fbTrack

Katastrofa smoleńska

Filmowe śledztwa o Smoleńsku

"Lista pasażerów" Jana Pospieszalskiego i Ewy Stankiewicz przedstawia portrety ofiar katastrofy smoleńskiej kreślone przez ich najbliższych
Materiały Promocyjne
Dokumenty o katastrofie smoleńskiej biją rekordy oglądalności. – Jest głód informacji – mówią twórcy
Dokument "Lista pasażerów" Ewy Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego to wspomnienia rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej. Pierwszą część filmu można było kupić w poniedziałek z "Rzeczpospolitą", drugą dołączamy we wtorek.
– To zbiór 12 krótkich etiud, portretów osób, które zginęły w Smoleńsku, stworzonych na podstawie rozmów z ich najbliższymi. To często wstrząsające relacje. Mnie bardzo poruszyła opowieść Marty Kaczyńskiej, która mówi, że do dziś oficjalnie nikt jej nie poinformował o śmierci rodziców, nikt oficjalnie nie złożył jej żadnych kondolencji – mówi "Rz" Ewa Stankiewicz. W "Liście pasażerów" można posłuchać m.in. opowieści córki i żony Zbigniewa Wassermanna, cioci Sebastiana Karpiniuka, bliskich Macieja Płażyńskiego czy stewardessy Justyny Moniuszko.
Stankiewicz i Pospieszalski mają już materiał na kolejne 18 portretów, docelowo chcą nakręcić wspomnienia bliskich wszystkich 96 pasażerów Tu-154. – Chcieliśmy złożyć wirtualny pomnik ludziom, którzy zginęli, lecąc na obchody rocznicy zbrodni katyńskiej. Ale też pokazać, z czym musiały się zmierzyć ich rodziny już po katastrofie, jakim wstrząsem jest dla nich np. słuchanie odtwarzanych w mediach głosów z kokpitu tupolewa – dodaje Pospieszalski. W marcu tego roku premierę miał inny film duetu Pospieszalski – Stankiewicz "Krzyż". To kontynuacja ich wcześniejszego obrazu "Solidarni 2010", dokumentującego reakcje i emocje ludzi zebranych przed Pałacem Prezydenckim zaraz po katastrofie smoleńskiej. Film emitowany w telewizyjnej Jedynce obejrzało 1,6 mln widzów. Z kolei "Krzyż" na DVD tylko w ciągu pierwszych dni sprzedał się w 10 tys. egzemplarzy.

5 milionów obejrzało "Mgłę"

Wczoraj premierę miał film "10.04.10" autorstwa dziennikarki Anity Gargas. W środę w nakładzie prawie 140 tys. zostanie dołączony do "Gazety Polskiej", jego producenta. – Natychmiast po katastrofie pod Smoleńskiem było dla mnie oczywiste, że każdy dziennikarz swą energię, doświadczenie i wiedzę powinien skierować w jednym kierunku: próbować wyjaśnić okoliczności tej tragedii i dotrzeć do całej prawdy – mówi "Rz" Gargas. "10.04.10" jest reportażem śledczym zrealizowanym w Rosji. Autorka pyta o szczegóły katastrofy naocznych świadków Rosjan, ale i polskiego montażystę Sławomira Wiśniewskiego. Wiele osób nie przełamało jednak strachu, by wystąpić przed kamerą. Film obfituje w sceny, w których Rosjanie uciekają przed kamerą, wyrzucają dziennikarkę za drzwi, a nawet grożą jej rozmówcom. Klamrą spinającą obraz jest wywiad z matką Lecha i Jarosława Kaczyńskich Jadwigą. Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej", spodziewa się, że film Gargas powtórzy sukces dokumentu Marii Dłużewskiej i Joanny Lichockiej "Mgła". – Same zajawki filmu Anity Gargas obejrzało w ciągu kilku dni ponad 400 tys. osób, co już pokazuje, że zainteresowanie nim jest ogromne – podkreśla Sakiewicz. Z jego szacunków wynika, że "Mgłę" (w Internecie, z płyty dołączanej do "Gazety Polskiej" lub na zorganizowanych przez tygodnik pokazach) mogło obejrzeć łącznie nawet 5 milionów widzów. – Na pokazy przychodziło i nadal przychodzi nawet po 700 osób, a pokazów zorganizowaliśmy tysiące – mówi Sakiewicz. Z kolei film Mariusza Pilisa "List z Polski", który wcześniej zaprezentowała telewizja holenderska, tylko w Internecie obejrzało około miliona osób. Skąd ten sukces? – Jest głód informacji dotyczących katastrofy smoleńskiej, ludzie chcą i oczekują od nas, dziennikarzy, porządnego śledztwa – mówi Gargas. A#<\p>Sakiewicz dodaje: – Telewizje czy sieci kin, nakładając na siebie swoistą autocenzurę, od początku nie były zainteresowane emisją tego typu filmów, więc na naszych oczach powstał niezależny kanał dystrybucji, który okazał się niebywale skuteczny.

Filmy w książkach

Na zbliżającą się rocznicę katastrofy smoleńskiej swoje dokumenty przygotowują także telewizje. W Jedynce będzie można obejrzeć filmy Moniki Sieradzkiej i Pawła Nowackiego, TVN pokaże w najbliższy czwartek dokument Ewy Ewart. Dwójka stawia na "Katastrofę" Artura Żmijewskiego, którego oficjalna premiera odbędzie się w sobotę. Film rejestruje reakcje Polaków po katastrofie Smoleńskiej. "Trudno o tych ludziach powiedzieć, że są ze sobą solidarni" – czytamy na stronie "Krytyki Politycznej", z którą reżysera jest związany. Śledczy film o wydarzeniach w Smoleńsku szykuje Witold Gadowski, dziennikarz i były dyrektor TVP 1. Jedyną fabułę o katastrofie "Prosto z nieba" nakręcił reżyser Piotr Matwiejczyk. Autorzy niektórych obrazów zdecydowali się udostępnić zebrany materiał także w poszerzonej wersji książkowej. W księgarniach są już m.in. publikacje "Mgła" i "List z Polski". Film "Krzyż" dostępny na DVD jest sprzedawany razem z książką o tym samym tytule.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL