fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mundurowi

Celnik związkowiec ma postępowanie dyscyplinarne

Sławomir Siwy już raz został ukarany naganą
Fotorzepa, Rafał Guz rg Rafał Guz
Szef związku zawodowego celników skrytykował przełożonych w mediach. Grozi mu wydalenie ze służby
– Dostaliśmy jasny sygnał: macie siedzieć cicho – uważa Danuta Pencarska, wiceprzewodnicząca Związku Zawodowego Celnicy PL.
Przeciw szefowi tej organizacji Sławomirowi Siwemu wszczęto postępowanie dyscyplinarne. Prowadzi je Urząd Celny w Opolu przy udziale miejscowej Izby Celnej.
Jak czytamy we wniosku, wina Siwego miała polegać m.in. na "umyślnym naruszeniu dóbr osobistych innych funkcjonariuszy w czasie pełnienia służby", a także na "niedochowaniu obowiązków: strzeżenia dobrego imienia służby oraz honoru i godności funkcjonariusza celnego, wynikających ze złożonego ślubowania".
Poszło o wypowiedzi związkowca dla mediów i listy wysłane w imieniu Związku Zawodowego Celnicy PL do najważniejszych osób w państwie.
W piśmie adresowanym m.in. do prezydenta Bronisława Komorowskiego i premiera Donalda Tuska Siwy zarzucił szefowi Służby Celnej "działanie na szkodę interesu publicznego oraz prywatnego", a także "łamanie i lekceważenie przepisów prawa".
Z kolei na antenie Radia Maryja związkowiec mówił o "sprzeniewierzeniu milionowych środków publicznych", używając przy tym sformułowań takich jak "kumoterstwo" czy "działanie antypaństwowe".
Sławomir Siwy nie chce komentować stawianych mu zarzutów. Związkowcy stoją za nim murem.
– Na Siwym jako szefie związku ciąży statutowy obowiązek mówienia o nieprawidłowościach związanych z reformowaniem Służby Celnej – podkreśla Pencarska. – Mamy wiele zastrzeżeń do zmian wprowadzanych przez wiceministra finansów i szefa Służby Celnej Jacka Kapicę. Chodzi głównie o tak zwane wartościowanie stanowisk służbowych i mianowanie na nowe stopnie. Ale jak widać, nasi przełożeni nie chcą słuchać krytyki – dodaje.
Przedstawiciele Izby Celnej w Opolu o sprawie mówią niewiele. Rzeczniczka instytucji Agnieszka Skowron zastrzega: – Postępowanie prowadzone jest wobec funkcjonariusza celnego, a nie w stosunku do przewodniczącego Związku Zawodowego Celnicy PL.
W podobnym tonie wypowiada się Grzegorz Smogorzewski, zastępca szefa Służby Celnej. – Nie jest możliwe, aby ktokolwiek mógł być karany za swoją działalność związkową – podkreśla w rozmowie z "Rz".
Stanisław Stec (SLD), poseł z Komisji Finansów Publicznych i były wiceminister finansów, mówi krótko: – To nieporozumienie.
I dodaje: – Jeśli ktoś poczuł się dotknięty wypowiedziami szefa związku, powinien mu wytoczyć cywilny proces. Postępowanie dyscyplinarne tylko zaognia i tak już poważny konflikt.
Podobnego zdania jest prof. Antoni Kamiński, były szef Transparency International Polska. – Działacz związkowy powinien być chroniony, nie można mu grozić wyrzuceniem z pracy – mówi. – Ale oczywiście, jeśli formułuje radykalne opinie, musi mieć na ich poparcie twarde dowody. W przeciwnym razie dopuszcza się pomówienia, które może się skończyć procesem cywilnym.
Przeciw Siwemu półtora roku temu przełożeni wszczęli inne postępowanie dyscyplinarne. Uznali, że jego wypowiedzi związane z sytuacją na przejściu granicznym w Medyce, gdzie protestowali drobni handlarze, są niegodne funkcjonariusza. Siwy skrytykował przełożonych za nieudolność i stwierdził, że protestujący powinni kierować swoją złość właśnie pod ich adresem.
W pierwszej instancji związkowiec został ukarany naganą. Siwy odwołał się od tej decyzji. Nadal nie jest rozstrzygnięta.
Teraz związkowcowi grozi nawet wydalenie ze służby.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA