fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Angielka w każdym calu

Rosamund Pike
EAST NEWS
Niewiele gwiazd może tak jak ona się pochwalić dyplomem ukończenia Oksfordu. - Nie sądzę, żeby ktoś zaproponował mi np. rolę kloszardki, bo jest wiele aktorek, które zrobią to dużo lepiej - przyznaje półżartem Rosamund Pike. Jej najnowsze wcielenie: ambitną prawniczkę Nikki, można zobaczyć w thrillerze "Słaby punkt", który od tygodnia jest na ekranach naszych kin
Uważam, że należy wykorzystywać swoje atuty, więc jeśli mam w sobie angielski styl bycia, który podoba się widzom, nie widzę powodu, żeby z tego rezygnować - powiedziała w jednym z wywiadów. 28-letnia Angielka od razu spodobała się twórcom "Słabego punktu", którzy uznali, że idealnie pasuje do postaci chłodnej, wyniosłej, a zarazem uwodzicielskiej Nikki. Sama aktorka twierdzi z kolei, że rola okazała się bardziej wymagająca, niż mogłaby sądzić. - Różnię się od tej bohaterki: poglądami politycznymi, temperamentem, nawet stylem ubierania się - mówi Pike. - Nikki jest jedną z tych niesamowicie ambitnych kobiet, które przedkładają karierę nad rodzinę, kontakty z ludźmi, miłość, życie i wszystko, co nie jest związane z pracą. To może jest na swój sposób godne podziwu, ale ja nie potrafię się z nią utożsamić.
Urodziła się i wychowała w Londynie. Zamiłowanie do sztuki i talent muzyczny odziedziczyła po rodzicach - ojcu Julianie, śpiewaku operowym, i matce Carolin, skrzypaczce. Rosamund mogłaby iść w ich ślady - od dziecka grała na fortepianie i wiolonczeli, ale wybrała aktorstwo. I to bardzo wcześnie. Gdy miała 16 lat, dołączyła do zespołu National Youth Theatre, z którym - żeby nie zaniedbywać nauki -występowała podczas wakacji. Jedną z pierwszych głównych ról, jakie zagrała na scenie, była Szekspirowska Julia. Młodziutka aktorka świetnie poradziła sobie z zadaniem i zwróciła na siebie uwagę krytyków, a także profesjonalnego agenta, który zajął się jej dalszą karierą.
Zdyscyplinowanej nastolatce pierwsze sukcesy na szczęście nie zawróciły w głowie. W trakcie roku szkolnego była wzorową uczennicą, potem studentką, a latem doskonaliła warsztat aktorski: z uniwersytecką realizacją "Poskromienia złośnicy" odbyła tournée po Japonii.
Ukończyła z bardzo dobrą oceną kierunek literatura angielska w Wadham College na oksfordzkiej uczelni. W tym samym czasie zaczęła współpracę m.in. z telewizją BBC. Na małym ekranie zadebiutowała w 1998 roku, u boku Alberta Finneya, w dramacie "A Rather English Marriage". Pojawiała się w serialach, m.in. kostiumowych "Żonach i córkach" oraz "Miłości w zimnym klimacie".
Przełomowy dla Rosamund okazał się rok 2002: w filmie "Śmierć nadejdzie jutro" z serii o Bondzie zagrała Mirandę Frost - podwójną agentkę, której tajną bronią są umiejętności szermiercze. Przygoda z Bondem dla Mirandy skończyła się źle, dla odtwórczyni roli - wprost przeciwnie. Stała się znana na całym świecie i zdobyła nagrodę pisma "Empire" za debiut w kinie. Rosamund z łatwością godzi występy w wysokobudżetowych produkcjach, skromnych, niezależnych filmach i w teatrze. Jedną z ciekawszych kreacji, jakie stworzyła na scenie, jest Blondynka w głośnym przedstawieniu "Hitchcock Blonde" Terry'ego Johnsona w Royal Court Theatre w Londynie. W2004 r. zagrała w "Rozpustniku" Laurence'a Dunmore'a - opowieści o życiu XVII-wiecznego skandalisty hrabiego Rochestera (w tej roli Johnny Depp).
Za rolę Elizabeth Malet, żony hrabiego, Pike zebrała mnóstwo pochwał i otrzymała British Independent Film Award w kategorii najlepsza aktorka drugoplanowa. Ostatnie trzy lata były dla niej bardzo udane: zagrała w zrealizowanej z rozmachem kolejnej ekranizacji "Dumy i uprzedzenia" w reżyserii Joe Wrighta, a także w futurystycznym thrillerze "Doom" Andrzeja Bartkowiaka na podstawie popularnej gry komputerowej.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA