fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Ferguson o Rooneyu: on naprawdę chce odejść

Wayne Rooney
AFP
Manchester bardziej przejmuje się dąsami Wayne’a Rooneya niż środowym meczem z Bursasporem. W Barcelonie też gorąco poza boiskiem
Alex Ferguson wreszcie przyznał: Wayne Rooney chce odejść. – Jesteśmy zdezorientowani, nie rozumiemy nic, ale tak powiedział – tłumaczył wczoraj, wyraźnie poruszony. Wkrótce być może potwierdzą się też inne spekulacje prasowe: że za tym buntem stoi fortuna Manchesteru City i że Rooney naprawdę jest gotów przejść na niebieską stronę miasta.
Transfery między United a City zdarzały się bardzo rzadko, ale fortuna szejka Mansoura wiele zmieniła. Rooney byłby już drugim od 2009 r. piłkarzem namówionym do zdrady – po Carlosie Tevezie. Gdy Argentyńczyk był kuszony przez City, Ferguson odpowiadał, że nie zajmuje się klubami z dołu tabeli. Ale teraz to United jest niżej.
Napastnik Manchesteru dziś nie zagra, ma kontuzję kostki. Ale nie tę, o której Ferguson mówił ostatnio, że uniemożliwia grę, a Rooney – że nie ma żadnej kontuzji. Podobno wczoraj zniesiono go z treningu na noszach. To wersja trenera, piłkarz jeszcze się nie wypowiedział.
O zamiarze odejścia gwiazdora Ferguson dowiedział się od prezesa Davida Gilla. Rooney był wściekły na Fergusona za to, że ten przestał wystawiać go w podstawowym składzie. Mówił że jest bez formy właśnie przez to, że za mało gra.
Ferguson, nawet gdy się jeszcze z Rooneyem lubili, mawiał, że Wayne to takie zwierzę, które musi grać, inaczej jest nie do zniesienia. Ale zapewne ważniejszy jest dziś podtekst finansowy. Negocjacje w sprawie nowego kontraktu – obecny kończy się latem 2012 – utknęły. United proponowali podwyżkę z 90 na 150 tys. funtów tygodniowo. City – podobno aż 250 tysięcy.
To mogło Rooneyowi przemówić do wyobraźni, bo potrzeby, m.in. w związku ze słabością do hazardu, ma spore. Niedawno firma Nike zrezygnowała ze sponsorowania go po tym, jak wyszły na jaw jego romanse. Podobno wyklucza odejście do innej ligi, a w Anglii mogliby sobie na niego pozwolić tylko szejkowie i Roman Abramowicz. Ale Chelsea na pewno nie podłoży pod swoją szatnię bomby w postaci 250-tysięcznej tygodniówki dla jednego piłkarza.
Barcelona też do dzisiejszego meczu z FC Kopenhaga przygotowywała się, patrząc poza boisko: na dwóch walczących prezesów, byłego i obecnego. Joan Laporta był najlepszym szefem w historii klubu, jeśli chodzi o zbieranie trofeów, ale zostawił go z dziurą w skarbcu, i sporo z kasy klubu wydał na siebie (o jego bizantyjskim stylu rządzenia pisaliśmy w „Rz” z 10 września).
Walne zgromadzenie udziałowców zdecydowało w weekend, że chce go za to pozwać do sądu, obecny prezes Sandro Rosell wstrzymał się od głosu, ale to właśnie jemu, byłemu przyjacielowi, Laporta poprzysiągł zemstę. Zapowiedział, że nie puści płazem żadnego błędu obecnych władz. Ciąg dalszy nastąpi.
[ramka]3. kolejka
DZIŚ GRAJĄ (mecz w Kazaniu o 18.30, pozostałe 20.45, skróty w Polsacie o 23)
[srodtytul]Grupa A:[/srodtytul]
Inter – Tottenham (59 n, Polsat)
Twente – Werder
1. Inter 2 4 6-2
2. Tottenham 2 4 6-3
3. Twente 2 1 3-6
4. Werder 2 1 2-6
[srodtytul]Grupa B:[/srodtytul]
Olympique Lyon – Benfica (57n)
Hapoel – Schalke (retransmisja nSport, 0.20)
1. Lyon 2 6 4-1
2. Schalke 2 3 2-1
3. Benfica 2 3 2-2
4. Hapoel 2 0 1-5
[srodtytul]Grupa C:[/srodtytul]
Glasgow Rangers – Valencia
Manchester United – Bursaspor (58 n)
1. Glasgow 2 4 1-0
2. Manchester 2 4 1-0
3. Valencia 2 3 4-1
4. Bursaspor 2 0 0-5
[srodtytul]Grupa D: [/srodtytul]
Panathinaikos – Rubin Kazań
Barcelona – FC Kopenhaga (nSport)
1. Kopenhaga 2 6 3-0
2. Barcelona 2 4 6-2
3. Rubin 2 1 1-2
4. Panathinaikos 2 0 1-7
[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA