Praca w samorządzie

Pobierania emerytury nie należy traktować jak zatrudnienia

Mianowany pracownik samorządowy zwolniony z pracy z powodu likwidacji lub reorganizacji pracodawcy nie dostanie wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy, jeśli od razu przejdzie na emeryturę
Leokadia M. była naczelnikiem wydziału geodezji i gospodarki gruntowej od 1990 r. do 30 czerwca 2004 r. w urzędzie miasta. Była pracownikiem mianowanym. Urząd rozwiązał z nią umowę o pracę na podstawie art. 10 ust. 1 pkt 2 ustawy z 22 marca 1990 r. o pracownikach samorządowych, z powodu jego reorganizacji.
Po utracie pracy, od 1 lipca 2004 r., przeszła na emeryturę i nie podjęła innego zajęcia. W związku z tym urząd wypłacił jej odprawę emerytalną - ponad 25 tys. zł. Leokadia M. żądała jednak wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy. Poszła więc do sądu. Sąd rejonowy zasądził od urzędu na jej rzecz ponad 36 tys. zł z odsetkami - wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy. Uznał, że decydującą przesłanką jest utrata pracy z powodu reorganizacji urzędu i jej brak po ustaniu zatrudnienia. A bez znaczenia jest przejście Leokadii M. na emeryturę. Sąd wskazał, że ustawa o pracownikach samorządowych nie przewiduje takiego ograniczenia jak wynikające z art. 13 ust. 1 ustawy z 16 września 1982 r. o pracownikach urzędów państwowych. Ustawodawca pozbawił w nim analogicznego świadczenia urzędnika państwowego, który nabył prawo do emerytury.
Urząd miasta złożył apelację. Sąd okręgowy zmienił wyrok w ten tylko sposób, że zamiast ok. 36 tys. zł zasądził dla Leokadii M. ponad 25 tys. zł. W pozostałej części oddalił apelację. Sąd drugiej instancji podzielił ustalenia sądu rejonowego i wyciągnięte z nich wnioski. Potwierdził, że wynagrodzenie za czas pozostawania bez pracy przysługuje również w kumulacji z odprawą emerytalną. A skoro Leokadia M. w wieku 61 lat straciła pracę z przyczyn leżących po stronie pracodawcy, a mogła pracować jeszcze przez cztery lata, to wynagrodzenie może być tego rekompensatą. Urząd miasta wniósł skargę kasacyjną, a SN uznał ją za usprawiedliwioną. Nie zaaprobował rozumienia przez sądy niższych instancji art. 10 ust. 3 ustawy o pracownikach samorządowych. Jedną z przesłanek wypłaty spornego świadczenia jest pozostawanie pracownika bez pracy, jeśli stracił ją w wyniku likwidacji lub reorganizacji pracodawcy. Nie ma ono charakteru odprawy, nie jest płatne jednorazowo, lecz tylko między ustaniem stosunku pracy a podjęciem nowego zatrudnienia. Chodzi więc o to, czy Leokadia M. spełniła warunek pozostawania bez pracy, skoro bezpośrednio po jej utracie przeszła na emeryturę. Zdaniem SN nie można twierdzić, że emeryt pozostaje bez pracy w rozumieniu art. 10 ust. 3 ustawy, co uzasadniałoby wypłacanie "wynagrodzenia" przez pierwsze sześć miesięcy pobierania emerytury. Pobieranie emerytury nie stałoby na przeszkodzie wypłacaniu wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy, gdyby rozpoczęło się przed ustaniem stosunku pracy pracownika samorządowego i trwało równolegle z zatrudnieniem. Otrzymanie zarówno odprawy, jak i wynagrodzenia kłóciłoby się natomiast z zasadami współżycia społecznego. Byłoby niesprawiedliwym uprzywilejowaniem wobec pracowników urzędów państwowych wypłacanie emerytowi-samorządowcowi równowartości rocznych zarobków z funduszy publicznych (wyrok z 20 grudnia 2006 r., sygn. akt I PK 171/06).
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL