fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Nieuczciwa cena za różne przyłącza

Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Gmina pobierała opłaty za odczyt licznika nawet u odbiorców wody, którzy rozliczani byli według norm jej zużycia
Gmina Tryńcza (woj. podkarpackie) przyznała wyłączne prawo wykonywania przyłączy przedsiębiorcy wybranemu przez siebie w drodze przetargu w czasie, gdy na jej terenie realizowane były inwestycje wodociągowo-kanalizacyjne. Po zakończeniu robót zaś ustaliła korzystniejsze dla Komunalnego Zakładu Budżetowego warunki wykonywania przyłączy.
Polegało to na tym, że nie pobierała od odbiorców zlecających jej roboty jednorazowej opłaty za wydanie warunków technicznych określających dostęp do przyłącza kanalizacyjnego. Dla innych odbiorców zlecających roboty niezależnym przedsiębiorcom opłata za tę czynność wynosiła 1 tys. zł. Rozwiązanie takie oznaczało, że cena za realizacje przyłącza ustalona przez Komunalny Zakład Budżetowy musiała być niższa niż ta, której żądał inny przedsiębiorca.
Gmina ustaliła też zryczałtowaną cenę wykonania przyłącza na 1,5 tys. zł, bez względu na jego długość. Tym samym cena nie uwzględniała kosztów, które mogłyby wynikać z różnicy długości przyłączeń.
Jakby tego było mało, gmina narzuciła odbiorcom rozliczanym według norm zużycia wody także cenę odczytu (w opłacie abonamentowej) ich licznika, mimo że ta kategoria osób nie miała w ogóle wodomierzy.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał takie praktyki za ograniczające konkurencję poprzez nadużywanie pozycji dominującej na lokalnym rynku i nałożył na gminę karę w wysokości 86,4 tys. zł.
- Skuteczna polityka karania wymaga, by w razie stwierdzenia, że przedsiębiorca stosuje praktykę ograniczającą konkurencję, zasadą było nakładanie kary pieniężnej - stwierdził prezes UOKiK.
W uzasadnieniu swojej decyzji prezes urzędu stwierdził m.in., że Gmina Tryńcza na lokalnym rynku zbiorowym zaopatrzenia w wodę i odprowadzania ścieków nie spotyka się z żadną konkurencją. W związku z tym zajmuje pozycję dominującą.
- Posiada więc na tym rynku siłę ekonomiczną, dzięki której może zapobiegać nie tylko efektywnej konkurencji, ale i działać w dużym stopniu niezależnie od zachowania swoich kontrahentów dodał prezes.
Urząd zwracał uwagę w decyzji, że stosowanie w gminie zryczałtowanej ceny wykonania przyłącza rodziło skutek w postaci tzw. subsydiowania skrośnego, czyli takiego, w którym pokrywano koszty dotyczące jednej grupy odbiorców wody przychodami pochodzącymi od innej grupy.
- Cena za takie przyłącze była nieuczciwa. Naruszała zasadę ekwiwalentności świadczeń - podnosił prezes. Uznał też, że żaden przepis odpowiedniego rozporządzenia taryfowego nie pozwalał gminie ustalać opłaty za wydanie warunków wykonania przyłączy.
Agnieszka Majchrzak z UOKiK przypomina, że zgodnie z art. 106 ust. 1 pkt 1 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=A76D2112918CD4FCF05908A3F366D474?id=185138]ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów[/link] prezes urzędu może nałożyć na przedsiębiorcę karę pieniężną nie większą niż 10 proc. przychodu osiągniętego w roku poprzedzającym rok nałożenia kary za nadużywanie pozycji dominującej.
- Gmina już zaniechała stosowania większości zakwestionowanych przez urząd działań - dodaje.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA