fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budżet i Podatki

Enea: bliżej sprzedaży

Fotorzepa, Szymon Laszewski Szymon Laszewski
Francuzi i Jan Kulczyk dają po ok. 5,6 mld zł za pakiet kontrolny poznańskiej spółki, wynika z informacji „Rz”
To jedna z najbardziej emocjonujących prywatyzacji. Eksperci nazwali walkę o trzecią firmę energetyczną w Polsce – poznańską Eneę – pojedynkiem Dawida i Goliata. Na placu boju zostali najbardziej zdeterminowani: Kulczyk Investments (firma najbogatszego Polaka Jana Kulczyka) oraz francuski koncern GDF Suez.
Inwestorzy mają czas do środy do godziny 14. na przekazanie ostatecznych dokumentów ministrowi skarbu. Resort może wybrać jednego z nich już dzień później. Decydujące znaczenie ma wycena, ale jak wynika z naszych informacji, propozycje GDF Suez i Kulczyk Investments są zbliżone – po ok. 25 zł za akcję. – Zatem transakcja miałaby wartość 5,6 mld zł – mówi osoba zbliżona do transakcji.
Czy wygra koncern, w którego akcjonariacie jest państwo francuskie, czy rodzimy biznesmen? Wiadomo, że Enea po prywatyzacji może pozostać notowana na giełdzie. Taką deklarację składa w rozmowie z ”Rz” prezes GDF Suez Gérard Mestrallet. – Spełnienie tych oczekiwań nie byłoby dla nas problemem – mówi Mestrallet. – Byłoby to zbieżne ze strategią GDF Suez. Mamy podobne doświadczenia ze spółkami zależnymi w innych krajach.
[wyimek][b]10 mld zł[/b] może kosztować wykup wszystkich akcji Enei[/wyimek]
Sam GDF jest notowany w Brukseli, Luksemburgu i Paryżu. Jednak podobne założenie ma także ich polski konkurent. – Odpowiedzi są oczywiste, analizujemy kilka scenariuszy – powiedział nam Dariusz Mioduski, prezes Kulczyk Investments.
Pozostawienie Enei na giełdzie po transakcji sprzedaży 51 proc. spółki przez ministra skarbu może być sygnałem, że jego resort nie wyklucza transakcji pakietowej. Nowy właściciel spółki najpierw mógłby odkupić akcje od Skarbu Państwa, a potem – np. w ciągu roku – ogłosić wezwanie dla pozostałych akcjonariuszy. Z informacji ”Rz” wynika, że struktura transakcji jest elementem rozmów.
Kwestia ogłoszenia wezwania od początku trwania procesu wyboru inwestora dla Enei wzbudza wiele kontrowersji. Ani resort, ani jego doradcy jednoznacznie nie wypowiadają się na ten temat. Natomiast fakt nabycia akcji od Skarbu Państwa w transakcji pakietowej jest korzystny dla inwestorów. By ogłosić wezwanie na wszystkie akcje tej spółki, trzeba mieć około 10 mld zł. GDF Suez może tyle pieniędzy wyłożyć bez problemu. Nieoficjalnie wiadomo, że jest gotów tak duże wezwanie ogłosić.
Również jego konkurent zadbał o środki. – Złożyliśmy ofertę bezwarunkową, a od wielu tygodni powtarzamy, że mamy zabezpieczone pełne finansowanie na całość transakcji. Gdyby tak nie było, nie byłoby nas w ścisłym finale. Większość kwoty będzie pochodzić ze środków własnych Kulczyk Investments. Naszymi partnerami są prestiżowe banki i fundusze inwestycyjne – dodaje Mioduski. Dużym potencjałem finansowym dysponują też Francuzi.
Z informacji ”Rz” wynika, że minister skarbu oczekuje też zobowiązania do wykonania inwestycji w największej elektrowni węglowej w Polsce (należącej do Enei) - Kozienice: budowy nowego bloku węglowego o mocy 800 MW za ok. 1,2 mld euro.
Zarówno GDF Suez, jak i grupa Kulczyka, uważają Eneę za aktywa, które można wykorzystać jako bazę do rozwijania biznesu w naszej części Europy. Oddział GDF Suez Energia jest piątym największym wytwórcą energii w Polsce (właścicielem Elektrowni Połaniec).
Informacje o zbliżającym się wezwaniu rozbudziły oczekiwania inwestorów. Wczoraj kurs Enei wzrósł o niemal 1,9 proc., do 23,47 zł za akcję. Notowania spółki tego poziomu nie osiągnęły od ponad 12 miesięcy. Od stycznia wycena spółki wzrosła już o 9,7 proc.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA