Świat

Okrutne austriackie prawo azylowe

Cała Austria w napięciu śledzi losy 15-letniej Arigony Zogaj z Kosowa. Dziewczyna ukrywa się od końca września, kiedy po pięciu latach pobytu w Austrii jej rodzina została deportowana do ojczyzny. Opozycja wzywa zaś do reformy niehumanitarnego prawa azylowego.
Arigony szukają tysiące policjantów. Przeczesano nawet opuszczoną kopalnię. 5 października dziewczyna przesłała kasetę wideo do telewizji ORF. – Nie szukajcie mnie. Do Kosowa nie wrócę. Raczej popełnię samobójstwo – ostrzegła w pięciominutowym nagraniu. – W Austrii znalazłam swój drugi dom. Komu tu przeszkadzałam? – żaliła się.
Dramat dotknął całą rodzinę, która w 2002 roku przekroczyła nielegalnie austriacką granicę i od pięciu lat oczekiwała na decyzję o przyznaniu azylu. Zogajowie mieszkali w miasteczku Frankenburg w Górnej Austrii. Z asymilacją nie mieli problemów. Arigona i jej siostry uczęszczały do austriackiej szkoły. Jednak 26 września ojciec został deportowany do Kosowa razem z czworgiem dzieci. Dziewczyna uciekła, a jej matka z objawami załamania nerwowego trafiła do miejscowego szpitala. W Austrii zawrzało. Mieszkańcy Frankenburga zorganizowali marsz protestacyjny. – Wstydzę się żyć w Austrii, która jest tak okrutna dla cudzoziemców – przyznał Alexander van der Bellen, lider opozycyjnej Partii Zielonych. – Dziewczyno, nie ukrywaj się. Będę rozmawiał z tobą w cztery oczy. Znajdziemy wyjście – apelował w telewizji ORF premier Górnej Austrii Josef Puhringer.
Jednak rząd w Wiedniu pozostaje nieugięty: – Austria nie może otwierać drzwi każdemu, komu nie podoba się Kosowo – tłumaczył w ORF szef MSW Günther Platter. Austria zaostrzyła prawo azylowe w roku 2005 r. Dziś na azyl czeka 27 tysięcy cudzoziemców. Każdego roku wydala się z kraju setki imigrantów, nawet te rodziny, które oczekując na azyl, przeszły proces integracji społecznej. Procedura jest bowiem zawikłana i może trwać kilka lat.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL