fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Niemcy: wybryki syna Kaddafiego

ROL
W trosce o poprawne relacje z libijskim dyktatorem Berlin przymyka oko na ekscesy, jakich się dopuszcza Saif
[i]Korespondencja z Berlina[/i]
Handel bronią, zlecenie morderstwa, znęcanie się nad służącą, jazda po pijanemu, oplucie policjanta, bójki w dyskotece – to tylko część niemieckich dokonań 29-letniego Saifa al Araba Muammara Kaddafiego. Syn libijskiego przywódcy mieszka w Niemczech od pięciu lat. Studiuje w Monachium, gdzie prowadzi istnie królewskie życie, nie licząc się z nikim i niczym. Otoczył się gronem przyjaciół, które składa się z bramkarzy z dyskotek i podejrzanych osobników rodem z Bałkanów. Ma osobistego kucharza, służbę i limuzynę na dyplomatycznych tablicach do dyspozycji. Do tego ferrari, cadillaca, hummera, bentleya oraz jeepa. Auta te nie raz prowadził po alkoholu, obrażając słownie kontrolujących go policjantów. Jednemu napluł nawet w twarz.
[srodtytul]Kolacja z policjantem[/srodtytul] Po tak rażących ekscesach Kaddafiego juniora szef monachijskiej policji poczuł się w obowiązku podjąć interwencję i... spotkał się z synem libijskiego dyktatora na wykwintnej kolacji, aby „wyjaśnić mu, jak działa niemiecki system prawny”. Było to jeszcze przed pojawieniem się zarzutów o szmuglowanie bronią. Saif Kadafi miał ją przetrzymywać w swym apartamencie w luksusowym hotelu Bayerischer Hof. Tym samym, w którym odbywa się co roku monachijska konferencja dotycząca światowego bezpieczeństwa, z udziałem przywódców wielu państw, nie wspominając o zastępach ministrów czy wysokich urzędników NATO. [srodtytul]Pistolet maszynowy i 200 roleksów[/srodtytul] Trzy lata temu policja przeszukała apartament Saifa, lecz niczego podejrzanego nie znaleziono. Nie mogło być inaczej, bo dwa dni wcześniej sekretarka Kaddafiego zawiadomiła jego ochroniarzy o przygotowywanej rewizji, podając nawet jej dokładną godzinę. W kilka miesięcy później ochroniarze Saifa otrzymali od niego polecenie przewiezienia samochodem na libijskich znakach dyplomatycznych „dokumentów” z Monachium do Paryża. W torbach był pistolet maszynowy, rewolwer, amunicja i 200 falsyfikatów zegarków marki Rolex. Policja dysponuje zeznaniami ochroniarzy, którzy zajrzeli do toreb, lecz mimo to śledztwo umorzono. Podobnych transportów miało być więcej, mowa jest o 40 – 50 przeszmuglowanych do Niemiec automatach. Umorzone zostało również śledztwo w sprawie zlecenia morderstwa ochroniarza z monachijskiej dyskoteki 4004. Zwrócił on uwagę Saifowi Kaddafiemu na niewłaściwe zachowanie towarzyszącej mu blondynki, która pozbyła się ubrania. Doszło do bójki i niewybaczalnego uszczerbku na honorze syna libijskiego dyktatora. Oferować miał później jednemu ze swych ochroniarzy 100 tys. euro za zamordowanie pracownika dyskoteki. Gdy ten odmówił, domagał się chociaż „pozbawienia go nogi”, za co gotowy był zapłacić 50 tys. Utrzymywane dotychczas w tajemnicy informacje dotyczące Saifa Kaddafiego ujawniły właśnie niemieckie media na fali dyskusji wywołanych demonstracjami przeciwników dyktatorów w świecie arabskim. [srodtytul]Hannibal w Genewie[/srodtytul] „Niemieckie służby specjalne kryją potomka Muammara Kaddafiego, bo chcą uniknąć konfliktu z przywódcą Libii” – konkluduje tygodnik „Der Spiegel”. O tym, jakie mogą być konsekwencje gniewu pułkownika Kaddafiego, przekonali się ostatnio Szwajcarzy. Dwa lata temu policja w Genewie zatrzymała innego jego syna – Hannibala – pod zarzutem pobicia dwojga służących. Zwolniono ich dopiero po wpłaceniu kaucji wynoszącej pół miliona franków. W odwecie Libia wycofała ze szwajcarskich banków 5 miliardów franków, zerwała więzi handlowe i połączenia lotnicze, a Muammar Kaddafi nawoływał publicznie do rozbioru Szwajcarii przez Niemcy, Włochy i Francję. W efekcie prezydent Szwajcarii udał się z wizytą do Trypolisu, gdzie wyraził skruchę i przeprosił za działania policji.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA