Transatlantyk i Rozbitek Jana A.P. Kaczmarka

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Chciałem móc kiedyś zaprosić na dobrą kolację tych, którzy przedtem zapraszali mnie – tłumaczy Jan A.P. Kaczmarek decyzję o pracy w Hollywood, która po latach przyniosła mu Oscara za muzykę filmową
– Co mam pod powiekami, kiedy zamykam oczy? Poranki w Koninie, gdy jako dziecko budziłem się, czując lekkość własnego oddechu, a świat pachniał, jak już nigdy potem. Albo słońce, w które wpatrywałem się długo,  tak długo, że wszystko niemal zaczynało wirować. I wielkie drzewo, na którym zawsze siedziały wrony.

Człowiek sukcesu. Kompozytor, autor muzyki do ponad 50 filmów, laureat prestiżowych nowojorskich nagród za muzykę teatralną i Oscara, którego przyniosła mu ścieżka dźwiękowa do „Marzyciela" Marca Forstera. Jan A. P. Kaczmarek od ponad 20 lat mieszka na stałe w Los Angeles. Pracuje po obu stronach oceanu, jest członkiem komitetu wykonawczego Amerykańskiej Akademii Filmowej, obywatelem świata. A jednocześnie zachował w sobie coś z tamtego chłopca, który wpatrywał się w słońce. Zero wyniosłości, żadnej wody sodowej w głowie ani póz.

I zero egoizmu. Dostał od życia bardzo dużo i dziś zwraca zaciągnięty dług.

Transatlantyk cumuje ...
Źródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL