fbTrack

Praca

Kariera menedżera także dla mam

Flickr
Ponad połowa Polaków uważa, że macierzyństwo to główna bariera w karierze kobiety. Ale prawie dwie trzecie zna matki na wyższych stanowiskach kierowniczych
Choć ponad połowa Polaków stwierdziła w badaniu firmy Manpower, że obowiązki macierzyńskie ograniczają potencjał zawodowy kobiet, to nie tylko na świecie, ale i u nas nie brakuje pań, które godzą karierę z rolą matki niekiedy nawet kilkorga dzieci. I zgodnie twierdzą, że nigdy nie traktowały macierzyństwa jako przeszkody.
– Macierzyństwo, zwłaszcza przy większej liczbie dzieci, wykształca absolutną wielozadaniowość, która bardzo pomaga w pracy- podkreśla Ilona Weiss, wiceprezes ds finansowych giełdowej Sygnity, mama 8-letniego Mikołaja, 6-letniej Oli i 3-letniego Pawła. Twierdzi, że macierzyństwo było dla niej wręcz atutem w karierze. — Moi szefowie i koledzy wiedzieli, że potrafię koordynować i zarządzać- wyjaśnia. — Pogodzić karierę z rolą matki jest może nawet łatwiej mając kilkoro dzieci, które częściej zajmują się sobą, są bardziej samodzielne, niż przy jednym dziecku, które cały czas domaga się uwagi rodziców – mówi Olga Korolec, mama 9-letniego Jasia, 7-letniego Bartka, 4-letniego Krzysia i 4-miesięcznej Tereski. Do października zeszłego roku była członkiem zarządu d.s. komunikacji i marketingu w ITI Neovision, operatorze platformy N. Zrezygnowała ze stanowiska, gdy czwarta ciąża okazała się problematyczna i wiadomo było, że przez dłuższy czas nie będzie mogła sobie pozwolić na pracę na pełnych obrotach. Tym bardziej, że mąż, wiceminister gospodarki, będzie teraz pochłonięty prezydencją Polski w Unii Europejskiej. — Gdy pracownik jest solidny, dobrze zorganizowany, to dziecko nie jest przeszkodą w karierze. Przeciwnie — macierzyństwo trzeba traktować jako szansę. Ja zawsze miałam większą motywację, by efektywnie działać, by mieć np. agendę spotkań i ich nie przedłużać w nieskończoność, by mieć szacunek dla swojego czasu i czasu innych, nauczyć się sprawnie delegować pracę i dobrze zarządzać zespołem — podkreśla Olga Korolec.
Małgorzata Bartler, dyrektor HR w P4 (operatorze sieci komórkowej Play) twierdzi, że w pogodzeniu ambicji zawodowych z macierzyństwem dużą rolę ma partner. – Czasem się zastanawiam, czy powodem rezygnacji kobiet z kariery są dzieci, czy może raczej mężczyźni - ich partnerzy. To może być trudne dla mężczyzny, jeśli ma w domu kobietę, która spełnia się rodzinnie i jednocześnie udaje jej się robić karierę — dodaje Małgorzata Bartler, mama 14-letniego Krzysia, 7-letnich bliźniaków, Kuby i Michała, oraz 3-letniego Adasia.

Plan B i C

Jestem wulkanem energii – śmieje się Ilona Weiss, która działa też aktywnie w organizacjach finansowych. (Jest prezydentem ACCA Poland - czyli międzynarodowej organizacji zrzeszającej specjalistów z zakresu zarządzania finansami). Sposób na pogodzenie rodziny z karierą? — Doskonała organizacja czasu i zaangażowanie. Jak pracuję, to na pełnych obrotach, a jak odpoczywam, to też na maksa. Wtedy można się bardziej nacieszyć macierzyństwem - mówi wiceprezes Sygnity. Jej kalendarz – wpisuje w nim zarówno służbowe jak i prywatne sprawy – jest teraz, w maju, zaplanowany już do września. Ma dobrą nianię, a w rezerwie, zawsze plan B i C. — Nie mogę sobie pozwolić na chaos, bo zaraz całe domino zacznie się sypać- wyjaśnia Ilona Weiss. - Trzeba mieć plan B, bo wiadomo, że u dzieci zdarzają się katary, przeziębienia, a potem także plan C, jeśli zorganizowana wcześniej niania nie może przyjść - dodaje Olga Korolec. W jej planie C jest córka sąsiadów, która w razie awaryjnej sytuacji popilnuje dzieci, a w zamrażarce pierożki, które można im szybko odgrzać na kolację. - Zawsze zakładałam, że np. rada nadzorcza nie skończy się zgodnie z planem o szóstej, tylko o dziewiątej, więc niania była zarezerwowana do późna. Jeśli wracałam wcześniej, to była radość- wspomina Olga Korolec. Z własnego doświadczenia i z obserwacji swych pracowników wie, że matki są zwykle bardzo zmobilizowane. — Zawsze się umawiałam na dostarczenie konkretnych rezultatów, a nie na ilość godzin pracy. Nawet dojazdy do pracy miałam dokładnie zaplanowane; w tym czasie mogłam wykonać kilka ważnych telefonów - podkreśla Olga Korolec. (Rozmawiamy podczas jej podróży do domku na Warmii, gdzie teraz zakłada mały sad). Twierdzi, że najważniejsza jest dobra organizacja i efektywność. — Ale miałam szczęście, że mam cudowną nianię i zdrowe dzieci, które prawie wcale nie chorują, że rodzice mieszkają w Warszawie i na piątek zabierają wnuki do siebie — dodaje Olga Korolec. Przyznaje, że łatwiej pogodzić pracę z rolą matki, będąc na wyższym stanowisku- wtedy człowiek sam może zaplanować sobie czas.

Rodzinna Logistyka

— Pogodzenie kariery i macierzyństwa wymaga dobrej organizacji czasu i pewnej dyscypliny, ale także właściwego podziału obowiązków w domu. Jedna osoba nie może brać na siebie ciężaru wszystkich obowiązków- twierdzi Bogusława Matuszewska, wiceprezes Polkomtela, operatora sieci komórkowej Plus i mama 27-letniego Michała, oraz 23-letnich bliźniaków, Macieja i Tomasza. W jej rodzinie dużą część domowych obowiązków przejął mąż, który bardzo aktywnie zajmował się dziećmi. Najstarszy syn urodził się w latach 80. XX wieku, gdy w pracy nie było takiej presji na osiągnięcie sukcesu, ale z kolei warunki życia były dużo trudniejsze. Wspomina jak pracując z mężem na zmiany przekazywali sobie syna w bramie zakładu. Po urodzeniu bliźniaków, zdecydowała się na urlop wychowawczy - wtedy w końcówce lat 80. nikt nawet nie myślał o nianiach, a zawodowych wyzwań nie było. Pojawiły się po transformacji w 1989 roku, więc po dwóch latach wróciła do pracy i zaczęła robić karierę. Według niej jest dużo trudniej, gdy obie strony intensywnie realizują się zawodowo, gdyż intensywna praca wymaga dyspozycyjności i pełnego zaangażowania. Jednak i to można pogodzić. Ilona Weiss z mężem, który też intensywnie pracuje (jest prezesem prywatnej firmy) dzielą się logistyką, choć to on częściej odwozi dzieci do przedszkola - z mamą trudniej im się było rozstać. Za to ona stara się być na wszystkich imprezach w przedszkolu i szkole, mimo iż wywiadówki o 17.00 są sporym wyzwaniem. Małgorzata Bartler opieką nad dziećmi i organizacją całej „rodzinną logistyką" dzieli się z mężem, który też jest menedżerem w dużej firmie. Szefowie nie robili problemu z tego, że czasem musi wcześniej wyjść na zebranie w szkole, czy na przedstawienie w przedszkolu. — Ale wiem, że gdybym co miesiąc chodziła na zwolnienie, to byłby problem. Wybierając ten model wiedziałam, że muszę wszystko dobrze poukładać. Wolałam zapłacić za dobrą opiekę dla dzieci, by móc spokojnie wchodzić w swoją zawodową rolę i nie stresować się, gdy trzeba czasem zostać po godzinach- dodaje Małgorzata Bartler.

Krótki urlop

Najstarszy, 9- letni dziś syn Ilony Weiss urodził się, gdy miała już za sobą 12 lat kariery i mocną pozycję w Alcatelu. I wtedy i potem, po urodzeniu dwójki kolejnych dzieci, wróciła do firmy po kilku miesiącach urlopu macierzyńskiego. Potem, do czasu gdy dziecko skończyło rok, w ciągu dnia przyjeżdżała do domu by je nakarmić. Nigdy jednak nie starała się ani o elastyczne godziny pracy, ani o możliwość pracy z domu. Z elastycznych form pracy nie korzystała też nigdy Małgorzata Bartler. Najdłuższy, prawie roczny urlop, wzięła po urodzeniu najstarszego syna, gdy kończyła studia (na studiach pracowała na część etatu). Potem przy kolejnych dzieciach była w domu krócej, tym bardziej, że ich narodziny zbiegały się ze zmianą pracy. I jeden i drugi pracodawca zgodził się poczekać, aż skończy urlop macierzyński. Wspomina, że największym wyzwaniem w pogodzeniu roli rodzinnej i zawodowej były narodziny bliźniaków. – Przewracają świat do góry nogami na dłuższy czas — śmieje się Małgorzata Bartler. Po tym wyzwaniu rodzinną logistykę mieli z mężem tak zorganizowaną, że prawie nie odczuli pojawienia się czwartego syna. Dla Olgi Korolec największym stresem był powrót do pracy po pierwszym urlopie macierzyńskim, gdy pracowała w dużej agencji reklamowej. Okazało się, że mimo elastycznych godzin pracy trudno pogodzić obowiązki w agencji z rolą matki małego dziecka. Przyjęła więc ofertę pracy u jednego z klientów agencji, co dawało jej możliwość lepszego zarządzania swym czasem. Potem, w kolejnej pracy postarała się o zmianę w ramach firmy- początkowo przez część tygodnia dojeżdżała do centrali spółki w Poznaniu. Gdy po jakimś czasie stwierdziła, że przy trójce małych dzieci nie da rady tak pracować, dostała stanowisko dyrektora d.s. zarządzania projektami, co pozwalało na pracę w Warszawie. Jej trzeci syn miał rok, gdy przeszła do pracy w ITI Neovision. Gdy synowie byli mali pracowała na 4/5 etatu- cztery dni w tygodniu w firmie, a jeden dzień wolny na załatwienie różnych spraw. Takie rozwiązanie promowała też jako szefowa. Uważa, że w przypadku pracujących matek lepiej się sprawdza niż wcześniejsze wychodzenie z pracy.

Doba jest za krótka

Robiące karierę matki przyznają, że są i koszty takiego wyboru. — Największym wyzwaniem dla kobiet jest poradzenie sobie z poczuciem winy i niewypełnionego obowiązku. Są dynamiczne, wykształcone, dobrze zorganizowane, mają nianie, ale jeśli coś się z dzieckiem dzieje, gdy choruje, pojawiają się problemy wychowawcze, to matki mają często poczucie winy, że są w pracy, a powinny być z dzieckiem w domu, że nie zrobiły wszystkiego co mogły, by zapewnić dziecku właściwy rozwój- dodaje Bogusława Matuszewska. Starają się więc, by po powrocie z firmy być w 100 proc. dla rodziny. Olga Korolec popołudniami nie odbierała telefonów- to był czas dla dzieci. Jednak wieczorem, gdy już spały, często siadała przy komputerze i pracowała. Małgorzata Bartler podkreśla, że z zasady nie pracuje w weekendy i stara się nie zabierać pracy do domu- by mieć wtedy czas tylko dla bliskich. Tę zasadę stosuje też Ilona Weiss-nie bierze pracy na weekend. W tygodniu tego czasu jest niewiele- rzadko wraca przed 19.00. Ale wspólnie jedzą śniadania i kolacje. Czas dla siebie? — Doba jest trochę za krótka- przyznaje Ilona Weiss. Małgorzacie Bartler także brakuje czasu  na fitness, czy dobry kurs językowy. Zamiast tego woli pobyć z dziećmi. Tym bardziej, że choć świadomie zdecydowała się na robienie kariery, to nie jest wolna od wyrzutów sumienia, że nie ma dla synów tyle czasu i nie odrabia z nimi lekcji, jak inne mamy. -Wiem jednak, że bez pracy byłabym nieszczęśliwa, a teraz, gdy mój najstarszy syn ma 14 lat i swój własny świat, widzę że wybór drogi łączącej macierzyństwo z karierą zawodową to był dobry wybór- podkreśla. Olga Korolec planuje, że po wakacjach gdy 4-miesięczna dziś córka podrośnie, wróci do pracy, choć na razie w innym trybie — może w konsultingu, albo na część etatu. To na okres przejściowy, bo najlepiej czuje się w dużych organizacjach, w których pracowała i awansowała nie rezygnując z macierzyństwa. - Wielu kobietom brakuje odwagi, Obawiają się, że jak są w czymś słabsze, to je to przekreśla. Trzeba zwracać uwagę na swoje mocne strony, tym bardziej, że nie wszędzie są szklane sufity i teraz kobietom jest łatwiej robić karierę - ocenia wiceprezes Sygnity.
Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL