fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Poradniki

Można się domagać ujawnienia danych

www.sxc.hu
W sprawach o ochronę dóbr osobistych poszkodowany sam musi ustalić personalia osoby, którą chce pozwać
Wpisy na forach internetowych są zazwyczaj są anonimowe, ewentualnie opatrzone dowolnie wybranym pseudonimem. Osoba, której dobra osobiste naruszono, nie może jednak pozwać internauty posługującego się pseudonimem: wszystkowiedzący_vasyl. Musi ustalić jego rzeczywiste personalia.
Serwisy internetowe często dysponują danymi osobowymi sprawcy. Mogą nimi być np. adres skrzynki pocztowej czy numer IP (chociaż nie zawsze). Zazwyczaj jednak dostawcy usług internetowych nie kwapią się, by ujawniać takie informacje. Nie oznacza to jednak, że poszkodowany nie może nic zrobić.
[wyimek]Dostępu do danych może żądać każdy, kto uzasadni taką potrzebę [/wyimek]
[link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=166335]Ustawa o ochronie danych osobowych (DzU z 2002 r. nr 101, poz. 926 ze zm.)[/link] przewiduje możliwość domagania się od administratora ujawnienia posiadanych informacji. Zgodnie z art. 29 ust. 2 „dane osobowe (…) mogą być także udostępnione w celach innych niż włączenie do zbioru, innym osobom (…), jeżeli w sposób wiarygodny uzasadnią potrzebę posiadania tych danych, a ich udostępnienie nie naruszy praw i wolności osób, których dane dotyczą”.
Co ten przepis oznacza w praktyce? Upraszczając – to, że każdy, kto uzasadni potrzebę posiadania danych osobowych, ma prawo je otrzymać.
Aby uzyskać dane osobowe od administratora, trzeba złożyć do niego wniosek, w którym uzasadni się potrzebę ich posiadania. Dobrze jest zastrzec w nim, że udostępnienie danych nie ma na celu naruszania praw i wolności, ale ma służyć dochodzeniu sprawiedliwości. Żądanie musi być dobrze uzasadnione. Innymi słowy trzeba w nim wskazać, do czego potrzebne nam są dane osobowe, i udowodnić, że nasze dobra rzeczywiście zostały naruszone.
Wniosek o udostępnienie danych osobowych przez serwis internetowy najczęściej spotka się z odmową. Powód jest prosty. Administrator będzie unikał narażenia się na odpowiedzialność karną. Chociaż bowiem wspomniany art. 29 ust. 2 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=166335]ustawy o ochronie danych osobowych[/link] umożliwia ich udostępnianie tym, którzy wykażą potrzebę ich posiadania, to inny przepis przewiduje kary za udostępnianie danych osobom nieupoważnionym.
Zgodnie z art. 51 ustawy „kto administrując zbiorem danych lub będąc obowiązany do ochrony danych osobowych udostępnia je lub umożliwia dostęp do nich osobom nieupoważnionym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku”.
Jeżeli jeden przepis daje możliwość udostępnienia danych osobowych, a inny przewiduje kary za ich bezprawne ujawnienie, trudno się dziwić, że administratorzy wolą podejście zachowawcze. Za odmowę udostępnienia danych osobowych nic im bowiem nie grozi.
W razie odmowy poszkodowany może jednak zwrócić się do generalnego inspektora ochrony danych osobowych. Ten zaś ma prawo wydać decyzję nakazującą ujawnienie danych przez administratora.
[ramka][srodtytul]Jak usunąć szkalujący wpis[/srodtytul]
Zarządzający serwisami internetowymi są zwolnieni z odpowiedzialności za treści umieszczane przez użytkowników, ale tylko do czasu. Wyłączenie to obowiązuje tylko do „otrzymania urzędowego zawiadomienia lub uzyskania wiarygodnej wiadomości o bezprawnym charakterze danych” (art. 14 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=2212714DF13AC75299B0A741830EE091?id=166837]ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną[/link]). Co zatem ma zrobić osoba, która przeczyta na forum kłamliwy lub znieważający komentarz na swój temat? Powinna jak najszybciej powiadomić o tym usługodawcę zarządzającego tym forum.
Coraz więcej serwisów zamieszcza specjalne formularze umożliwiające zgłoszenie naruszenia prawa. Jeszcze lepszym rozwiązaniem jest skorzystanie z poczty elektronicznej, gdyż łatwiej wówczas zachować e-mail na dowód, że rzeczywiście przesyłaliśmy wiadomość zgłaszającą naruszenie.
W takim e-mailu powinniśmy podać rodzaj naruszenia i jego miejsce. Można np. zamieścić bezpośredni link do konkretnego komentarza, warto też przekopiować jego treść i precyzyjnie wskazać fragmenty, które naruszają nasze dobra.
Usługodawca powinien zareagować na naszą wiadomość. Jeśli tego nie zrobi, musi się liczyć z roszczeniami z naszej strony. Chociaż odpowiedzialność karna nie wchodzi raczej w grę, to cywilna jak najbardziej. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA