fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

burza na ulicach, burza na rynku

Bloomberg
Bank centralny Egiptu ma wystarczające rezerwy walutowe, a ruch w Kanale Sueskim odbywa się bez zakłóceń – zapewniają władze, starając się uspokoić inwestorów zaniepokojonych rosnącą destabilizacją w najludniejszym kraju arabskim.
Trwające piąty dzień starcia sił porządkowych z demonstrantami domagającymi się ustąpienia prezydenta Hosni Mubaraka oraz ostrzeżenie o możliwości obniżenia ratingu Egiptu przez agencję Fitch Ratings spowodowały spadek cen do rekordowo niskich poziomów notowanych w Londynie egipskich obligacji dolarowych. Na wartości straciły również znajdujące się w obrocie na londyńskim rynku egipskie kwity depozytowe.
Fitch obniżył perspektywę ratingu Egiptu ze stabilnej do negatywnej, argumentując, że przybierające coraz gwałtowniejszą formę protesty społeczne zwiększają niepewność polityczną i gospodarczą kraju.
Koszt ubezpieczenia egipskiego długu wzrósł wczoraj o 15 punktów bazowych, do 391 tys. dolarów za każde chronione 10 mln dolarów. W ciągu ostatnich dwóch tygodni zwiększył się o 1,21 punktu procentowego.
Egipskie rynki papierów wartościowych dotychczas nie miały możliwości zareagować na tę decyzję Fitch Ratings. Piątek w Egipcie, podobnie jak w innych krajach muzułmańskich, jest dniem wolnym od pracy. Weekendowa przerwa w handlu przedłużona jest na sobotę.
Władze zdecydowały, że z powodu zamieszek, giełda podobnie jak banki, tym razem pozostanie zamknięta również w niedzielę. Na dwóch ostatnich sesjach, w środę i czwartek, jej główny indeks EGX30 spadł o 16 procent.
Starają się jednak uspokoić niepokój zagranicznych partnerów gospodarczych. Prezes egipskiego banku centralnego Farouk El-Okdah zadeklarował, że kraj ma wystarczające rezerwy walutowe, by inwestorzy z zagranicy, jeśli będą sobie tego życzyli, mogli wycofać swoje środki. Według jego informacji bank dysponuje dewizami o wartości 35 mld dolarów. Z kolei rzecznik władz Kanału Sueskiego zapewnił, że rozgrywające się w Egipcie wydarzenia nie mają wpływy na funkcjonowanie szlaku, którym wiedzie najkrótsze połączenie wodne z Azji do Europy.
Specjaliści nie wykluczają wzrostu egipskich stóp procentowych. – Jeżeli będzie utrzymywało się podwyższone ryzyko w całym regionie, rentowności mogą nie wrócić do poprzedniego poziomu nawet w przypadku wygaśnięcia ulicznych protestów – uważa Sven Richter, szef działu rynków zagranicznych w londyńskiej firmie Renaissance Asset Managers.
Jego zdaniem zajścia mogą zniechęcić władze do cięcia subsydiów do chleba i paliw. We wrześniu egipski minister finansów Jossef Boutros-Ghali zapowiedział ograniczenie deficytu budżetowego do 7,5 proc. Produktu krajowego brutto w tym roku fiskalnym, kończącym się w czerwcu z 8,1 proc. w poprzednich 12 miesiącach.
Źródło: Bloomberg
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA