Polityka

Prezydent pierwszy pozna skład rządu

Rzeczpospolita
Tusk i Pawlak rozmawiali wczoraj o koalicji. Jednym z wicepremierów ma być Grzegorz Schetyna, a wicemarszałkiem Sejmu Stefan Niesiołowski
Najważniejszym punktem politycznego dnia było wczorajsze spotkanie w cztery oczy. Donald Tusk rozmawiał z Waldemarem Pawlakiem dwukrotnie. Ustalali podział resortów między PO i PSL. Wyniki utajniono. Mają oficjalnie zostać przedstawione dopiero dziś. Politycy PO twierdzą, że nawet Grzegorz Schetyna nie poznał szczegółów.
– Na pewno połączymy resort transportu i budownictwa, a gospodarkę morską włączymy do rolnictwa lub Ministerstwa Gospodarki – mówił po spotkaniu Schetyna. To o ten ostatni resort politycy kruszą kopię. Rozmowa miała przesądzić, czy ludowcy dostaną Ministerstwo Gospodarki, a na jego czele stanie Pawlak. Przed spotkaniem liderów politycy obu partii nie chcieli rozstrzygać, komu przypadną poszczególne ministerstwa. – Przeglądamy teraz dokumenty, dyskutujemy o wszystkich kwestiach spornych, które są może mało atrakcyjne, ale bardzo ważne – mówił Grzeszczak. Chociaż zapowiadano, że skład rządu zostanie ogłoszony lada dzień, PO chce, aby nazwiska kandydatów na ministrów poznał najpierw prezydent Lech Kaczyński.
– Byłoby dobrym początkiem współpracy, gdyby skład rządu przedstawiono najpierw prezydentowi, a potem dziennikarzom – uznał Jarosław Gowin. PSL liczy, że poza gospodarką dostanie jeszcze dwa resorty: rolnictwa i środowiska. – Mamy co najmniej trzech kandydatów na stanowisko ministra rolnictwa – mówił w radiowych „Sygnałach dnia” Marek Sawicki z PSL. – Są to Stanisław Kalemba, Mirosław Maliszewski i ja. W nieoficjalnych rozmowach pojawia się też kwestia Ministerstwa Infrastruktury dla ludowców. Inaczej jednak to widzą politycy PO. Władze partii rozważały ostatnio jako swojego kandydata na stanowisko szefa infrastruktury Krzysztofa Opawskiego. Kierował on tym resortem w rządzie Marka Belki. PSL ma uspokoić zapewnienie, że będą mieli swoich wiceministrów w każdym resorcie, co zapowiadał już w ubiegłym tygodniu Donald Tusk. Ale atmosfera w obu ugrupowaniach staje się coraz bardziej napięta. Choć część obsady ministerstw wydaje się jasna, pojawiają się nowe nazwiska. Do tej pory niemal pewnym kandydatem na ministra finansów był Jacek Rostowski. Nieoficjalnie wiadomo, że do jego kandydatury Donalda Tuska gorąco namawiał były premier Jan Krzysztof Bielecki, który współpracował z Rostowskim. Okazuje się jednak, że Rostowski ma w PO wielu oponentów, którzy przekonują Tuska, że to nie jest najlepszy kandydat. – Brak mu zacięcia politycznego i dobrych relacji z politykami. A to na stanowisku ministra finansów jest niezbędne – tłumaczy „Rz” jeden z polityków Platformy.Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Tusk zaczął się znów wahać w sprawie tej propozycji personalnej. Do gry wróciła zaś kandydatura ekonomisty Ryszarda Petru. Pewna wydaje się funkcja wicepremiera dla Grzegorza Schetyny, który zostanie ministrem spraw wewnętrznych. W Platformie, jak się dowiedziała „Rz”, jest za to nowa kandydatura na wicemarszałka ze strony PO. To senator Stefan Niesiołowski, który zdobył mandat poselski z Lubuskiego. – Tak. Jest taka propozycja, choć oficjalnie oferta jeszcze nie padła – potwierdza Niesiołowski. Władze Platformy wytypowały kontrowersyjnego Niesiołowskiego na znak protestu wobec wyznaczenia przez prezydenta marszałkiem seniorem Ryszarda Bendera. Po południu w Sejmie pojawiła się też pogłoska, że wśród kandydatów na nowego szefa ZUS rozważany jest Jeremi Mordasewicz z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan. Jest on równocześnie członkiem rady nadzorczej ZUS. – Pierwsze słyszę. Nikt mi takiej propozycji nie składał ani ze mną na ten temat nie rozmawiał. To plotki – mówi „Rz” Mordasewicz. Daje do zrozumienia, że nawet gdyby propozycja padła, raczej by jej nie przyjął. Zapomniani liderzyJak dotąd nie złożono propozycji Bogdanowi Zdrojewskiemu, szefowi Klubu PO. – Nie rozmawiałem z Tuskiem ani o kierowaniu MON, ani Ministerstwem Kultury – mówił Zdrojewski. Podobnie wypowiada się poseł Cezary Grabarczyk, który zapewnia, że może się podjąć zadania kierowania klubem. Wyklucza zaś resort sprawiedliwości. – Mam nadzieję, że partia wykorzysta kompetencje posła Grabarczyka – mówi Andrzej Biernat (PO). Oficjalny skład rządu poznamy najwcześniej 5 listopada, kiedy odbędzie się pierwsze posiedzenie Sejmu.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL