fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Grudziądz - kandydat zgłoszony przez PO wbrew swojej woli

Fotorzepa, Sławomir Mielnik Sławomir Mielnik
Niezależny działacz samorządowy z okolic Grudziądza zdziwił się, gdy się dowiedział, że Platforma Obywatelska bez jego wiedzy wpisała go na swoją listę kandydatów w wyborach samorządowych. Henryk Zalewski tak sobie ceni swoją polityczną niezależność, że po otrzymaniu tej informacji był bliski zawału - pisze "Gazeta Pomorska".
[wyimek][link=http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20101014/GRUDZIADZ01/830691011" "target=_blank]Artykuł "Gazety Pomorskiej"[/link][/wyimek]
Zalewski jest sołtysem Mełna (woj. kujawsko-pomorskie) i radnym powiatu ziemskiego grudziądzkiego. Cztery lata temu dostał się do tego gremium z listy Obywatelskiego Forum Samorządowego. Również w nadchodzących wyborach planował startować z listy tego ugrupowania. Jednak bez swojej wiedzy znalazł się na liście PO jako kandydat do Rady Powiatu.
- W środę do mojej żony, która pracuje w sklepie. przyszła nasza znajoma. Miała listę kandydatów PO, na której znalazła moje nazwisko - opowiada "Gazecie Pomorskiej" Zalewski. Mężczyzna mówi, że kiedy dowiedział się o swoim starcie w wyborach z listy PO, prawie dostał zawału serca.
- Przecież nie podpisywałem żadnej zgody! Tłumaczyłem sobie, że być może to po prostu zbieżność nazwisk - mówi radny.
Dopiero kilka godzin potem do Zalewskiego zadzwonił Paweł Kapusta, asystent prezydenta miasta i zapytał czy nie zgodziłby się na kandydowanie z Platformy. Radny odmówił.
Zalewski przyznaje, że kilka tygodni temu odbył "luźną rozmowę" z przedstawicielem Platformy, który proponował mu start w wyborach z listy tej partii. - Powiedziałem, że to rozważę - mówi radny.
Szef powiatowych struktur PO, Robert Malinowski powiedział "Gazecie Pomorskiej", że kiedy tylko dowiedział się o sprawie, skreślił Zalewskiego z listy. - Pytałem swoich współpracowników, kto go na nią wpisał. Nikt nie chce się przyznać, ale przeprowadzę śledztwo. - powiedział.
Według Sławomira Michalaka, dyrektora Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Toruniu, Zalewski ma podstawy aby zawiadomić policję. Sprawa mogłaby trafić do sądu, gdyby udało się udowodnić, że komitet wyborczy PO zastosował podstęp aby zbierać podpisy pod listą wyborczą.
Źródło: tvn24.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA