fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

O majątkach na Ukrainie orzeka ukraiński sąd

Zabużanie nie mogą się domagać przed polskim sądem cywilnym ustalenia, że zostawili nieruchomości na wschodnich kresach II Rzeczypospolitej
Tak uznał Sąd Najwyższy w wyroku z 10 sierpnia 2007 r. Powodem są postanowienia umowy międzynarodowej z Ukrainą o pomocy prawnej i stosunkach prawnych w sprawach cywilnych i karnych z 1994 r. W kraju więc pozostaje Zabużanom wyłącznie droga administracyjna.
Aktualnie wytycza ją ustawa z 8 lipca 2005 r. o realizacji prawa do rekompensaty z tytułu pozostawienia nieruchomości poza obecnymi granicami Rzeczypospolitej Polskiej (DzU nr 169, poz. 1418). Wcześniej obowiązywała w tym zakresie jej poprzedniczka - ustawa z 12 grudnia 2003 r. o zaliczaniu na poczet ceny sprzedaży albo opłat z tytułu użytkowania wieczystego nieruchomości Skarbu Państwa wartości nieruchomości pozostawionych poza obecnymi granicami państwa polskiego (DzU z 2004 r. nr 6, poz 36 ze zm.).
O ustalenie, że jego rodzice pozostawili nieruchomości na wschodnich kresach II Rzeczypospolitej, wystąpił do sądu w 2004 r. Antoni G. Chodzi o majątek ziemski Potok Złoty znajdujący się w powiecie Buczacz w woj. tarnopolskim, obecnie Ukraina. Majątek ten kupił w 1887 r. jego dziadek. Rodzice byli zmuszeni do opuszczenia go po wybuchu wojny w 1939 r.
Powództwo skierowane przeciwko Skarbowi Państwa - wojewodzie zachodniopomorskiemu Antoni G. oparł na art. 189 kodeksu postępowania cywilnego. Przepis ten pozwala każdemu, kto ma w tym interes prawny, domagać się przed sądem cywilnym ustalenia istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa.
Sąd I instancji oddalił to żądanie. Argumentował, że wszystkie kwestie związane z ustaleniem i realizacją prawa do rekompensaty, w tym metodę ustalenia wartości pozostawionego majątku, normuje w sposób kompletny i wyczerpujący obowiązująca w chwili zgłoszenia przez Antoniego G. wniosku ustawa z 2003 r. Skoro więc istnieje prawna droga ustalenia tego faktu, Zabużanie nie mają interesu prawnego w domaganiu się tego przed sądem cywilnym. Gdy bowiem chodzi o żądanie oparte na art. 189 k.p.c., obowiązuje zasada, że jeśli istnieje inna prawna droga do uzyskania danego skutku (wyjścia ze stanu niepewności co do stosunku prawnego lub prawa), powoływanie się na ten przepis jest wyłączone. Sąd II instancji był innego zdania niż sąd I instancji. Wydał wyrok ustalający fakt pozostawienia wskazanego majątku poza obecnymi granicami państwa polskiego. Uznał jednak, że nie ma podstaw do ustalenia składników tego majątku i jego wartości. Skargę kasacyjną od tego wyroku wniosła Prokuratoria Generalna, która z mocy prawa zastępuje Skarb Państwa przed SN. W skardze główny nacisk położony został na niedopuszczalność drogi sądowej wobec unormowania innego, administracyjno-prawnego trybu ustalenia i realizacji prawa do rekompensaty.
Jednakże główną i wystarczającą przyczyną uchylenia wyroku sądu II instancji przez SN był art. 32 wspomnianej umowy z Ukrainą z 1994 r. W myśl tego przepisu do stosunków prawnych dotyczących nieruchomości właściwe są prawo i sądy tego państwa, na którego terytorium nieruchomość jest położona. - Przepis ten wyłącza właściwość sądu polskiego w kwestii prawa własności nieruchomości położonej na Ukrainie - tłumaczył sędzia Tadeusz Żyznowski. - Należy ona do sądu ukraińskiego.
Sędzia zaznaczył, że takie stanowisko zajął już Sąd Najwyższy w wyroku z 27 kwietnia 2006 r. (sygn. II CSK 169/07).
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA