fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Aplikacje/egzaminy

Młodzi prawnicy zdawali egzaminy na aplikacje

Izabela Kacprzak
Jerzy Haszczyński
Sobotnie egzaminy na aplikacje adwokacką, radcowską i notarialną przebiegły bez zakłóceń. Przystąpiła do nich rekordowa liczba 10 tysięcy osób
Tak duże zainteresowanie aplikacjami sprawiło, że w niektórych miastach egzaminy nie mogły odbyć się w jednym miejscu. W Warszawie np. zorganizowano je w sześciu, między innymi w pomieszczeniach konferencyjnych galerii handlowej Blue City.
Do egzaminu na aplikację radcowską zgłosiło się w kraju prawie 6 tys. osób. -Około 120 pytań okazało się łatwych. Pozostałe wymagały szczegółowej wiedzy - oceniała Małgorzata Korzeniowska. W Warszawie do egzaminu podchodziła trzeci raz. W Rzeszowie zdawała rekordowa liczba 175 osób. - Zaliczyło 90 - powiedział "Rz" członek komisji egzaminacyjnej Tomasz Pisuliński. - Zaskoczyły mnie pytania z zakresu emerytur i rent - mówił Tomasz Bieda zdający w Łodzi. - Test był średnio trudny, ale zaskoczyły mnie szczegółowe pytania z ustawy o komercjalizacji przedsiębiorstw - stwierdził Piotr Piwowarczyk, który zdawał w Krakowie. - To był naprawdę szczegółowy sprawdzian znajomości wielu ustaw. Kto się solidnie nauczył, miał szanse uzyskać dobry wynik - oceniała Agnieszka Słowiak z Krakowa. - Co mogę poradzić zdającym w przyszłym roku? Niech przeanalizują testy z poprzednich lat. We Wrocławiu do egzaminu przystąpiło 470 osób. Krzysztof Słapczyński po raz drugi. - Najtrudniejsze pytanie? Czy 27-letnia kobieta pracująca na zlecenie podlega, może podlegać, czy nie podlega składkom na ubezpieczenie rentowe - przypomniał sobie bez trudu. Marcin Rewerski z Brzegu twierdzi, że test nie był trudny. - Za to rozpiętość materiału ogromna - mówi. Dla Radosława Kapułki z Wierzbca, wsi pod Łambinowicami, pytania były raczej kodeksowe niż kazusowe. -Jak się czytało kodeks, to odpowiedzi same się nasuwały -mówił. Do egzaminu na aplikację adwokacką było ponad 3200 zgłoszeń. W Rzeszowie na 155 zdających zaliczyło 95. - To bardzo dużo, bo w zeszłym roku na 102 osoby zdało 29 -mówi przewodniczący komisji egzaminacyjnej, sędzia Sądu Apelacyjnego Cezary Petruszewicz. - Test był taki, jakiego się spodziewaliśmy: poważny, przekrojowy, dokładnie sprawdzający wiedzę z ogromnego zakresu - powiedzieli "Rz" Żaneta i Tomasz Steller, prawnicze małżeństwo świeżo po studiach zdające w Krakowie. -W porównaniu z ubiegłym rokiem test oceniam jako trudniejszy. Zaskoczyły mnie zbyt szczegółowe pytania z finansów i prawa upadłościowego -mówiła Małgorzata Bielec-Bogacka. Większość zdających w Katowicach narzekała na trudne i wnikliwe pytania wykraczające poza wiedzę teoretyczną. -Egzamin i tak był łatwiejszy niż sędziowski, który zdawałem tydzień temu - przyznał Jakub Szymik z Żywca. Zdających zaskoczyły pytania dotyczące prawa upadłościowego i naprawczego, a nawet prawa budowlanego. -Nie wiem, poco to adwokatowi, który ma przede wszystkim znać prawo karne i cywilne - dziwiła się Ewa. Kandydatów na aplikację notarialną było prawie 700. -Test nie był prosty, ale zdecydowanie łatwiejszy od zeszłorocznego - taka opinia przeważała wśród zdających. - Duża część dotyczyła procedury administracyjnej, a niewiele było prawa konstytucyjnego -mówił Paweł Wąż z Warszawy. - Więcej niż w ubiegłym roku było procedury cywilnej, dużo prawa spółek - wymieniała Justyna, która na aplikację w stolicy próbowała dostać się po raz drugi. W Rzeszowie na 20 zdających egzamin zaliczyła połowa. W Katowicach na aplikację notarialną startowało 38 kandydatów. -Dla mnie nie było zaskoczenia. Łatwy - ocenił jeden z nich. Jednak Agata Chylińska, która zdawała siedem lat po studiach, była innego zdania: - Było dużo pytań szczegółowych na temat wiedzy, która nie jest potrzebna notariuszowi, np. z procesu cywilnego -mówiła. Masz pytanie do autora, e-mail: i.walencik@rzeczpospolita.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA