fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Firmy inwestują w studentów

Fotorzepa, Rafał Guz rg Rafał Guz
W zamian za stypendia od firm studenci zobowiązują się do pracy lub akcji promocyjnych. Czy firmy wykorzystują adeptów uczelni wyższych?
– Przez całe trzy lata studiów w czasie nauki co miesiąc wypłacamy studentom 1200 zł stypendium na czesne i wynajęcie mieszkania, w zamian studenci zobowiązują się do podjęcia u nas pracy – mówi Grzegorz Robak, koordynator programu stypendialnego „Metro Student“ koncernu Metro Group w Polsce. Firma poszukuje kandydatów wśród maturzystów i wskazuje im konkretną uczelnię – Wyższą Szkołę Handlową we Wrocławiu. Po studiach stypendyści powinni przepracować dwa lata w placówkach handlowych koncernu.
– Od początku jasno określamy nasze wymagania – zaznacza Robak. – Mówimy, że nasi stypendyści muszą być gotowi do pracy w różnych miejscach Polski. Oferujemy pracę na stanowiskach kierowniczych w hipermarketach, ale nie oznacza to pracy za biurkiem. Nasi kierownicy aktywnie włączają się w pracę zespołu. Nie stawiamy przeszkód, by dalej studiowali, ale muszą to być studia zaoczne, aby pogodzić je z pracą.
Czy firmy nie wykorzystują młodych ludzi, zobowiązując ich potem do pracy? – To korzyść dla dwóch stron – uważa Anna
Baczko-Dombi, socjolog z UW, która badała programy stypendialne w Polsce. – Zdarza się więc, że umowy stypendialne mają formę kontraktów, w których oprócz przyznania studentowi pomocy materialnej lub połączonej np. z programem praktyk zawiera się zapis o obowiązku podjęcia współpracy z firmą.
– Przedsiębiorcy chętnie zawieraliby w umowach stypendialnych klauzulę, by stypendysta pracował u nich po studiach przez jakiś okres – przyznaje Agnieszka Chudzik z Urzędu Miasta Łódź, która zajmuje się programem „Młodzi w Łodzi“. – Byłoby to jednak zbyt daleko idące ograniczenie swobody wyboru młodych ludzi.
Dlatego w łódzkim programie nie ma takich zobowiązań.
Przyznawanie stypendiów to też jedna z dróg zdobywania klientów. – Studenci budownictwa i architektury to potencjalnie nasi przyszli klienci. Gdy prowadzimy kampanię reklamującą nasz program stypendialny, jest szansa, że zapamiętają nazwę firmy i potem będą korzystać z naszego oprogramowania – mówi Jarosław Chudzik, prezes firmy INTERsoft, tworzącej oprogramowanie komputerowe.
Jego firma funduje stypendia (500 zł miesięcznie) studentom Politechniki Łódzkiej. Przyznaje także kilkutysięczne nagrody za najlepszą pracę magisterską, która powstała przy użyciu oprogramowania INTERsoft.
Przedsiębiorstwa oczekują też, że studenci pomogą im w promocji. Program „ZainSTALuj się“ firmy Arcelor Mittal ma przekonać młodych ludzi do pracy w hutnictwie. – Kiedyś pokutowało przeświadczenie, że to praca brudna i ciężka. Na stażach i warsztatach pokazujemy, jak dziś wygląda hutnictwo – mówi Dorota Strzemińska, menedżer programu. Skierowany jest on do studentów Politechniki Śląskiej i Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Najlepszym uczestnikom programu Arcelor Mittal funduje wyjazd do szkoły językowej w Londynie.
– Poprosiliśmy naszego stypendystę o pełnienie funkcji ambasadora firmy – mówi Dorota Marmura z Infosys BPO Poland. Student, który co miesiąc dostanie 500 zł, ma m.in. pomóc przy organizacji Dni Infosys na Politechnice Łódzkiej i informować kolegów o działalności firmy.
– Przyznawanie stypendiów przez firmy to dobra forma współpracy uczelni z przedsiębiorcami – ocenia Bartosz Loba, rzecznik Ministerstwa Nauki. – Zależy nam, by uczelnie ściślej niż dotąd współdziałały z przemysłem i np. brały pod uwagę głos przedsiębiorców przy tworzeniu programu nauczania. – Ale warto się zastanowić, czy każde stypendium i każda forma współpracy sprzyja rozwojowi studenta, czy też służy tylko promocji jakiejś firmy.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA