Normalna praca, minimalna płaca - to się nazywa wyzysk

Zofia Jacukowicz
Nieznane, Jak Jakub Ostałowski
Podniesienie najniższej płacy do poziomu 40 proc. przeciętnego wynagrodzenia było w dzisiejszych warunkach koniecznością - uważa prof. dr hab. Zofia Jacukowicz z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych, autorka książki "Analiza minimalnego wynagrodzenia za pracę", doradca NSZZ "Solidarność" w kampanii społecznej "Niskie płace barierą rozwoju dla Polski"
Zofia Jacukowicz: Można powiedzieć, że tak było do II wojny światowej. W dzisiejszej Polsce osoba zarabiająca minimalne wynagrodzenie z trudem jest w stanie utrzymać siebie. Dla utrzymania rodziny płaca minimalna powinna wynosić co najmniej 2 tys. zł netto, tymczasem ponad połowa zatrudnionych zarabia poniżej tej kwoty.To optymalna propozycja i nie należy traktować jej jako rewolucyjnej zmiany. W naszej historii od wielu lat płaca minimalna jest zaniżona, ale kilkakrotnie stanowiła 40 proc. płacy przeciętnej. W przekonaniu wielu środowisk niesłusznie utarło się przekonanie, że podwyższenie płacy minimalnej niesie ze sobą poważne koszty. Moim zdaniem podniesienie jej do poziomu 40 proc. płacy przeciętnej było w dzisiejszych warunkach koniecznością. Nie oznacza to pełnego zaspokojenia potrzeb materialnych najniżej zarabiających, bo ta podwyżka tego nie zapewni, ale usprawni zasady wynagradzania. Poniżej tej bariery płaca minimalna jest kategorią martwą, tzn. otrzymują ją ci, kt...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL