4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Literacka Nagroda Nobla 2025 dla László Krasznahorkaiego przypomniała szerokiej publiczności nie tylko „Szatańskie tango”, lecz także jej ekranizację z 1994 r. w reżyserii Béli Tarra, która zagościła na ekranach polskich kin.
Bohaterami filmu są mieszkańcy zrujnowanej wsi położonej gdzieś na węgierskiej prowincji. Czarno-biała taśma filmowa, ciągły deszcz, morze błota skutecznie tworzą atmosferę beznadziei. Mieszkańcy, którzy z codziennością radzą sobie palinką (destylat z owoców), chcą się wyrwać z tego piekła do miasta. Zebrali nawet na to pieniądze, ale wątpią, czy dadzą radę podróży. Z pomocą przychodzi im przybyły do wsi tajemniczy Irimiás. Choć Tarr wystrzegał się interpretacji symbolicznej, trudno jej uniknąć i nie zobaczyć w mieszkańcach wiernych bez wiary, a Irimiásie – Mesjasza. Bez wątpienia „Szatańskie tango” jest dziełem o beznadziei i o nadziei, które przeżywa się w niezwykłej realności czasowej razem z bohaterami filmu. To nie są doświadczenia zakomunikowane krótkim ujęciem lub zwięzłym bon motem. Widz trwa w nich po kilka lub kilkanaście długich minut. A wszystko to przez formę dzieła.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Czy Polsce potrzebna jest „imperialna opowieść”, czy raczej chłodna podmiotowość państwa średniego? W podcaście...
„Niebo. Rok w piekle” zmusza nas do odpowiedzi na kilka trudnych pytań.
Szum wiatru i tęsknota. Dźwięki ulotne i delikatne, a jednak rezonujące w słuchaczu z ogromną mocą.
„Ride 6” to okazja, by bezpiecznie poszaleć na motocyklu.