Styl życia

Nie trzyma się kurczowo aktorstwa

Julia Stiles
Archiwum
Po trzech rolach w filmach z Bourne'em w tytule bardzo szybko zyskuje status młodej gwiazdki. Ale Julia Stiles mocno stąpa po ziemi i woda sodowa nie uderza jej do głowy.
Kiedy przyjęłam rolę w "Tożsamości Bourne'a", nie przypuszczałam, że z kinem akcji i moją bohaterką zwiążę się na tyle lat - mówi. - Dzisiaj myślę, że to było świetne doświadczenie. Nicky dojrzewała razem ze mną.
Ma 26 lat i należy do "młodych, zdolnych, dobrze zapowiadających się". Urodziła się i dorastała w Nowym Jorku. Ojciec jest nauczycielem, matka prowadzi małą firmę ceramiczną. Julia od dziecka chciała zostać aktorką. Jako jedenastolatka napisała list do dyrektora nowojorskiego La Mama Theater, który śmiałą i zdeterminowaną dziewczynkę zaangażował do jakiegoś epizodu. Mówiła tylko trzy zdania, ale spodobała się i zaczęła regularnie występować na off-Broadwayu. W 1993 r. zadebiutowała w telewizji w popularnym serialu "Pogromcy duchów". O tym, jak poważnie traktowała swój zawód, świadczy fakt, że zaraz po pierwszych rolach zaangażowała agenta. W 1996 r. pojawiła się na dużym ekranie w filmie "I Love You, I Love You Not" Billy'ego Hopkinsa, gdzie miała okazję pracować z Claire Danes i Jeanne Moreau. Ale uwagę krytyków zwróciła dopiero kreacją w "Zdradzie" Alana Pakuli. Przypadła jej tam rola córki Harrisona Forda. Potem grała głównie w filmach młodzieżowych, ale naprawdę pokazała, co potrafi, wcielając się w postać niebezpiecznej lolitki w "Niedobrej" Michaela Steinberga (1998). Dostała za tę rolę nagrodę dla najlepszej aktorki na festiwalu w Karlowych Warach. W 2002 r. zagrała w "Tożsamości Bourne'a", potem w dwóch kolejnych częściach zrealizowanych przez Paula Greengrassa.
- Praca z prawdziwym artystą kina jest wielką przyjemnością - mówiła. -A ważne jest i to, że Paul ma w Hollywoodzie mocną pozycję i nikt nie może mu niczego narzucić. Może także dzięki temu moja postać rozwinęła się i pogłębiła psychologicznie. Julia Styles nie trzyma się jednak kurczowo aktorstwa. Próbuje także innych zajęć. Już jako szesnastolatka napisała swój pierwszy scenariusz "Córka anarchisty". Była modelką słynnego kalendarza Pirelli. W tym roku wyreżyserowała według własnego scenariusza film "Raving". Ostatnio została też producentką. Szykuje obraz zatytułowany "The Bell Jar", w którym ma zagrać Sylvię Plath. - Po serii filmów o Bournie dostaję sporo propozycji - mówi. - Ale przy wyborze ról nie zakładam sobie, że będę wybierać tylko te filmy, które mają szanse na sukces kasowy. Interesuje mnie także kino artystyczne, trudne, niszowe. Julia Stiles nie chce zdobywać popularności za wszelką cenę, unika kontaktów z mediami. W czasie wywiadów wypowiada się głównie o sprawach zawodowych. - Staram się nie prowokować losu i unikam kontaktów z dziennikarzami z tabloidów - twierdzi. - Aktorkom, które ulegną raz i drugi, wszystko wymyka się z rąk. Z tabloidową sławą jest jak z pociągiem. Jak się już rozpędzi, to jedzie coraz szybciej. A wszystkie wielkie aktorki, których pracę bardzo szanuję, chronią swoje prywatne życie. Tak jest zresztą lepiej dla zawodu. Dużo łatwiej być wiarygodnym na ekranie, gdy publiczność nie wie, z kim się spotykasz i do jakich klubów lubisz chodzić.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL