patriotyczny weekend pełen ważnych obchodów

Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Do północy trwało czytanie nazwisk pierwszych 5,5 tysiąca ofiar, które awansował prezydent Lech Kaczyński
Przedstawiciele rodzin pomordowanych, wojska, policji, Straży Granicznej i Służby Więziennej w ciszy czekali na kolejne nazwiska. Na telebimach wyświetlano zdjęcia pomordowanych oficerów i funkcjonariuszy.
W tłumie na placu Piłsudskiego w piątek stała też Ewa Gruner-Żarnoch ze Szczecina, która czekała na godzinę 21 – wtedy usłyszała nazwisko swojego ojca. Julian Gruner bił się w I wojnie światowej i wojnie polsko-bolszewickiej. Wielokrotnie był odznaczany za odwagę, m.in. Krzyżem Walecznych. W II RP był wziętym lekarzem. Po wybuchu II wojny światowej prowadził szpitale polowe i dostał się do sowieckiego obozu niewoli w Starobielsku. Został zamordowany w Charkowie. Po wojnie jego córka także została lekarzem. Aż do 1990 roku wierzyła, że ojciec żyje. – Takie wieści docierały do nas w latach 40. – mówi pani Ewa. Kilkanaście lat później wybrała się na wycieczkę do ZSRS, żeby go odszukać. Odłączyła się od grupy i o mało nie trafiła do więzienia. W piątek, przygotowując się w hotelu do wyjścia, przypominała sobie te wydarzenia i nerwowo patrzyła na zegarek. Za kilka godzin jej ojciec będzie już kapitanem.
Choć nazwisko aspiranta policji Feliksa Miszczaka padnie dopiero w sobotę rano, w piątek na placu była jego córka Krystyna Bryzowska. Miszczak walczył w wojnie polsko-bolszewickiej i był oddanym piłsudczykiem. Po wojnie został komendantem policji w Szereszowie (dzisiaj Białoruś). Po wybuchu II wojny znalazł się w obozie w Ostaszkowie. Jego żona nie dożyła końca wojny, a siedmioletnia córka Krystynka usłyszała w Radiu Wolna Europa, że więźniowie z Ostaszkowa zostali zatopieni na barkach na Morzu Białym. I z takim przekonaniem pani Krystyna żyła do 1990 roku, kiedy Rosjanie przyznali się do zbrodni katyńskiej. – Byłam już dojrzałą kobietą, ale to był dla mnie prawdziwy szok, długo stałam w ciszy – mówi dzisiaj. Jakie znaczenie ma dla niej awans ojca? – Dla niego to nie ma znaczenia, bo jego dusza jest w niebie. Za to dla sprawy katyńskiej te uroczystości są bardzo ważne. Dzięki nim znowu jest o tej zbrodni głośno – przekonuje. Nie wszyscy mogli przybyć. Z powodu podeszłego wieku w domu w Gorzowie musiała zostać pani Zofia Szołomicka – żona porucznika Michała Szołomickiego. – Bardzo chciała z nami pojechać, ale ma już ponad 90 lat – mówi „Rzeczpospolitej” szefowa Rodzin Katyńskich w Gorzowie Maria Surmacz. Ostatnie z 14 tysięcy nazwisk zostaną wyczytane w sobotę ok. godz. 18. Jutro plac Piłsudskiego będzie miejscem centralnych uroczystości z okazji 89. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę. Oprócz najwyższych władz weźmie w nich udział także prezydent Litwy Valdas Adamkus. W Muzeum Wojska Polskiego można obejrzeć największą do tej pory wystawę poświęconą Józefowi Piłsudskiemu zatytułowaną „Marszałkowi w hołdzie”. Od godz. 10 do 12 z sobowtórem marszałka będzie się można sfotografować na rogu Nowego Światu i ul. Ordynackiej, a o godz. 13 spod Grobu Nieznanego Żołnierza wyruszy wielka defilada wojskowa.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA