fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Parzyste czy nieaprzyste,czyli bój o numery

Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Niektóre miasta obawiają się, że będą musiały zmieniać numerację domów, a to jest bardzo kosztowne
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji pracuje nad projektem rozporządzenia w sprawie ewidencji miejscowości, ulic i adresów. Nowe przepisy budzą niepokój samorządowców. Przede wszystkim chodzi im o regulacje dotyczące numeracji budynków.

Uszanować tradycję

Projekt przewiduje, że po prawej stronie ulicy powinny być umieszczane parzyste numery domów, a po lewej – nieparzyste. – Jeżeli rozporządzenie wejdzie w życie w proponowanym kształcie, to w samej Łodzi właściciele musieliby zmienić 60 tys. numerów – ostrzega Wojciech Dyakowski, geodeta Łodzi oraz przedstawiciel Związku Miast Polskich. – To nie jest zresztą problem tylko tego miasta – dodaje. – W wielu innych obowiązują odmienne zasady numerowania domów aniżeli te wynikające z projektu MSWiA.
W Szczecinie np. panuje dwojaki system. – Zasady numeracji odziedziczyliśmy po Niemcach, a więc najpierw numery rosną po jednej stronie ulicy, a następnie przechodzą na drugą – mówi Wojciech Wnuk, geodeta Szczecina. – Tylko na nowo powstających ulicach obowiązuje zasada: parzyste numery po prawej, nieparzyste po lewej. Jest to tradycja, którą trzeba uszanować. Tradycja w oznaczaniu  budynków jest silniejsza od litery prawa – Zmiana numeracji byłyby bardzo trudna do przeprowadzenia – uważa Dyakowski. – W ślad za nią trzeba by zmieniać dowody osobiste, prawa jazdy, różne umowy etc. To są olbrzymie koszty. Przy okazji powstanie niezły bałagan.

Co mówią przepisy

Obecnie kwestie numeracji budynków reguluje prawo geodezyjne i kartograficzne. W ub. r. zostało ono zmienione przez ustawę o infrastrukturze informacji przestrzennej. Uchyliła ona wiele aktów wykonawczych do prawa geodezyjnego, w tym dotyczące ewidencji. Z tego powodu MSWiA pracuje nad nowymi. – Prawo geodezyjne i projekt rozporządzenia określają jednolite zasady mające obowiązywać w całym kraju. Zarazem jednak przewidują, że gminy mają wprowadzić nowy rejestr miejscowości, ulic i adresów z uwzględnieniem dotychczasowej ewidencji numeracji porządkowej nieruchomości – tłumaczy Witold Radzio, dyrektor zespołu doradców głównego geodety kraju. – Oznacza to, że jeżeli w Łodzi istnieje odwrotny system numeracji, to nie ma przeszkód, by funkcjonował w dalszym ciągu. Chodzi o to – dodaje – by nie było takiego bałaganu, że np. budynek z nr 4 stoi obok numeru 56. Niestety, tak się zdarza. Z uzasadnienia projektu wynika, że jego wprowadzenie nie będzie generowało kosztów. ZMP uważa, że to nieprawda. „Rozporządzenie narzuca bowiem konieczność prowadzenia baz danych na ściśle określonych zasadach. Będzie to wymagało zmiany istniejących programów lub wręcz ich stworzenia" – czytamy w stanowisku ZMP. – Ponadto musiałoby się to stać w ciągu 14 dni od wejścia w życie przepisów. Takie rozwiązanie najdotkliwiej odczują małe gminy. Etap legislacyjny: konsultacje społeczne
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA