fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Kaczyński: to atak na część społeczeństwa

Debata w Sejmie w sprawie zabójstwa w Łodzi
Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik
- Jest nam przykro, że po wielu latach w Polsce doszło do takiego zdarzenia - powiedział premier podczas posiedzenia w Sejmie, poświęconego zabójstwu w Łodzi. Odwołał się do tradycji chrześcijańskiej
- Mamy do czynienia z niezwykle tragicznym wydarzeniem, który domaga się także oceny politycznej. Nie uciekniemy od oceny tych wydarzeń nawet, jeśli w tej kwestii wszystko jest wiedzą publiczną - zaczął premier Donald Tusk swoje wystąpienie na posiedzeniu sejmu poświęconym zabójstwu w Łodzi.
- Akty przemocy motywowane polityką, będące dziełem ekstremistów często niezrównoważonych, to cała historia polityki w Polsce i na świecie - kontynuował - Jest nam przykro, że po wielu latach w Polsce doszło do takiego zdarzenia, bo przez wiele lat aktów przemocy na tle politycznym było niedużo w Polsce. Polska na tle Europy była dotąd wyjątkowym pozytywnie przypadkiem - mówił.
[srodtytul]Ciężka lekcja dla wszystkich[/srodtytul]
- Rozumiem, że skrajne emocje towarzyszą każdej śmierci, a zwłaszcza takiej. W naszej tradycji - polskiej i chrześcijańskiej jest nieść pomoc tym, którzy podnieśli stratę największą, i chociaż wiemy, że niektóry potrafią wygrażać pięściami nad grobem, to tradycja nakazuje zachować spokój i szukać tego co dobre i co pozwoli uniknąć w przyszłości takich zdarzeń - kontynuował premier.
- Nie poddamy się nienawiści - jeśli z powodu tej śmierci agresji i nienawiści będzie więcej, to zło będzie triumfowało. To ciężka lekcja dla nas wszystkich ale jesteśmy w stanie ją odrobić. Zwalczyliśmy antysemityzm, nauczyliśmy się równouprawnienia, więc kolejna taka zmiana w polityce jest możliwa.
- Patrząc na to co stało się w Łodzi, musimy uszanować fakt, że polityczny konkurent, to nie jest wróg którego trzeba zniszczyć słowem albo czynem, to nie jest przeciwnik którego trzeba zdyskwalifikować. Pokazaliśmy przez te lata, że potrafimy się zmieniać, ale ponieważ tych kilka znaków w ostatnim 20-leciu było sporo, to może i ta śmierć stanie się znakiem zachęcającym nas wszystkich do takiej zmiany - mówił Donald Tusk.
- W mowie jest chwała i hańba człowieka - biblijne słowa są ważne po tak haniebnym czynie, ale to co najgorsze mogłoby nam się zdarzyć, to gdybyśmy z tej śmierci wyciągnęli wnioski fałszywe. Jeśli po tym zdarzeniu nie zmienimy się na lepsze, to hańba będzie towarzyszyła polskiej polityce. Obowiązkiem rządu i policji jest wyciągnięcie wniosków na przyszłość dotyczących bezpieczeństwa ludzi - skończył.
[srodtytul]W Polsce triumfuje przemysł nienawiści[/srodtytul]
- Ten przemysł nienawiści, anihilacja, to wymysł konkurencyjnej partii politycznej - zaczął swoje przemówienie Jarosław Kaczyński.
- Mamy w Polsce do czynienia z potężnym atakiem, nie na partię polityczną, ale na wielką część społeczeństwa, na ludzi, którym odmawia się praw obywatelskich, jak ludzie starsi, ludzie ze wsi, czy religijne osoby praktykujące - kontynuował prezes PiS.
- Wszyscy Polacy mają takie same prawa, także wierzący, także ci intensywnie praktykujący. Przypomnę to, co działo się pod krzyżem, który był profanowany, ludzie byli bici i obrażani, choć była tam policja. To znaczy że w tym kraju nie ma żadnej praworządności - kontynuował. -Ta kampania zaczęła się pięć lat temu od przemówienia premiera Tuska.
- Bez prawdy Wysoki Sejmie nie ma możliwości funkcjonowania demokracji. Kłamstwo nie może triumfować. Chcę jasno powiedzieć - ta sprawa prawdy jest najważniejsza, jeśli chcemy doprowadzić do zmiany kraju, to trzeba mówić o środkach masowego przekazu, o szkłach kontaktowych, o wszystkich, którzy budowali przemysł nienawiści - mówił Jarosław Kaczyński.
- Słuchając przemówienia posłanki Kidawy - Błońskiej, nie widzę tendencji prowadzących do pojednania. Mimo wszystko próbujmy jednak zmienić Polskę - zakończył prezes PiS.
[srodtytul]Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za to co się stało w biurze w Łodzi[/srodtytul]
- Zwracam się do premiera Tuska i do Jarosława Kaczyńskiego z apelem. Największą umiejętnością mądrego człowieka jest niepowiedzenie ostatniego słowa - powiedział Ryszard Kalisz. - Ja się czuję odpowiedzialny.
[srodtytul]Apeluję o zachowanie umiaru[/srodtytul]
- Apeluję o zachowanie umiaru i niepodciąganie tego wydarzenia do sytuacji politycznej - powiedziała posłanka Małgorzata Kidawa- Błońska (PO). - Wczoraj o potrzebie pojednania mówili premier Tusk i prezydent Komorowski, ale nie wolno propozycji pojednania obwarowywać kolejnymi warunkami. My parlamentarzyści mamy za zadanie jednać polskie społeczeństwo. To co powinniśmy zrobić to powściągnąć własne emocje - dodała.
[srodtytul]Rozmawiajcie, bo ludzie was osądzą[/srodtytul]
- Panie i panowie, musimy ważyć słowa, musimy poszukiwać kompromisu i musimy szukać dialogu, bo przecież na tym polega istota demokracji. Tymczasem, jak słyszeliśmy w dwóch pierwszych wystąpieniach, od pięciu lat dwie prawicowe partie toczą ze sobą wojnę - wojnę totalną i wojnę na wyniszczenie - mówił Napieralski.
Jak ocenił, PO i PiS z "polityki uczyniły front, a z Sejmu pole bitwy". - Najpierw wytoczyliście działa, potem Jarosław Kaczyński podzielił Polaków na prawych i nieprawych. Teraz padły strzały, do tego właśnie prowadzi polityka nienawiści - ocenił lider Sojuszu.
- Apeluję do liderów polskiej prawicy, polityków PO i PiS: opamiętajcie się! Nie nakręcajcie spirali nienawiści! Rozmawiajcie! Jeżeli nie zrobicie tego sami, osądzą was ludzie. I wierzę, że osądzą sprawiedliwie - mówił lider SLD.
[srodtytul]Zmiany w konstytucji[/srodtytul]
Na czwartkowym posiedzeniu Sejm zajmie się także projektami zmian w konstytucji przygotowanymi przez kluby PO i PiS. Propozycje PO zakładają m.in. zmniejszenie liczby posłów z 460 do 300 oraz powiązanie liczby mandatów w Senacie z liczbą mieszkańców w województwie. Projekt złożony przez PiS przewiduje, że Trybunał Konstytucyjny badałby zgodność unijnego prawodawstwa z ustawą zasadniczą. Na kolejnym posiedzeniu Sejmu powołana ma być komisja, która zajmie się propozycjami zmian w konstytucji.
Posłowie zapoznają się także z informacją o udziale Polski w pracach Unii Europejskiej od stycznia do czerwca 2010 roku, w czasie prezydencji hiszpańskiej.
Źródło: TVN24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA